Nowotwór u dziecka może udawać zwykły uraz. Onkolożka: ten błąd rodzice popełniają najczęściej

2026-02-19 13:34

Ból nogi po upadku, przedłużające się zmęczenie czy brak apetytu – to codzienność niemal każdego rodzica. Zazwyczaj nie oznaczają niczego groźnego. Jednak historie pacjentów IMiD pokazują, jak łatwo przeoczyć moment, w którym błaha dolegliwość staje się walką o życie. – W praktyce od pierwszych objawów do badań mija często wiele tygodni – ostrzega prof. Anna Raciborska, onkolożka z IMiD. Nowe badanie ujawnia niepokojącą prawdę: nasza czujność często kończy się tam, gdzie zaczyna się strategia „przeczekania”.

Lekarka w białym kitlu ze stetoskopem trzyma za ręce siedzącego w łóżku małego chłopca w żółtej bluzce, podczas gdy dorosły mężczyzna w różowej koszuli trzyma chłopca za ramiona, wspierając go. O wczesnych objawach nowotworów dziecięcych przeczytasz na Poradnik Zdrowie.

i

Autor: Svitlana Hulko Lekarka w białym kitlu ze stetoskopem trzyma za ręce siedzącego w łóżku małego chłopca w żółtej bluzce, podczas gdy dorosły mężczyzna w różowej koszuli trzyma chłopca za ramiona, wspierając go. O wczesnych objawach nowotworów dziecięcych przeczytasz na Poradnik Zdrowie.

Upadek, ból, zmęczenie – kiedy „zwykłe" objawy kryją coś poważnego?

Ból po upadku, długotrwałe zmęczenie, nawracające bóle brzucha, bladość czy niewyjaśniona gorączka – w zdecydowanej większości przypadków takie sygnały u dzieci nie wskazują na poważną chorobę. Mimo to nie zawsze wolno je zbagatelizować. Problem zaczyna się wtedy, gdy objawy się utrzymują, nawracają albo nie ustępują mimo standardowego leczenia. Właśnie takie sytuacje wymagają pogłębionej diagnostyki – i właśnie o tym mówią historie pacjentów Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. 

Julia miała sześć lat, gdy w grudniu 2022 roku trafiła na Szpitalny Oddział Ratunkowy z urazem lewej stopy. Rozpoznano złamanie kości śródstopia i wdrożono standardowe leczenie. Przez kolejne tygodnie nic nie wskazywało na to, że przyczyną bólu jest coś poważniejszego. Dopiero kontrolne badanie RTG wykonane po miesiącu wykazało obecność guza. Rezonans magnetyczny potwierdził podejrzenia.

W styczniu 2023 roku dziewczynka rozpoczęła leczenie w Klinice Onkologii i Chirurgii Onkologicznej Dzieci i Młodzieży IMiD. Biopsja wykazała, że to rhabdomyosarcoma – złośliwy nowotwór tkanek miękkich. Dalsza diagnostyka ujawniła liczne przerzuty, m.in. do jajnika, mięśni i węzłów chłonnych. Ze względu na lokalizację guza operacja nie była możliwa.

Julka przeszła intensywną chemioterapię i radioterapię. Wymagała licznych transfuzji krwi i płytek, a przez wiele miesięcy nie mogła samodzielnie chodzić. Z krótkimi przerwami na pobyt w domu półtora roku spędziła w szpitalu. Obecnie pozostaje pod kontrolą lekarzy, jest w trakcie rehabilitacji i leczenia podtrzymującego. Choć jej stopa nie odzyskała pełnej sprawności, dziewczynka wraca do codzienności i – jak podkreślają bliscy – mimo trudnych doświadczeń pozostaje pełna radości i energii.

Poradnik Zdrowie: Ewa miała 15 lat, kiedy zachorowała na mięsaka kości

„To był tylko upadek". Historia Miłosza chorego na mięsaka Ewinga

Miłosz miał zaledwie 2 lata, gdy w 2017 roku przewrócił się podczas zabawy. Po upadku skarżył się na ból prawej nogi. Choć uraz nie wyglądał groźnie, rodziców nie opuszczało złe przeczucie. Rozpoczęła się długa droga diagnostyczna – wizyty w szpitalach, liczne badania oraz dwie biopsje, które nie przynosiły jednoznacznej odpowiedzi.

