Pozycja misjonarska (klasyczna) na 5 sposobów

2018-03-29 11:18 Kama

Pozycja misjonarska to podstawowa, klasyczna pozycja w seksie mająca wiele zalet. Jednak co robić, kiedy jeden z partnerów chce się kochać wyłącznie w pozycji misjonarskiej, a drugi jest tym coraz bardziej znudzony? Nie trzeba wykonywać akrobacji w łóżku, żeby współżycie stało się bardziej ekscytujące. Wystarczy trochę zmodyfikować pozycję misjonarską. Zobacz różne warianty tej klasycznej konfiguracji.

Pozycja misjonarska nie należy do wyrafinowanych, mimo to ma wielu zwolenników. I nic dziwnego, bo pozycja klasyczna, w której on znajduje się na niej, obu stronom daje wiele korzyści.

Zalety pozycji misjonarskiej (klasycznej)

Na pewno nie można eksperymentować na siłę, zmuszać, bo w ten sposób można odebrać ochotę na seks. Najczęściej jest tak, że to one wolą kochać się „po bożemu” (po misjonarsku), czyli w pozycji, kiedy kobieta jest na dole, a mężczyzna na górze. I raczej nie dlatego, że są tradycjonalistkami.

Jak oceniają seksuolodzy, wynika to z mnogości wrażeń, jakich w pozycji misjonarskiej może doznawać partnerka. Może np. przytulać się całym ciałem do partnera, namiętnie patrzeć mu w oczy albo całować i być całowana. Z kolei dla niego pozycja klasyczna, kiedy jest na górze, jest korzystna głównie z jednego powodu: pozwala mu na kontrolowanie pchnięć i tym samym przyspieszanie lub zwalnianie stosunku.

W sytuacji, gdy któremuś z partnerów znudziła się pozycja klasyczna, można ją odpowiednio zmodyfikować, nie naruszając podstawowego układu. Jest tyle jej wariantów, że z pewnością nawet najbardziej tradycyjna para wybierze coś dla siebie. Czasem wystarczy niewielka zmiana, by poczuć się jak w raju.

I tak np. mężczyzna może opierać się na dłoniach lub łokciach, może obejmować rękami biodra albo ramiona partnerki czy ujmować ją w talii. Może też dla wzmocnieniu efektu pchnięcia, opierając się na łokciach i trzymając ją za ramiona, pociągać przy każdym pchnięciu partnerkę w dół. Może także położyć jej nogi na swoich ramionach, co umożliwia mu głębokie wejście, czy utrzymywać kontakt na długość wyciągniętych rąk i pchać wykorzystując tylko ruchy bioder.

Pozycja misjonarska (klasyczna) na 5 sposobów

Proste, a zarazem podniecające warianty pozycji klasycznej:

  • Kobieta obejmuje mężczyznę nogami, zaplatając je na jego biodrach. Pozycja ta umożliwia głęboką penetrację. Jest polecana zwłaszcza wówczas, gdy członek partnera jest krótki – krocze kobiety jest całkowicie odsłonięte i spłaszczone, co ułatwia maksymalne wprowadzenie członka do pochwy. Podczas ruchów prącia intensywnie drażniona jest łechtaczka. Partnerka może towarzyszyć mężczyźnie rytmicznymi ruchami bioder.
  • Pozycja leżąco-siedząca: ona leży, on stoi lub klęczy nad nią. Mężczyzna unosi biodra partnerki ku górze, zmieniając tym samym kąt nachylenia członka w pochwie. W ten sposób może drażnić różne punkty w jej waginie, dostarczając kobiecie zwielokrotnionych wrażeń, szczególnie gdy będzie trafiał w punkt G.
  • Pionowe wprowadzenie członka do pochwy. Do pozycji tej bardzo łatwo przejść z układu, gdy ona obejmuje go nogami w biodrach – wystarczy, że kobieta mocno oplecie nogami szyję partnera. Mężczyzna leży na całkowicie odsłoniętym sromie partnerki, mocno i głęboko penetrując wnętrze. Jeśli będzie to robił zmiennymi ruchami, ona z pewnością odczuje ogromną przyjemność.
  • Pozycja klasyczna ze ściśniętymi udami. Gdy kobieta mocno ściśnie uda, wargi sromowe będą silnie uciskały nasadę członka, dostarczając obojgu partnerom dodatkowych wrażeń. A jeśli ona opanuje sztukę drażnienia prącia skurczami mięśni ud, jego członek odwdzięczy się większą sprężystością.
  • Pozycja klasyczna z nogami przyciągniętymi do klatki piersiowej sprawia, że pochwa partnerki staje się wydłużona, a mężczyzna wchodzi w nią głębiej, mocniej i ze zwiększonym tarciem.

Czytaj też: Seks oralny - porady, jak pieścić ustami intymne miejsca

Wersje pozycji misjonarskiej z Dalekiego Wschodu

Urozmaicona klasyka z ars amandi Dalekiego Wschodu:

  • lecące mewy – kobieta leży w poprzek łóżka (biurka, stołu itp.), mężczyzna stoi przed partnerką i wchodzi w nią, podtrzymując jej nogi;
  • wierzgające dzikie konie – podobnie, tylko kobieta układa nogi na ramionach partnera;
  • galopujący rumak – ona leży na plecach, on w przysiadzie lewą ręką unosi jej głowę, a prawą złączone nogi;
  • końskie kopyta – kobieta leży na plecach, mężczyzna zakłada jedną jej nogę na swoje ramię (druga spoczywa luźno);
  • feniks igrający w czerwonej pieczarze – partnerka leży na plecach, wysoko unosi w górę obie nogi, podtrzymując je rękami;
  • atakująca małpa – ona leży na plecach, ma podkurczone w kolanach i przyciągnięte do brzucha nogi, a on kuca między jej udami.
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 12/2019 "Zdrowia" wszystko o fizjoterapii, operacja "przez dziurkę", leczenie raka trzustki, kim jest asystent zdrowienia, zielone biuro, antyrakowe menu, idealna koloryzacja. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 12/2019
KOMENTARZE