NOWE EMERYTURY - jak długo NAPRAWDĘ damy radę pracować? RAPORT ZDROWIA

Anna Jarosz, Iza Radecka

Od miesięcy trwają spory o nasze przyszłe emerytury. Wiadomo, że system trzeba zmienić, ale propozycja podniesienia wieku emerytalnego do 67. roku życia budzi obawy. Czy człowiek, który ma tyle lat, może jeszcze być wydajny w pracy? Czy pozwoli mu na to kondycja fizyczna i umysłowa?

Teoretycznie organizm człowieka jest tak zaprogramowany, że może funkcjonować nawet 120 lat. Dziśśrednia życia Europejczyka wynosi 80 lat, ale ciągle się wydłuża. Trudno uwierzyć, że jeszcze na początku XX w. wynosiła 50 lat. Ten postęp to przede wszystkim zasługa dynamicznie rozwijającej się medycyny i coraz skuteczniejszych metod leczenia. To także efekt rosnącej w społeczeństwach świadomości, że zdrowie i długość życia zależą w dużej mierze od stylu życia, jaki się prowadzi. Wiemy, jakie znaczenie ma racjonalne odżywianie, badania profilaktyczne, aktywność fizyczna. I co ważne, coraz więcej osób wiedzę tę wykorzystuje w praktyce. To daje efekty: dłużej żyją, dłużej czują się młode i... dłużej pracują. Taki trend panuje we wszystkich krajach rozwiniętych, a w Polsce...

Starzy po pięćdziesiątce

W czasach rzymskich już 35-latek był starym człowiekiem. Dziś w społecznym i socjologicznym znaczeniu określa się tym mianem osobę w wieku ok. 70 lat. Ale niektórzy czują się starzy i zmęczeni znacznie wcześniej i pragną tylko jednego – odpoczynku. W Polsce takich osób jest bardzo dużo. W porównaniu z połową XIX wieku obecnie żyjemy średnio o 40 lat dłużej. W latach 1950–55 Polak żył przeciętnie 58,6 lat, a Polka 64,2. Obecnie panie żyją średnio 79, 4 lat, a panowie – 71,1 lat. Wydłużenie czasu życia statystycznego Polaka nie przekłada się na zachowanie aktywności zawodowej (więcej na wykresie obok). Wśród krajów UE należymy do państw, w których osoby w wieku 55–64 lata w ogólnej liczbie zatrudnionych stanowią zaledwie 26,9 proc. W innych państwach osoby starsze są aktywne zawodowo o wiele dłużej. Np. w Szwecji pracuje aż 68,9 proc. osób między 55. a 64. rokiem życia, w Danii 60,2 proc., w Czechach 42,3 proc., w Niemczech 39,3 proc. Mniej aktywni zawodowo niż Polacy są Słowacy (24,6 proc.) i Słoweńcy (22,1 proc.). Polska należy też do krajów, gdzie zarówno mężczyźni, jak i kobiety przestają pracować przed uzyskaniem wieku emerytalnego – kobiety średnio ok. 58., zaś mężczyźni ok. 59. roku życia. Najczęściej jest to spowodowane złym stanem zdrowia lub trudnymi warunkami pracy. GUS podaje, że w Polsce ponad pół miliona ludzi pracuje w zagrożeniu, czyli w warunkach przekraczających np. dopuszczalne normy hałasu. Eksperci szacują jednak (a potwierdza to Europejska Agencja Bezpieczeństwa i Zdrowia), że w warunkach zagrożenia dla zdrowia pracuje co najmniej cztery razy tyle osób. Tylko w 2010 r. ZUS na renty i odszkodowania z tytułu nieodpowiednich warunków pracy wydał ok. 5 mld zł.

Ważne

Osoby wykształcone są dłużej aktywne

Z badań Centrum Polityki Społecznej w Bremie (Niemcy) wynika, że ludzie z dyplomem uniwersyteckim żyją 8–10 lat dłużej niż ci bez wykształcenia. Składa się na to m.in. lepsza pozycja społeczna, wyższe dochody. Wyjątek stanowią dziennikarze, chemicy, artyści i psychologowie, którzy żyją znacznie krócej. Ryzyko przedwczesnej śmierci wśród humanistów jest o 42 proc. wyższe niż wśród lekarzy i o 30 proc. wyższe niż wśród prawników. Dłużej też pozostają aktywni zawodowo.

