Wielki błąd roku 2002: Jak jedno badanie zatrzymało medycynę
Monika: Zadziwiające, że to właśnie my, lekarze ginekolodzy, kojarzymy menopauzę głównie z uderzaniami gorąca i końcem okresu. Jeśli masz menopauzę, dobrze wiesz, że objawy wazomotryczne (VMS) są tylko wierzchołkiem góry lodowej. A oprócz wierzchołka mamy… No właśnie, co? Depresję, zaburzenia pamięci, demencję, zaburzenia snu i chorobę Alzheimera. Medycyna znalazła na to sposób i w sumie do 2002 roku wszystko szło zgodnie z planem…
_A w 2002 roku opublikowano badanie Women’s Health Initiative (WHI). To był skok na główkę do wody – pacjent przeżył, ale z powodu złamanego kręgosłupa jest niepełnosprawny. Co takiego się stało? A mianowicie zaczęto wiązać stosowanie hormonalnej terapii menopauzalnej – nazywanej kiedyś zastępczą – z większym ryzykiem zachorowania na raka piersi oraz chorobę sercowo-naczyniową i żylną chorobę zakrzepowo-zatorową, w tym zatorowość płucną i zakrzepicę żył głębokich.
Prawda ukryta w statystykach: Kogo naprawdę dotyczyło ryzyko?
Paniczny strach przed rakiem i problemami naczyniowymi przysłonił liczne pozytywne aspekty tej terapii. Badanie WHI miało ogromny, negatywny wpływ na życie i zdrowie kobiet, a niestety można odnieść wrażenie, że w Polsce wciąż jest traktowane jako aktualne. Wyciągnięte z niego wnioski spowodowały dramatyczny spadek stosowania HTM.
Wiecie, co? Mamy propozycję. Nie wylewajmy dziecka z kąpielą.
Po prostu zajrzyjmy w przeszłość i wróćmy do badania WHI. Spójrzmy prawdzie w oczy i sprawdźmy, czy naprawdę wygląda ona tak, jak nam to powiedziano w 2002 roku.
Wspomniane badanie objęło swoim zasięgiem aż 27 tysięcy kobiet w wieku około sześćdziesięciu trzech lat. Pierwsza istotna uwaga – większość uczestniczek była ponad dziesięć lat po menopauzie, oczywiście z różnymi schorzeniami. Kobiety podzielono na dwie grupy – jedna przyjmowała sam estrogen, a druga estrogen z medroksyprogesteronem (gestagen). Druga istotna uwaga, która nasuwa się po przeanalizowaniu raportów z badania: ryzyko raka piersi oraz zakrzepicy było podwyższone tylko w grupie stosującej gestagen, podczas gdy w grupie z samym estrogenem ryzyko było… mniejsze.
HTM kontra styl życia: Co bardziej zagraża twoim piersiom?
Czy ktoś kiedykolwiek wspomniał o tym w mediach? Nie! Sensacja przyćmiła prawdę. Przecież często tak bywa, choć przyzwyczailiśmy się myśleć, że raczej w świecie celebrytów i fake newsów. No cóż – jak się okazuje, nawet odbiór badania naukowego może zostać zniekształcony przez przemożną chęć, by artykuł się klikał. A insynuowanie, że hormonalna terapia menopauzalna zabija kobiety, klika się całkiem nieźle.
W 2016 roku sami naukowcy związani z WHI mieli dość medialnego szumu, pozostającego w sprzeczności z rzeczywistością, i wydali oświadczenie o potrzebie zmiany podejścia do menopauzy, bo na skutek obecnego wielu kobietom nie jest na czas proponowane skuteczne leczenie.
Z wielką przyjemnością zacytujemy słowa badaczy WHI: „Niechęć w leczeniu objawów menopauzy spowodowała opóźnianie i rozdrobnienie opieki medycznej nad kobietami w średnim wieku, przysparzając im dużo niepotrzebnego cierpienia. Lekarze, którzy są na bieżąco z hormonalnymi metodami leczenia, mogą przywrócić prawidłowy kierunek zarządzania menopauzą, pomagając kobietom podejmować świadome wybory terapeutyczne. Ponadto musimy szkolić i wyposażyć następną generację pracowników służby zdrowia w umiejętności niezbędne do radzenia sobie z obecnymi i przyszłymi potrzebami tej grupy pacjentek”.
Dotarło? Nie do końca, jak się okazuje, bo w 2024 roku opublikowano wyniki nowego, szokującego wprost badania na temat ewidentnych braków i luk w wiedzy pracowników medycznych na temat menopauzy. Otóż aż trzech na czterech z nich nie potrafiło jasno sprecyzować, z jakimi to problemami zmagają się kobiety w czasie menopauzy. A skoro tak – nie byli im też w stanie pomóc.