Dopiero po skierowaniu do Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie wykonano kolejną, trzecią biopsję, która pozwoliła postawić jednoznaczną diagnozę: mięsak Ewinga kości udowej – nowotwór rzadki, występujący głównie u nastolatków, a u tak małych dzieci spotykany wyjątkowo rzadko. Miłosz przeszedł intensywne leczenie onkologiczne, operację usunięcia guza oraz wszczepienie specjalnej „rosnącej", magnetycznie wydłużanej endoprotezy, dostosowanej do rozwijającego się organizmu dziecka. Leczenie trwało łącznie 16 miesięcy i wymagało nieustannej rehabilitacji oraz kolejnych interwencji chirurgicznych.

Dziś Miłosz ma 10 lat. Chodzi do szkoły, interesuje się piłką nożną i żyje jak jego rówieśnicy, choć musi funkcjonować z pewnymi ograniczeniami. Regularne kontrole onkologiczne nadal wiążą się z niepewnością, ale – jak podkreślają jego rodzice – towarzyszy im przede wszystkim nadzieja.

Co naprawdę wiedzą polscy rodzice? Wyniki badania 

Badanie przeprowadzone w styczniu 2026 r. przez firmę BioStat metodą CAWI, na zlecenie Kliniki Onkologii i Chirurgii Onkologicznej Dzieci i Młodzieży IMiD, wśród 400 rodziców dzieci w wieku 8–18 lat przynosi niepokojące wnioski. Deklarowana świadomość jest wysoka – 87 proc. respondentów zgadza się, że wczesne zauważenie i zgłoszenie nietypowych objawów u dziecka ma kluczowe znaczenie dla leczenia. Jednak między deklaracjami a rzeczywistym działaniem istnieje wyraźna przepaść.

Aż 60,3 proc. rodziców przyznaje, że w przypadku niepokojących sygnałów – takich jak długotrwałe zmęczenie, nawracające bóle, bladość czy niewyjaśniona gorączka – podejmuje działanie dopiero po pewnym czasie. Tylko 18,8 proc. reaguje tego samego dnia. Co więcej, co czwarty rodzic skłonny jest uznać brak apetytu (26,5 proc.) lub bóle brzucha (25,5 proc.) za dolegliwości przejściowe. Blisko połowa – 42,8 proc. – nie słyszała wcześniej, że nowotwór u dziecka może rozwijać się w sposób ukryty i dawać niespecyficzne objawy.

Dane te potwierdzają obserwacje klinicystów. – W praktyce klinicznej często widzimy, że od pojawienia się pierwszych objawów do pogłębionych badań mija nie kilka, ale kilkanaście dni, a czasem nawet kilka tygodni – komentuje prof. Anna Raciborska, kierownik Kliniki Onkologii i Chirurgii Onkologicznej Dzieci i Młodzieży IMiD.

Onkoczujność to uważność – nie panika

Eksperci podkreślają, że celem nie jest wywoływanie strachu, lecz kształtowanie zdrowego nawyku obserwacji. – Objawy nowotworów dziecięcych bardzo często przypominają dolegliwości typowe dla wieku rozwojowego, infekcji czy urazów. Nie chodzi o reagowanie na każdy sygnał natychmiastową wizytą u lekarza, ale o pogłębianie diagnostyki wtedy, gdy objawy się utrzymują, nawracają lub nie ustępują mimo leczenia – podkreśla prof. Anna Raciborska, kierownik Kliniki Onkologii IMiD. – To właśnie dynamika objawów i czas ich trwania powinny skłaniać do dalszych badań.

Kampania (P)okaż Serce – wiedza zamiast lęku

Badanie zostało przeprowadzone w ramach czwartej edycji kampanii społecznej (P)okaż Serce, której celem jest zwiększanie świadomości wczesnych objawów nowotworów u dzieci oraz budowanie onkoczujności rozumianej jako uważność, a nie strach. Bazą merytoryczną kampanii jest strona www.pokazserce.pl, gdzie zebrano informacje dotyczące objawów, diagnostyki, leczenia oraz dostępnych form wsparcia psychologicznego.

W tej edycji organizatorzy zapraszają do współpracy również nauczycieli szkół podstawowych. Eksperci Instytutu Matki i Dziecka przygotowali scenariusz lekcji, który pomaga w przystępny sposób rozmawiać z dziećmi o zdrowiu i samoświadomości ciała.

Poradnikzdrowie.pl jest patronem medialnym kampanii.

Poradnik Zdrowie Google News