Bóle kości (wzrostowe, przeciążeniowe) są częste u dzieci, gdy rosną

Przerażeni rodzice przychodzą do pediatry z dziećmi skarżącymi się na bóle kolan, łydek czy kostek. Często ich przyczyną nie jest żadna choroba. Ból kości u dzieci może być związany z szybkim wzrostem, są to tzw. bóle wzrostowe, a także z aktywnością fizyczną w ciągu dnia - są to tzw. bóle przeciążeniowe.

Dziecko pytane przez lekarza, kiedy najczęściej bolą je nogi, zwykle mówi, że po południu albo w nocy. Zatroskani rodzice potwierdzają, że czasem ból jest tak silny, że nie pozwala dziecku zasnąć lub budzi je w nocy. W dziesięciostopniowej skali oceniany jest na 6-7 punktów. Na szczęście jednak trwa krótko, bywa, że tylko kilka minut, rzadko dłużej niż pół godziny. Co ciekawe, ból kości ustępuje dość szybko po wymasowaniu bolących miejsc, nawet bez zastosowania maści uśmierzających ból.

Szczegółowe badanie dziecka

Lekarz najpierw wnikliwie przygląda się stawom małego pacjenta. Sprawdza, czy nie są spuchnięte i czy dziecko może je zginać bez żadnych ograniczeń. Dość często kolana bywają lekko koślawe (popularnie mówi się, że nogi przypominają literę X), znacznie rzadziej widoczne jest natomiast płaskostopie. Zwykle po zbadaniu dziecka pediatra zleca jeszcze wykonanie badań dodatkowych: morfologii krwi, OB i ogólnego badania moczu. Wyniki tych analiz z reguły mieszczą się w granicach normy. I wtedy lekarz każe zrobić tzw. test ASO, czyli analizę krwi określającą ilość przeciwciał dla streptolizyny O. Test ten jest stosowany m.in. do odróżnienia gorączki reumatycznej od reumatycznego zapalenia stawów. Lekarze nagminnie zlecają jego wykonanie, choć nie ma on znaczącej wartości diagnostycznej i w większości przypadków wypada dodatnio (wykazuje powyżej 200 jednostek umownych). Wtedy dziecko jest kierowane do reumatologa, co najczęściej budzi przerażenie rodziców. Przedstawione objawy nie są zwiastunem żadnej choroby. Podwyższone miano ASO świadczy jedynie o przebytej niedawno lub aktualnej infekcji paciorkowcowej (np. zapaleniu gardła, anginie, przewlekłym zapaleniu przerośniętych migdałków lub próchnicy zębów).

Posłuchaj o bólach wzrostowych i przeciążeniowych u dziecka. To materiał z cyklu DOBRZE POSŁUCHAĆ. Podcasty z poradami.

Bóle przeciążeniowe u dzieci

Bóle nóg, na jakie często skarżą się dzieci, mają charakter typowo przeciążeniowy. A znaczy to tyle, że nie są stałe. Dają bowiem o sobie znać tylko po większej aktywności ruchowej dziecka. Nic więc dziwnego, że skarży się na nie wieczorem, po całym dniu chodzenia, biegania, jazdy na rolkach, desce czy rowerze. Nie towarzyszą im jednak objawy typowe dla stanu zapalnego (np. obrzęk, rumień, podwyższone OB) i ustępują nawet po krótkim odpoczynku. Niewielkie odchylenia w budowie nóg dziecka, jak np. koślawość stawów kolanowych, powodują nierównomierne rozkładanie się obciążeń w stawie i mogą te dolegliwości znacznie nasilać.

Ważne

Mimo że bóle przeciążeniowe dokuczają wielu dzieciom, skarżą się na nie przede wszystkim te nadwrażliwe i nieco rozpieszczone. Bywa, że sygnalizują nawet niewielki ból, żeby zwrócić na siebie uwagę otoczenia, gdy czują się zaniedbane, odtrącone, przerażone sytuacją w domu albo w szkole. Wtedy często wystarcza, że mama czy tata poświęcą dziecku więcej czasu, porozmawiają z nim serdecznie, pomasują mu kolano i... wszystko mija, jak ręką odjął.

