- Zmiana kolejności jedzenia na talerzu to prosty sposób na wyrównanie cukru we krwi i uniknięcie uciążliwego ziewania po obiedzie
- Jak podaje portal Mayo Clinic Press, za to ogromne zmęczenie po sycącym obiedzie odpowiadają bardzo gwałtowne skoki poziomu cukru
- Zjedzenie dużej porcji warzyw i chudego mięsa przed sięgnięciem po makaron spowalnia trawienie i zapewnia równy zapas sił na całe popołudnie
Dlaczego po obiedzie brakuje nam energii? Winny jest poziom cukru
Zdarza się, że po zjedzeniu dobrego obiadu nagle uchodzi z nas cała energia i najchętniej poszlibyśmy po prostu spać. Zazwyczaj odpowiada za to jedzenie pełne prostych węglowodanów (czyli cukrów), takie jak jasne pieczywo, makarony czy słodkie desery. Sprawiają one, że poziom cukru we krwi najpierw wystrzeliwuje mocno w górę, a potem bardzo szybko leci w dół.
Kiedy ten cukier drastycznie spada w ciągu kilku godzin po jedzeniu, od razu dopada nas silne zmęczenie (lekarze mówią na to czasem hipoglikemia reaktywna). Jak możemy przeczytać na portalu Mayo Clinic Press, to właśnie takie nagłe skoki zabierają nam chęć do działania i sprawiają, że czujemy się po prostu kiepsko. Dlatego tak ważne jest dorzucenie do diety białka i błonnika, które ładnie uspokajają cały ten proces.
Jak zmniejszyć zmęczenie po posiłku? Wystarczy mała zmiana na talerzu
Jeśli chcemy pozbyć się tego popołudniowego spadku formy, dobrym pomysłem może być zmiana kolejności zjadanych rzeczy na naszym talerzu. Jak pokazało badanie opublikowane w bazie PubMed Central, zjedzenie warzyw i białka przed węglowodanami mocno spowalnia trawienie w żołądku. Dzięki temu nasz organizm o wiele spokojniej wchłania cukry z jedzenia i potrzebuje do tego znacznie mniej insuliny. Warzywa dają nam bezcenny błonnik, który działa jak naturalny hamulec na nagłe wyrzuty glukozy do krwi. Taka zwykła zmiana nawyków sprawia, że mamy równy zapas sił przez cały dzień i nie ziewamy za biurkiem.
Kolejność jedzenia w praktyce. Co jeść najpierw, a co na końcu?
Wdrożenie tego pomysłu w domu jest naprawdę proste i wcale nie oznacza rezygnacji z ulubionych obiadów. Zgodnie z podpowiedziami portalu Ohio State Health and Discovery, nasze codzienne posiłki najlepiej ułożyć w następujący sposób:
- na start zjadamy warzywa pełne błonnika (na przykład miskę sałaty, fasolkę szparagową albo kalafior)
- potem bierzemy się za białko i zdrowe tłuszcze (czyli chude mięso, kawałek ryby albo omlet na śniadanie)
- na samym końcu zostawiamy sobie węglowodany (takie jak ziemniaki, brązowy ryż czy kromkę chleba)
Ten sprytny układ pilnuje, żeby węglowodany trafiły do żołądka na szarym końcu, co chroni nas przed niespodziewanym atakiem zmęczenia. Warto rozważyć ten prosty trik już przy najbliższej okazji, by poczuć różnicę we własnym samopoczuciu.