Ospa ciągle prawdziwa i bardzo niebezpieczna

2011-10-25 13:23 lek. med. Hanna Celnik, Zakład Historii Medycyny i Filozofii AM w Warszawie

Wirusy ospy i bakterie wąglika mogą dziś stać się bronią. Tym bardziej groźną, że nie wiadomo, kto ją ma i gdzie jej użyje. Świat przypomniał sobie o ospie prawdziwej, której niebezpieczeństwo dawno zażegnano.

Prawie wszyscy Polacy po trzydziestce mają do dziś na ramionach ślady po obowiązkowym szczepieniu ospy, wprowadzonym przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) w 1967 r. Dzieci szczepiono trzy razy: przed ukończeniem 1 roku życia, potem w wieku 7 i 14 lat. Dodatkowe szczepienia robiono osobom narażonym na kontakt z chorymi (np. pracownikom służby zdrowia, wyjeżdżającym na inny kontynent). Światowa kampania na rzecz likwidacji ospy prawdziwej przebiegła pomyślnie i po kilkunastu latach szczepień zaprzestano.

Ospa prawdziwa: z Indii do Meksyku

Ospa po raz pierwszy pojawiła się ponoć ok. 2000 roku p.n.e. w Indiach, a następnie powędrowała do Chin i Egiptu. Jedną z jej najstarszych znanych nam z historii ofiar był faraon Ramzes V (ospa pokonała go w 1100 r. p.n.e.). Do Europy przeniosły ją prawdopodobnie wojska rzymskie ok. 164 r., po podbojach nad Eufratem. To właśnie tam, w Selencji, w trakcie plądrowania świątyni Apollina natrafiono na szczelnie zamkniętą skrzynię, w której miał się znajdować jad zarazy. Były to najprawdopodobniej zakażone ubrania chorych na ospę.
Do końca XIII w. fale zachorowań przetaczały się wielokrotnie przez całą Europę. Z kolei Europejczycy przenieśli chorobę na kontynent amerykański. W latach 1519 - 1521, gdy Hiszpanie pod wodzą Hermana Corteza zdobyli Meksyk, z powodu ospy zginęła tam jedna trzecia rdzennych mieszkańców.
Szczyt epidemii przypadł w Europie na wiek XVIII. Rocznie umierało około 10 tys. osób (stanowiło to niemal 10 proc. wszystkich zgonów). Na ospę zmarł m.in. król Francji Ludwik XV. U tych, którym udało się wyzdrowieć, choroba pozostawiała widoczne ślady. W tamtych czasach nawet szpetne kobiety uchodziły za piękności, o ile nie były „ospowate”, to znaczy nie miały na skórze widocznych blizn, tzw. dziobów po przebytej chorobie.

Objawy i leczenie ospy prawdziwej

Ospa prawdziwa (variola vera) zaczynała się podobnie jak grypa: gorączką, dreszczami, zapaleniem gardła, bólami mięśni. Jedynym mniej typowym objawem był zapach z ust, przypominający odór padliny, jak go określali starzy lekarze. Na tym etapie było trudno rozpoznać chorobę. Nie budziły wątpliwości dopiero czerwone grudki pojawiające się na twarzy, owłosionej skórze głowy, tułowiu oraz kończynach. Po 6 dniach przekształcały się w pęcherzyki, te zaś w krostki z charakterystycznym wgłębieniem. Zmianom towarzyszyło bardzo silne swędzenie. Około 14 dnia krosty zasychały w strupy, które około 20 dnia odpadały, zostawiając blizny. Jeśli chory nie mógł się powstrzymać przed drapaniem, blizny były głębsze.
Zakażenie wirusem ospy następowało drogą kropelkową. Choroba wylęgała się 12 - 18 dni. Określenie „czarna ospa” dotyczy ciężkiej odmiany, w której strupy przybierały ciemną, niemal czarną barwę.
Pęcherzyki traktowano przez wieki jako wynik „wrzenia” organizmu. W 1665 r., kiedy wprowadzono pierwsze zastrzyki dożylne, profesor medycyny z Kilonii Johann Major próbował likwidować owo „wrzenie”, wstrzykując chorym rozcieńczony roztwór amoniaku lub substancji siarkopochodnych. Dość powszechnie w leczeniu ospy stosowano puszczanie krwi, lewatywę, a czasem... chłodzące napoje i kąpiele, wodę dziegciową, rtęć, talizmany z piżma. Biedniejszych chorych izolowano w leprozoriach pozostałych po epidemiach trądu.