Rak piersi a HTM
Ryzyko wystąpienia raka piersi u kobiet stosujących HTM wynosi mniej niż 1 przypadek na 1000 rocznie – a więc HTM jest znacznie bezpieczniejsza niż otyłość, brak aktywności fizycznej czy alkohol. Mimo to w rozmowach kobiet nadal można usłyszeć: „No co ty, hormony? Podobno to powoduje raka piersi!”. Raczej nikt nie powie czegoś podobnego do kobiety z wyraźną nadwagą, proszącej barmana o kolejnego drinka – a to właśnie ona jest bardziej zagrożona. Oto, ile szkody potrafi wyrządzić czarny PR i brak zrozumienia tematu. Kto na tym cierpi? My, oczywiście. Kobiety.
Obecnie sądzi się, że HTM nie wywołuje raka piersi, ale może przyspieszać rozwój już istniejących zmian nowotworowych. Szacuje się natomiast, że u niektórych kobiet korzystających z HTM (około 8 na 10 000) istnieje większa szansa na wcześniejsze wykrycie nowotworu. A to dlatego, że te kobiety są pod stałą kontrolą lekarzy. Analizy pacjentek po menopauzie pokazują, że kobiety stosujące HTM mają lepsze wskaźniki przeżycia choroby onkologicznej niż te, które jej nie stosowały. Tak więc to nie HTM jest czynnikiem ryzyka, ale otyłość i nadwaga są istotnymi zagrożeniami, o których powinnyśmy pamiętać.
Współcześnie zaleca się stosowanie zindywidualizowanego podejścia w leczeniu kobiet w okresie menopauzy. Terapię powinno się zacząć jak najwcześniej, już nawet w okresie perimenopauzy. Uważa się, że bezpiecznie można zacząć terapię do dziesięciu lat po menopauzie, ważne, by stało się to przed ukończeniem sześćdziesiątego roku życia.
Najnowsze rekomendacje zalecają stosowanie HTM według reguły sygnalizacji świetlnej. Co to znaczy?
Zielone światło. Jedziemy z tym koksem, czyli HTM. Masz zielone światło, jeśli menopauza pojawiła się niedawno, masz prawidłową masę ciała i ciśnienie krwi, jesteś aktywna fizycznie, masz niskie ryzyko raka piersi (brak wskazań świadczących o ewentualnej mutacji genetycznej itp.) i prawdopodobieństwo ASCVD (kliniczne objawy odkładania się złogów tłuszczu w ścianach tętnic) poniżej 5 proc.
Żółte światło. Zatrzymaj się i zastanów, ale jak się już zastanowisz i skonsultujesz z lekarzem, jedziesz. Masz żółte światło, jeśli twój styl życia budził, hm… wątpliwości. Zdrowotnie źle się prowadziłaś: paliłaś, masz cukrzycę i otyłość. Na żółtym świetle pauzują też kobiety, które prowadzą siedzący tryb życia, mają zespół metaboliczny oraz wysokie ryzyko wystąpienia raka piersi.
Czerwone światło. No cóż, STOP! Ta trasa jest nie dla ciebie. Czerwone światło zapala się w przypadku wrodzonych wad serca, przebytego zawału, raka piersi, zakrzepicy żylnej i zatorowości płucnej. I wtedy mamy bezwzględny zakaz stosowania HTM.
i
W książce „Teraz ja! Ginekolożka z psycholożką o menopauzie” ginekolożka, endokrynolożka i seksuolożka dr Monika Łukasiewicz oraz psycholożka Jagna Kaczanowska rozmawiają o kobiecej dojrzałości, holistycznie – o ciele i umyśle, hormonach i emocjach, zdrowiu fizycznym i psychicznym. Łączą najnowszą wiedzę medyczną z psychologiczną perspektywą.
Książka zawiera odpowiedzi na pytania, których czasem wstydzimy się zadać, solidną wiedzę i masę praktycznych wskazówek:
- kiedy naprawdę zaczynają się objawy menopauzy i jak je rozpoznać,
- co się dzieje z hormonami i jak wpływają na mózg, serce, skórę oraz metabolizm,
- jak wspierać pamięć, koncentrację, libido, sen i odporność na stres,
- kiedy terapia hormonalna pomaga, a kiedy nie jest konieczna,
- jak sobie radzić z uderzeniami gorąca, przyrostem wagi, spadkiem nastroju czy lękiem,
- jak budować rezerwę poznawczą chroniącą przed demencją,
- jak dbać o relacje – z partnerem/ką, bliskimi, światem i… samą sobą,
- jak mierzyć się z kulturowymi uprzedzeniami, presją społeczną i wyzwaniami zawodowymi.