Polak: człowiek bez kondycji

Starzenie się organizmu prowadzi do utraty homeostazy (zdolność samoregulacji procesów biologicznych), co sprawia, że jesteśmy bardziej podatni na choroby i stres środowiskowy.  Uczeni z Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi wyliczyli, że 28 proc. pracowników odczuwa w związku z pracą silny stres. Ten, jak wiadomo, jest przyczyną wielu chorób serca, depresji, przewlekłego zmęczenia oraz istotnego obniżenia odporności organizmu, co zwiększa podatność na choroby zakaźne i nowotwory. U podłoża stresu wywoływanego przez pracę leżą wygórowane wymagania pracodawcy, często przemoc psychiczna (mobbing), ale także hałas, wysoka temperatura, w jakiej trzeba pracować. Z danych Instytutu wynika też, że stres jest najczęstszą przyczyną 2-tygodniowych zwolnień lekarskich. Badania NATPOL 2011 pokazują natomiast, że nie cieszymy się również dobrą kondycją fizyczną. Serce przeciętnego mieszkańca naszego kraju jest aż o 8–9 lat starsze, niż wskazywałby na to wiek metrykalny. Coraz więcej osób choruje na nadciśnienie tętnicze (na 10,5 mln chorych 9,5 mln to ludzie w wieku 18–79 lat). Systematycznie rośnie liczba otyłych młodych ludzi (w 2011 r. otyłych było 7,4 proc. kobiet, a 10 lat wcześniej tylko 4,4 proc.; natomiast otyłych mężczyzn jest o 5 proc. więcej). U 33,5 proc. osób w wieku 18–34, czyli u co trzeciego młodego Polaka, stwierdza się zbyt wysoki po-ziom cholesterolu. Miażdżyca będąca następstwem wysokiego poziomu cholesterolu dotyczy ponad 36 proc. mężczyzn po 40. roku życia – niszczy nie tylko ich układ krwionośny, ale także mózg. Choć w ciągu ostatnich 10 lat spadła w Polsce liczba zgonów z powodu schorzeń układu krążenia, nadal wskaźnik ten jest jednym z wyższych w Europie. Niezależnie od przyczyn kondycja zdrowotna przeciętnego Polaka 50+ nie jest dobra. Większość cierpi z powodu chorób przewlekłych, a to ma swoje konsekwencje w sferze zatrudnienia.

Lepszy młody niż stary pracownik

W Polsce nie ma systemu, który umożliwiałby płynne przechodzenie z pracy do pracy. Górnik z przodka raczej nie znajdzie pracy w biurze, nawet wtedy, gdy będzie miał odpowiednie kwalifikacje. Podobnie jest z innymi zawodami. Jest jeszcze inny problem: obecnie tylko nieliczni pracodawcy szanują doświadczenie zawodowe i zdobywaną latami wiedzę. O ludziach 50 czy 60+ mówi się, że już nic nie osiągną. To właśnie oni najczęściej są brani pod uwagę przy redukcji zatrudnienia. A wtedy, nawet przy bardzo wysokich kwalifikacjach, trudno im znaleźć pracę. Pracodawcy wolą zatrudniać ludzi młodych, bo uważają, że tacy będą mniej chorowali, będą sprawniejsi, a także często mniej wymagający i zdolni do pracy w każdych warunkach. Ale zmianę stosunku pracodawców do zatrudniania osób po pięćdziesiątce wymusi sytuacja demograficzna. Społeczeństwo się starzeje. Jak podano w raporcie Forum Obywatelskiego Rozwoju,  w ciągu najbliższych 10 lat liczba osób w wieku produkcyjnym zmaleje o ponad 2 mln, jednocześnie w podobnej skali nastąpi wzrost liczby emerytów. Jak szacuje GUS, za 15 lat co czwarty Polak będzie po sześćdziesiątce. Jeśli scenariusz postępującego starzenia się okaże się faktem, czekają nas poważne kryzysy ekonomiczne i społeczne.

Ważne

Co robi z nami czas?

W zależności od tego, jaki tryb życia prowadzimy, nasze narządy zużywają się wolniej lub szybciej. Ale niektóre zmiany zachodzą niezależnie od nas.
» Serce – stopniowo zmniejsza się częstość uderzeń i ilość krwi wyrzucanej podczas skurczu. To efekt pogrubienia, a więc mniejszej kurczliwości, lewej komory serca. Tkanki dostają mniej utlenowanej krwi, a to powoduje słabsze odżywienie komórek nerwowych i włókien mięśniowych.
» Mózg – między 20. a 80. rokiem życia ciężar mózgu maleje o 5–10 proc., ponieważ stopniowo w różnych jego obszarach zanikają komórki nerwowe. Hipokamp – obszar, gdzie informacje przekazywane są z pamięci krótkotrwałej do długotrwałej – może ich stracić aż 30 proc. Zmniejszanie się masy płatów czołowych, które odpowiadają za procesy myślowe, utrudnia skupienie uwagi na kilku rzeczach jednocześnie.
» Płuca – w ciągu 65 lat życia powierzchnia płuc zmniejsza się o ok. 20 proc. U palaczy pracuje zaledwie 1/3 tkanki płuc. Oznacza to gorsze zaopatrzenie tkanek w tlen.
» Mięśnie – stopniowo zanikają mięśnie szybko kurczliwe, co zmniejsza zwinność ruchów.
» Układ pokarmowy – gruczoły produkują coraz mniej śliny, słabnie perystaltyka jelit. Dlatego mamy większe problemy z trawieniem.
» Nerki – kurczą się. U 60-latka są o 44 proc. mniej wydolne niż u 20-latka, przez co w organizmie jest więcej toksyn.
» Kości i stawy – po 40. roku życia komórki niszczące kości (osteoklasty) są aktywniejsze niż te, które je tworzą (osteoblasty). W kościach zaczyna ubywać wapnia. Chrząstka pokrywająca końcówki kości tworzących staw ściera się, dochodzi do mikrouszkodzeń i sztywnienia stawów. W ścięgnach i więzadłach brakuje kolagenu i stają się mniej elastyczne.