Bóle wzrostowe u dzieci

Bólom przeciążeniowym dość często towarzyszą tzw. bóle wzrostowe. Dziecko rośnie zwykle skokowo, co jakiś czas po kilka centymetrów. I właśnie w czasie takiego „skoku w górę" albo tuż przed nim dolegliwości się nasilają. A dlaczego bóle dają o sobie znać przede wszystkim w czasie nocnego wypoczynku? Pewnie dlatego, że hormon wzrostu (HGH) jest wydzielany przez przysadkę mózgową głównie w nocy. Wtedy za zbyt szybko rosnącymi kośćmi dziecka po prostu nie nadąża otaczająca je okostna. Rozpierana od wewnątrz, reaguje większym lub mniejszym bólem. 
Żeby się upewnić, czy rzeczywiście chodzi o bóle wzrostowe, warto zbadać dziecku poziom fosfatazy zasadowej w surowicy krwi. Przy bólach tego typu jest on zazwyczaj znacznie podwyższony (ponad 110 jednostek umownych).
Mimo że bóle wzrostowe nóg nie są wynikiem żadnej choroby, bywają dla dziecka niezwykle dokuczliwe. Rodzice mogą mu nieco pomóc, chociażby wmasowując delikatnie w bolące stawy przeciwbólową maść (np. arcalen). Korzystnie działa również przyjmowanie nawet przez kilka tygodni preparatu wapnia z witaminą D3 (np. vitrum calcium). Można także w okresie szczególnego nasilenia bólu spróbować ograniczyć aktywność ruchową dziecka. Pewnym pocieszeniem dla rodziców i dzieci może być to, że dolegliwości te same ustępują po skoku wzrostowym. Niestety, pojawiają się wraz z następnym.

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Czytaj e-wydanie cenie 1,00 zł i zyskaj dostęp do numerów archiwalnych! W nr 6/2020 "Zdrowia" m.in.: jak działają jelita, 10 pytań o wazektomię, uzależnienia a płeć, dłonie pod ochroną, ćwiczenia na smukłe nogi. "Zdrowie" to 76 stron rzetelnej wiedzy!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie  6/2020
KOMENTARZE
Rafał
|

Mój syn przez co najmniej rok skarżył się na bóle nóg w nocy. Zaczęło się gdy miał ok. 2,5 roku. Trzeba było masować mu nogi w okolicach piszczeli i rozgrzewać. Pytaliśmy pediatrów, wniosków zbyt wiele nie było, zpewne bóle wzrostowe .O dziwo przeszło, gdy zaczęliśmy go ciepłej ubierać. Zakładamy polarowe spodnie na noc. Syn się stale odkrywał. Teraz myślę, że mogło się to brać z zimna, bo choć odkrywa się nadal, to nie boli.

Onna
|

Autor tekstu zapewne nigdy nie miał do czynienia z bólami wzrostowymi. Bóle wzrostowe były koszmarem mojego dzieciństwa, budziły w nocy, nie pozwalały zasnąć. Czasem trwały bardzo długo, płakałam z bezsilności, bo rodzice nie wiedzieli też jak temu zaradzić. Moja 5-latkę dotyka teraz to samo, na szczęście wiem że ciepły termofor lub kąpiel szybko usmierzają ból, w trudniejszych momentach podaję syrop przeciwbólowy. Autorze, dolegliwości dziecka należy brać na poważnie. Co więcej, dziecko nie umie samo poradzić sobie z bólem, od tego są rodzice. Zrzucanie winy na nadwrażliwość i rozpieszczenie dziecka jest poniżej krytyki.

BIeg i bieg
|

Pamiętam ten ból, nie dało się zasnąć,miałem dokładnie to o czym napisane w artykule,mama musiała pomasować i przechodziło.Tylko wtedy,gdy cały dzień sie biegało to nikogo nie dziwiło,że nogi bolą.

