- Nowe badanie sugeruje, że hormonalna terapia menopauzalna oparta na estrogenach może zmniejszać ryzyko choroby Alzheimera.
- Naukowcy zaobserwowali mniejsze nasilenie patologicznych zmian w mózgu u kobiet stosujących ten rodzaj terapii.
- Wyniki są obiecujące, jednak podkreślono, że potrzebne są dalsze badania, by potwierdzić bezpośrednie działanie ochronne.
Czy terapia hormonalna chroni przed chorobą Alzheimera? Nowe dane
Czy hormonalna terapia menopauzalna (HTM) może być sprzymierzeńcem w walce z chorobą Alzheimera? Najnowsze badanie naukowców ze Stanford Medicine rzuca nowe światło na tę kwestię. Sugeruje ono, że stosowanie terapii opartej wyłącznie na estrogenach może wiązać się z niższym ryzykiem rozwoju tej wyniszczającej choroby, a także z mniejszym nasileniem charakterystycznych dla niej zmian w mózgu.
Odkrycia te, opublikowane w prestiżowym czasopiśmie "Neurology", są niezwykle ważne dla kobiet w okresie menopauzy i po niej. Należy jednak zaznaczyć, że chociaż zaobserwowany związek jest statystycznie istotny, samo badanie obserwacyjne nie pozwala jeszcze na stwierdzenie, że terapia bezpośrednio chroni przed chorobą.
Analiza mózgów i historii leczenia: co wykazało badanie?
Naukowcy przeprowadzili kompleksową analizę w dwóch etapach. W pierwszej części przyjrzeli się pośmiertnym sekcjom mózgów 258 kobiet, które w przeszłości stosowały menopauzalną terapię hormonalną zawierającą wyłącznie estrogen. Ich wyniki porównano z danymi blisko 2700 kobiet, które nie przyjmowały hormonów.
Badacze koncentrowali się na obecności dwóch głównych patologii charakterystycznych dla choroby Alzheimera: białkowych złogów, czyli blaszek amyloidowych, oraz splątków neurofibrylarnych. Okazało się, że u pań stosujących sam estrogen, patologiczne zmiany występowały znacznie rzadziej.
Po uwzględnieniu kluczowych czynników takich jak wiek, wykształcenie, nadciśnienie oraz obecność wariantu genu APOE4 (znanego z powiązania ze zwiększonym ryzykiem Alzheimera), wyliczono, że HTM była związana z o 35 procent niższym prawdopodobieństwem występowania tych patologii. Podobne wnioski przyniosła analiza danych ponad 21 tysięcy żyjących uczestniczek.
U kobiet stosujących terapię estrogenową zaobserwowano o 39 procent niższe prawdopodobieństwo diagnozy demencji. Co więcej, miały one wyraźnie lepsze wyniki w testach pamięci i codziennego funkcjonowania. - Hormonalna terapia menopauzalna wydaje się mieć umiarkowany, ale statystycznie istotny związek z niższym ryzykiem rozwoju zmian typowych dla choroby Alzheimera - powiedziała dr Jennifer Bruno, jedna z autorek badania.
Ważne zastrzeżenia: nie każda terapia jest taka sama
Chociaż wyniki są obiecujące, naukowcy podkreślają kilka bardzo istotnych ograniczeń. Ich badanie dotyczyło wyłącznie terapii zawierającej sam estrogen. Taki sposób leczenia nie jest powszechny - stosuje się go głównie u kobiet po usunięciu macicy, czyli histerektomii. Dlaczego? Ponieważ podawanie samego estrogenu kobietom z zachowaną macicą zwiększa ryzyko rozrostu, a nawet raka endometrium.
W ich przypadku hormon ten zazwyczaj łączy się z progestagenem, aby zrównoważyć to ryzyko. Autorzy badania ponownie przestrzegli przed traktowaniem tych wyników jako ostatecznego dowodu na to, że menopauzalna terapia hormonalna chroni przed chorobą Alzheimera.
Było to badanie obserwacyjne, co oznacza, że jedynie wskazuje na związek, a nie rozstrzyga, czy niższe ryzyko wynika bezpośrednio z przyjmowania estrogenów, czy też z innych czynników powiązanych ze stylem życia czy zdrowiem kobiet stosujących HTM.
Długoletnie kontrowersje i wiek kluczem do korzyści?
Wpływ HTM na ryzyko demencji od lat jest przedmiotem intensywnych badań i kontrowersji. Początkowe prace sugerowały, że terapia może chronić funkcje poznawcze. Później jednak pojawiły się wyniki wskazujące na potencjalne zwiększenie ryzyka otępienia, szczególnie gdy terapię rozpoczynano w starszym wieku. Zdaniem naukowców, część tych rozbieżności może wynikać z różnic w samych badaniach.
Uwzględniały one odmienne preparaty, sposoby podawania hormonów, czas trwania terapii, a także uczestniczki w różnym wieku. Ten ostatni aspekt może mieć kluczowe znaczenie. Coraz więcej dowodów wskazuje bowiem, że korzyści z terapii są największe, gdy rozpoczyna się ją w okresie menopauzy lub niedługo po niej. Co ciekawe, w omawianym badaniu uczestniczki miały średnio około 70 lat.
Autorzy przypuszczają zatem, że jeśli estrogen faktycznie działa ochronnie na mózg, zaobserwowany przez nich związek mógł być nawet słabszy niż w przypadku, gdyby terapia była rozpoczęta znacznie wcześniej, w młodszym wieku menopauzalnym.