Połowa życia na emeryturze?

Nie unikniemy wydłużenia lat pracy, ale wcale nie należy się tego bać. Maciej Bukowski i Piotr Lewandowski z Instytutu Badań Strukturalnych w swojej pracy „Czy należy się bać podniesienia wieku emerytalnego” piszą, że obecnie mężczyźni są aktywni zawodowo przez ok. 55 proc. życia, a kobiety tylko przez 45 proc. Statystycznie pracujemy o blisko 10 lat krócej niż inni Europejczycy. Jeżeli wiek emerytalny nie zostanie wydłużony, w 2030 r. Polki będą bierne zawodowo przez 60 proc. życia. Potrzeba systemu zachęt. W krajach Unii Europejskiej za wydłużeniem wieku emerytalnego idą wielorakie przywileje.  W Finlandii i Belgii dopuszcza się pobieranie części świadczenia emerytalnego równolegle z wynagrodzeniem za pracę. Dla pracownika ważne są także starania państwa o utrzymanie ciągłości jego zatrudnienia, choćby poprzez programy kształcenia osób starszych, zakaz uwzględniania wieku przy rekrutacji pracowników czy społeczne akcje, które dowodzą wielkiej wartości (wiedza, doświadczenie zawodowe) osób starszych dla firm. W Polsce, przynajmniej na razie, nie ma żadnych zachęt do opóźniania czasu przechodzenia na emeryturę. Chodzi m.in. o możliwość wcześniejszego pobierania części świadczeń emerytalnych i prawo dla wszystkich do dłuższego urlopu dla podratowania zdrowia (teraz taką możliwość mają tylko nieliczne zawody). Jeśli jednak w projekcie reform znajdą się takie zapisy, wówczas prawdopodobnie znikną społeczne obawy i protesty przed podniesieniem wieku emerytalnego.

Ważne

Co będzie za 28 lat?

Polacy, którzy wejdą wtedy w wiek emerytalny (dziś zbliżają się do czterdziestki), znajdą się w trudnej sytuacji. To nie wróżenie z fusów, tylko poważna analiza sytuacji demograficznej w Polsce. Raport FOR (Forum Obywatelskiego Rozwoju) przedstawia następujący scenariusz: jeśli nic nie zmienimy, w 2030 r. na 1 emeryta przypadną 2 osoby w wieku produkcyjnym, teraz proporcje te wynoszą 1:4. Oznacza to, że – z grubsza licząc – będzie prawie dwa razy mniej pieniędzy na świadczenia emerytalne. Resort pracy proponuje podnoszenie wieku emerytalnego o trzy miesiące w ciągu roku. Gdyby projekt został przyjęty, za 28 lat – w 2040 r. – kobiety i mężczyźni pracowaliby do 67. roku życia, a na 1 emeryta przypadałyby 3 osoby pracujące. Nawet przy takich zmianach dotkliwie odczujemy skutki starzenia się społeczeństwa.

Emeryci szukają pracy

I to nie tylko z powodu chudej emerytury. Odejście z pracy na początku wydaje się sielanką, daje poczucie wolności, ulgi. Nie trzeba wstawać rano, nie trzeba denerwować się miną szefa. Ale w wielu przypadkach ten syndrom miodowego miesiąca trwa niezbyt długo. Potem pojawiają się problemy związane z brakiem ustalonego porządku dnia, nadmiarem czasu wolnego, utratą kontaktów z kolegami z pracy. Dlatego emeryci coraz częściej rozglądają się za pracą, nie tak wyczerpującą, nie w pełnym wymiarze, ale pozwalającą zachować sprawność psychofizyczną.

miesięcznik "Zdrowie"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE
Inka 56 lat
|

Ja mogę ( bo lubię ) pracować do śmierci, ale nie mam gdzie. Po upadłości firmy, 5 lat jestem bez pracy mimo intensywnych poszukiwań . Mam doskonałe kwalifikacje uaktualniane obecnie na różnych szkoleniach i kursach. Wszędzie niestety liczy się wiek !