Ważne

W 1980 r. Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła, że dzięki szczepieniom ospa prawdziwa na świecie nie występuje. Wirusa zostawiono jedynie w dwóch laboratoriach, w USA i ZSRR, nie przypuszczając, iż ponad 20 lat później pojawi się widmo bioterroryzmu. W ubiegłym roku amerykański wywiad ujawnił, że podejrzewa o przechowywanie wirusa ospy 3 kraje: Irak, Koreę Północną i Francję. Po 11 września 2001 r. zaczęto dyskusję, czy należy wznowić szczepienia. Choćby po to, by zapobiec histerii, gdyby gdzieś wykryto wirusa ospy. Odporność ludzi na zarażenie nim z roku na rok maleje. Jednak badania w Anglii wykazały, że 18 proc. jej mieszkańców objętych kiedyś szczepieniami nadal jest na ospę uodpornionych. Amerykańscy naukowcy pracują nad tabletką niszczącą wirusa tej choroby. Na razie prowadzą badania na myszach.

Szczepionka na ospę od... krowy

Pierwsze szczepienia stosowali Chińczycy w latach 1000 - 1100. Strupy zdrapywano, suszono, ścierano na proszek, mieszano z ziołami i przechowywano w szczelnym zamknięciu, by w ten sposób osłabić działanie jadu. Po latach proszek wcierano zdrowym osobom, najczęściej do nosa. Niestety, część tak zaszczepionych umierała. W Indiach używano limfy osób chorych, którą nasączano kłębki wełny, suszono je, a po roku aplikowano taką szczepionkę np. dziewczętom dostarczanym do haremów. W 1720 r. podobne metody wprowadzono w Europie.
Jednak w Anglii pewien wiejski lekarz Edward Jenner (1749 - 1823) zauważył, że na ospę nie chorują kobiety, które podczas dojenia krów same zarażały się tzw. ospą krowią. W 1796 r. dr Jenner przeprowadził eksperyment na ośmioletnim Jamesie Phippsie. Naciął mu lekko skórę i przeniósł do jego krwi zawartość pęcherzyka osoby chorej na „krowiankę”. Chłopiec przeszedł chorobę łagodnie, po czym został zarażony przez Jennera ospą prawdziwą. I nie zachorował. Gdy Jenner zamierzał opublikować wyniki swojego odkrycia, sławni medycy z Kolegium Królewskiego w Londynie ostrzegali go, że się skompromituje. Jednak „Studium nad przyczyną i skutkiem ospy krowiej” wywołało w Europie wielkie zainteresowanie. Odtąd szczepienie zwane wakcynacją (od łac. vacca - krowa), uznano za obowiązkowe w większości europejskich krajów, oprócz... Anglii.

