- Badania z Harvard Medical School wyjaśniają, jak niewidoczne migotanie światła LED bezpośrednio aktywuje ośrodki bólu w mózgu
- Aktualne normy oświetlenia w pracy całkowicie pomijają problem migotania, które jest częstą przyczyną bólu głowy
- Eksperci wskazują, że syndrom widzenia komputerowego i zmęczone oczy mogą być skutkiem nadmiernej pracy mózgu przy złym oświetleniu
- Prosty test smartfonem w trybie slow-motion pozwala natychmiast sprawdzić, czy oświetlenie w twoim biurze jest szkodliwe
Ból głowy i zmęczone oczy w pracy? Winne może być migotanie światła LED
Czujesz, że po kilku godzinach pracy przy komputerze twoje oczy są zmęczone, a ból głowy w pracy staje się nie do zniesienia? Zanim obwinisz nadmiar obowiązków czy złą pozycję, spójrz w górę. Prawdziwy winowajca może tkwić w czymś, czego nawet nie jesteś w stanie świadomie zobaczyć – w oświetleniu LED nad twoim biurkiem.
Zjawisko to, nazywane przez naukowców migotaniem lub modulacją światła w czasie (TLM), to ultraszybkie pulsowanie, którego nasze oko nie rejestruje. Jak podaje amerykański Department of Energy, o ile migotanie poniżej 100 herców (czyli stu mignięć na sekundę) jest dla nas widoczne, o tyle wszystko powyżej tej granicy staje się „niewidzialne”. Niestety, nasz mózg wciąż je przetwarza, co może prowadzić do realnych konsekwencji zdrowotnych.
Jak migotanie światła wpływa na mózg? Związek z migreną i zmęczeniem
Choć świadomie tego nie widzisz, twój układ nerwowy jest w stanie ciągłej gotowości, próbując dostosować się do niestabilnego źródła światła. Badania przeprowadzone na Uniwersytecie Lund w Szwecji z użyciem rezonansu magnetycznego wykazały, że niewidoczne migotanie realnie wpływa na aktywność mózgu. Powoduje ono zaburzenia w ruchach gałek ocznych i prowadzi do zmęczenia poznawczego, zmuszając mózg do cięższej pracy bez widocznego powodu.
Sytuacja staje się jeszcze poważniejsza u osób cierpiących na migreny, z których nawet 90% ma nadwrażliwość na światło. Badacze z Harvard Medical School wyjaśniają, że migotanie aktywuje w oku specjalne komórki, nazywane ipRGCs. Wysyłają one sygnały bezpośrednio do ośrodków bólu w mózgu, co może nasilać objawy lub nawet stać się zapalnikiem dla kolejnego ataku migreny.
Migotanie światła a polskie prawo. Dlaczego normy oświetlenia w pracy są niepełne?
W Polsce przepisy dotyczące oświetlenia w miejscu pracy, zawarte w normie PN-EN 12464-1:2012, skupiają się głównie na jednym parametrze, czyli natężeniu światła. Norma ta precyzyjnie określa, że na stanowisku z komputerem powinno ono wynosić minimum 500 luksów. Niestety, to tylko jedna strona medalu, ponieważ w dokumencie tym brakuje jakichkolwiek wytycznych dotyczących dopuszczalnego poziomu migotania światła.
Ta luka w przepisach oznacza, że pracodawca, nawet działając w dobrej wierze i zgodnie z prawem, może zainstalować nowoczesne oświetlenie LED, które idealnie spełnia normy natężenia, ale jednocześnie emituje szkodliwe, niewidoczne migotanie. W efekcie miliony polskich pracowników biurowych mogą być nieświadomie narażone na bóle głowy i przewlekłe zmęczenie oczu, które jest jednym z objawów syndromu widzenia komputerowego. Dzieje się tak, podczas gdy europejskie i amerykańskie instytucje już zaczynają uwzględniać ten problem w swoich zaleceniach.
Jak sprawdzić, czy lampa w biurze migocze? Prosty test smartfonem
Praktyczny test z użyciem smartfona może przynieść zaskakującą odpowiedź. Warto uruchomić aparat w telefonie i włączyć tryb nagrywania w zwolnionym tempie (slow-motion), a następnie skierować obiektyw w stronę biurowej lampy lub panelu LED. Jeśli na ekranie telefonu pojawią się powoli przesuwające się, ciemne pasy, jest to dowód na istnienie niewidocznego dla oka migotania. Im pasy są wyraźniejsze i ciemniejsze, tym jakość światła jest prawdopodobnie gorsza i może przyczyniać się do złego samopoczucia.
Jak chronić się przed migotaniem światła? Skuteczne metody i porady
Na szczęście nie jesteśmy bezbronni i można podjąć konkretne kroki, aby zminimalizować negatywny wpływ migotania. Dobrym pomysłem może być zakup okularów z filtrem FL-41, które blokują część niebiesko-zielonego światła, szczególnie drażniącego dla mózgu. Warto też rozważyć inwestycję we własną lampkę biurkową z certyfikatem „flicker-free” (bez migotania) i pamiętać o regularnym stosowaniu zasady 20-20-20: co 20 minut warto spojrzeć na obiekt oddalony o 20 stóp (około 6 metrów) na 20 sekund, by dać odpocząć mięśniom oczu.
To prosta, ale skuteczna metoda na to, jak dbać o wzrok w pracy. Jeśli istnieje taka możliwość, warto porozmawiać z pracodawcą o wymianie oświetlenia na modele z certyfikacją IEEE 1789 lub o zainstalowaniu specjalnych filtrów rozpraszających światło.