Alga
|

Poważnie? Rozpieszczone dzieci????? nawet nie chce mi się rozwijać wątku. kto to pisał????

Cecylia
|

z dzieciństwa pamiętam koszmarne bóle stawów kolanowych, szczególnie wieczorami. moja mama wcierała mi spirytus i próbowała je dogrzać. Nie przynosiło to wielkich efektów. Teraz moja córka ma tak samo i nie wyobrażam sobie, by ignorować jej problem. Smaruje jej kolanka harpagonem forte, przykładam termofor i uspokajam. Sama pamiętam ten ból i nie zrzucę go na jej widzimisie, jak sugerują mi autorzy tego artykułu. :/

E
|

Co za idiota to pisał? Do tej pory lubiłam zagladac na Waszą stronę, jednak po tekście z rozpieszczonymi dziecmi skarżącymi się na bol podziękowałam...

Damian Jastrzabek
|

Odnosze sie do komentarza dodatkowego Pana ktory pisal ten artykul.
Dzieci boli bo rozpieszczone itd. Poczytaj sobie komentarze osob ktore pisza wyzej albo tego co ja napisze.Moj syn doznal kontuzji piety i srodstopia i nie mogl chodzic.Teraz po kilku dniach chodzi ale co wieczor skarzy sie na bole w nodze i placze jakby go palilo wiec nie mow mi ze jest ropieszczony bo wydaje mi sie ze to ty masz tym problem.

.
|

No cuż,powoem tak,mam takie bóle przez ponad rok,dużo nie rosne,z kolanem miałam kilka problemów typu zapalenie stawu albo mocne obtłuczenia.Niedawno byłam u lekarza,pobierali mi krew poczym dostałam skierowanie do chirurga.Chirurg zrobił badania i powiedział,że to są niby bóle od tego,że rosne (dziwne bo od dwuch lat mam 164cm wzrostu) .Dostałam ćwiczenie które miało niby pomuc.Ćwiczenie nie jest zbyt bolesne ale od kąd wykonuje ćwiczenie jest coraz gorzej,np.kolano boli cześciej,mięśnie sie trzesą,przeskakuje boleśnie i dochodzi ból w udzie.Mam za niedługo mieć robione prześwietlenie.Co do tego,że ból utrzymuje sie do pół godziny u mnie jest tak,że boli godzinami i nic nie pomaga i ból sie nasila a więc jeżelo ktoś powie,że jestem "nadwrażliwa" to powiem tylko to,że przy zapaleniu stawu chodziłam do szkoły,jak wybijałam kości ze stawów sama prostowałam i to nie boli tak,jak to.

Mag marie
|

To wygląda poważnie. Mówię serio. Nie chcę straszyć dla straszenia. U mnie było podobnie i wykryto toczeń układowy. Da się z tym żyć choć jestem już wrakiem nie mówię tu o stawach ale osteoporozie złamanym kręgosłupie chorym sercu. Od stawów się zaczęło. Dobrą diagnozę może jedynie postawić reumatolog, a jeśli nie będzie chcieć pomocy Zmień do skutku. To wygląda na chorobę tkanki łączonej. Życzę dużo wytrwałości i zdrowia. Dasz radę to pokonać. Szukaj wspatcia też u znajomych i przyjaciół

Mag marie
|

Sprawy chrząstki to kłopoty z tkanką łączną jaka jest właśnie chrząstka. Jeśli jest jej mniej to powoduje tarcie i większą wrażliwość na ból kości w obrębie stawu. To kwestia mechaniki po prostu. Chrząstka chroni kość. Jak masz jej mniej w tym miejscu kość jest bardziej odsłonięta i przy nacisku sprawia ból. Ortopeda jest bardziej od spraw technicznych natomiast Tobie radziłabym reumatologa który stwierdzi czemu w tak młodym wieku masz zaniki chrząstki. Może to choroba na tle reumatycznym albo coś nieco lżejszego. Życzę Ci abyś mógł uprawiać dalej sport