Jeden letni nawyk niszczy naturalną ochronę. Infekcja często zaczyna się jeszcze na plaży

Mokry kostium kąpielowy, który wiele kobiet zostawia na sobie po wyjściu z wody, może zaburzać naturalną ochronę pochwy. Latem rośnie liczba infekcji intymnych, a winne często są drobne wakacyjne nawyki, których nie zauważamy.

Kobieta przy basenie ociera twarz ręcznikiem. O błędach w higienie intymnej latem przeczytasz na Poradnik Zdrowie.
Autor: lolostock/ Getty Images

Latem infekcje intymne pojawiają się częściej, choć wiele kobiet właśnie wtedy szczególnie dba o higienę. Problem często zaczyna się od drobnych wakacyjnych nawyków: pozostawienia mokrego kostiumu kąpielowego na kilka godzin, noszenia syntetycznej bielizny, kontaktu z chlorowaną wodą albo zbyt intensywnej pielęgnacji. Wszystkie te czynniki mogą zaburzać naturalną ochronę pochwy, której podstawą jest kwaśne pH oraz obecność pałeczek kwasu mlekowego Lactobacillus.

Wilgoć i ciepło pod mokrym strojem kąpielowym tworzą warunki sprzyjające namnażaniu drożdżaków, chlor i sól mogą podnosić pH oraz podrażniać błonę śluzową, a nadmierne mycie lub irygacje usuwają bakterie odpowiedzialne za utrzymanie równowagi mikrobiomu.

Dlatego w wakacyjne miesiące gabinety ginekologiczne częściej odwiedzają pacjentki z objawami grzybicy pochwy i bakteryjnych infekcji intymnych. Te same tygodnie lipca i sierpnia, w których wiele kobiet najbardziej stara się o siebie zadbać, mogą jednocześnie najbardziej obciążać naturalną barierę ochronną.

Poradnik zdrowie - choroby intymne

Mokry kostium kąpielowy a infekcja intymna. Dlaczego warto szybko przebrać się po kąpieli?

Wilgotny materiał przyklejony do ciała przez kilka godzin to najbardziej podręcznikowy błąd lata. Wilgoć i ciepło pod tkaniną dają drożdżakom z rodzaju Candida idealne warunki do namnożenia się w liczbie wystarczającej do wywołania infekcji. Nie chodzi o godziny spędzone w wodzie, tylko o czas po wyjściu z niej.

Kobieta, która po kąpieli w morzu idzie na lunch w mokrym stroju, sama funduje sobie ten problem. Dochodzi do tego działanie samej wody. Chlor i detergenty basenowe wysuszają błonę śluzową i otwierają drogę do mikrourazów.

Zasadowy odczyn wody morskiej dodatkowo podnosi pH okolic intymnych. Mikropęknięcia śluzówki, uczucie suchości, miejscowe ocieplenie skóry. Te objawy pojawiają się po jednym dniu na plaży, zanim jeszcze rozwinie się pełnoobjawowa infekcja.

Syntetyczna bielizna i obcisłe ubrania mogą zaburzać naturalną ochronę pochwy

Drugi mechanizm działa przez ograniczenie dostępu powietrza. Syntetyczne, obcisłe materiały podnoszą temperaturę w okolicach intymnych i blokują wentylację.

Wyższa temperatura sprzyja stanom zapalnym i namnażaniu drobnoustrojów, które potrzebują wilgotnego, ciepłego środowiska. Ten sam problem dotyczy wkładek higienicznych noszonych codziennie i całodobowo.

Tworzą barierę dla wentylacji i mogą powodować podrażnienia. Ciągły kontakt materiału ze skórą pobudza gruczoły do zwiększonej produkcji śluzu. Wilgotna wkładka albo wilgotna bielizna działa jak most, po którym bakterie z okolic odbytu przemieszczają się w stronę pochwy. Suche środowisko stanowi dla nich barierę trudną do pokonania. Wilgotne nie stawia im praktycznie żadnego oporu.

Higiena intymna latem. Te błędy mogą prowadzić do infekcji

Zwykłe mydło o zasadowym pH niszczy pałeczki Lactobacillus. Irygacja pochwy, czyli płukanie jej od środka, wypłukuje dobre bakterie i może prowadzić do bakteryjnego zapalenia pochwy albo zwiększonej podatności na wirusa HPV. Pochwa ma naturalny mechanizm samooczyszczania.

Śluz sam usuwa zanieczyszczenia i drobnoustroje, mycie wewnętrzne nie jest jej potrzebne. Po kąpieli w basenie czy morzu liczy się czas reakcji. Chlor i sól zostają na skórze i błonach śluzowych, jeśli nie zostaną szybko spłukane, i to one odpowiadają za podrażnienia oraz zmianę pH. Dochodzi do tego ryzyko z otoczenia. Siadanie bezpośrednio na ławkach w przebieralni, na brzegu basenu, korzystanie z cudzego ręcznika. Każda z tych rzeczy to prosta droga do grzybicy albo rzęsistka pochwowego.

Jak uniknąć infekcji intymnej latem? 10 zasad, które warto znać

  1. Zmień mokry kostium na suchą, bawełnianą bieliznę w ciągu 15 do 20 minut od wyjścia z wody. To okno czasowe decyduje, czy grzyby zdążą się namnożyć.
  2. Zaraz po kąpieli weź prysznic. Spłucz chlor, sól i detergenty z całego ciała, ze szczególną uwagą na okolice intymne.
  3. Do mycia używaj wyłącznie preparatów o kwaśnym pH 3,8 do 4,5, najlepiej z kwasem mlekowym. Zwykłe mydło zostaw do innych partii ciała.
  4. Myj okolice intymne raz dziennie. Częstsze mycie usuwa ochronną wydzielinę i osłabia barierę mikrobiologiczną.
  5. Nie stosuj irygacji pochwy. Pochwa czyści się sama, wewnętrzne płukanie tylko wypłukuje dobre bakterie.
  6. Nie siadaj bezpośrednio na ławkach w przebieralni ani na brzegu basenu. Podkładaj własny ręcznik i noś klapki pod prysznicem.
  7. Nie noś wkładek higienicznych całą dobę bez przerwy. Dawaj skórze regularne godziny bez bariery z materiału.
  8. Śpij bez bielizny albo w luźnej bawełnianej koszuli. Nocne wietrzenie osusza okolice intymne i redukuje populację drobnoustrojów.
  9. Rozważ strzyżenie zamiast całkowitego golenia okolic bikini. Włosy łonowe zwiększają dopływ powietrza i chronią przed mikrourazami, które otwierają drogę infekcjom.
  10. Ogranicz lody, słodkie napoje i wypieki. Zamiast nich sięgaj po jogurty z żywymi kulturami bakterii, kefiry i kiszonki. Wysoki poziom glukozy we krwi to bezpośrednia pożywka dla Candidy.

Higiena intymna kobiet - 7 ważnych zasad GALERIA