Ospa prawdziwa w Polsce

Wakcynacje wprowadziła u nas siostrzenica króla Stanisława Augusta - Urszula z Zamoyskich Mniszchowa. Sam król omawiał ten temat podczas obiadów czwartkowych. W 1811 r. władze Księstwa Warszawskiego wydały dekret nakazujący szczepienie przeciwko ospie dzieci w pierwszym roku życia. Wcześniej, 17 maja 1808 r., w dniu urodzin Jennera, otwarto w Wilnie Instytut Szczepienia Ospy Ochronnej, a w 1809 r. - podobny w Warszawie. W liście do jednego z inicjatorów Instytutu w Wilnie, Józefa Franka, Jenner wspominał zarzuty swoich przeciwników. Oskarżali go o to, iż zamienia ludzi w bydło; mówili, że jedna z dziewcząt po szczepieniu ryczała jak krowa, a pewnemu chłopcu wyrosły rogi. Autor krytycznej broszurki oświadczył wręcz, że „kto walczy przeciwko szczepieniom ospy, ten wyświadcza wielką przysługę ludzkości”. Z upływem lat, gdy liczba chorych na ospę szybko malała, dostrzeżono, iż największą przysługę oddał ludzkości doktor Jenner.
W większości krajów Europy szczepienia obowiązywały od początków XIX w., dzięki czemu w połowie XX w. na naszym kontynencie niemal zapomniano o ospie. Dała jednak o sobie znać niespodziewanie w maju 1963 r. Do jednego z wrocławskich szpitali zgłosił się pacjent z objawami, które przypominały malarię lub ospę wietrzną. Wkrótce opiekująca się nim salowa oraz inni chorzy zaczęli mieć podobne objawy, a stan niektórych był ciężki. Można sobie wyobrazić zaskoczenie lekarzy, kiedy zaczęli podejrzewać, że chodzi tu o ospę prawdziwą. Ów pierwszy pacjent, jak się okazało, przyjechał z Indii. Przeżył. Salowa zmarła. Prócz niej zmarło jeszcze 5 osób, z czego dwie nigdy nie były szczepione przeciwko ospie. Ogółem zachorowało wtedy 99 osób. W ciągu kilku tygodni epidemię opanowano.

miesięcznik "Zdrowie"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE
Monika
|

Szczepiona byłaś na ospę prawdziwą i O NIEJ JEST TEN ARTYKUŁ - a chorowałaś na OSPĘ WIETRZNĄ. PRZECZYTAJ zanim NAPISZESZ, a potem z ciekawości wpisz w googla CZARNA OSPA i wybierz wyszukiwanie grafiki

basia rybnik
|

nie prawda że ospę ma się tylko raz ja mam ja po raz drugi , mam 29 lat i właśnie skończyłam przechodzić ospę i powiem ze nawet krotko to trwało bo niecałe 2 tygodnie a dzieciństwie miałam podobno dłużej i gorzej no i napisze ze bylam na ospe szczepiona widac nie ma reguly na to ile razy mozna to miec dodam jeszcze ze świnke przechodziłam trzy razy i to po kolei

mmm
|

kobieto, pomyśl i poczytaj a herezji nie pisz. Przechodziłaś ospę wietrzną a to ma niewiele wspólnego z ospą prawdziwą. Ospę przechodzi się raz w życiu, jednak jeśli masz osłabiony organizm może pojawić się jako półpasiec. i tyle

troll
|

oczywiscie, gdyby to byla ospa prawdziwa, nie bylabys w stanie napisac tego posta

ol
|

I tyle.

EDYTA
|

URODZIŁAM SIĘ W 1976 ROKU I WIEM ŻE BYŁAM SZCZEPIONA PRZECIW OSPIE.MAM 31 LAT,JESTEM W CIĄŻY I ZARAZIŁAM SIĘ OSPĄ OD MOJEJ 5-LETNIEJ CÓRECZKI.NIE WIERZĘ W SZCZEPIONKI(JUŻ NIE),MAŁO TEGO...WIEM ŻE NA OSPĘ MOŻNA CHOROWAĆ 2 A NAWET 3 RAZY W ŻYCIU.LEKARZ RODZINNA KTÓRA BYŁA U MNIE Z WIZYTĄ DOMOWĄ SAMA MÓWIŁA ŻE MA PACJENTKĘ KTÓRĄ OSOBIŚCIE LECZYŁA NA OSPĘ 2 RAZY A W DZIECIŃSTWIE NA 100% CHOROWAŁA.