Roztargnienie i rozkojarzenie - cechy osobowościowe czy złe nawyki?

2016-10-17 15:44 dr Marcin Florkowski, psycholog

Roztargnienie to przywara, której wszyscy czasem doświadczamy. Bywa jednak, że przyjmuje ona rozmiary katastrofalne, utrudnia życie własne i wszystkim dookoła. Skąd się to bierze? I jak z tym walczyć?

Są sytuacje, w których roztrzepanie może przynosić korzyści. Np. za roztargnione dziecko czy roztargnionego pracownika inni wiele zrobią, tak jakby roztrzepana osoba hołdowała zasadzie: „Nigdy nie bądź dobry w czymś, co ci nie leży”.

Na krótką metę bycie roztrzepanym pomaga więc zaoszczędzić energię i wysiłek, co może przysłaniać długofalowe szkody. Chaotyczne i niekonsekwentne zachowania mogą też przynosić korzyść ewolucyjną! Takie osoby zachowują się bowiem mniej szablonowo, co może prowadzić (przynajmniej czasami) do tworzenia nowych, bardziej adaptacyjnych reakcji. Chaos, w odróżnieniu od uporządkowania, jest bowiem bardziej twórczy.

Roztrzepanie jest więc tu podobne do mutacji genetycznej: mutacja to błąd, ale ten błąd prowadzi czasem do nowego, lepszego zachowania. Z punktu widzenia ewolucji gatunku może to mieć duże znaczenie. Być może dlatego natura nie wyeliminowała takiej cechy jak gapiostwo.

Negatywne skutki roztrzepania

W codziennym życiu roztrzepanie jest jednak przekleństwem. Może jest urocze u 5-latka, może tylko wkurzające u 15-latka, ale na pewno szkodliwe u 25-latka. Roztargniony, nieuporządkowany partner, wspólnik lub współpracownik to prawdziwa zmora. Nawet gdy zrobi coś dobrze, i tak przyzwyczaił wszystkich, że trzeba po nim sprawdzić.

Roztargniona osoba przysparza jednak najwięcej kłopotów sobie – to są koszty materialne (np. zgubione przedmioty, wezwania do zapłaty) i społeczne (np. konflikty z innymi, niezałatwione sprawy). Pierwszym psychologiem, który na serio próbował wyjaśnić roztrzepanie był Zygmunt Freud. To on wprowadził do psychologii pojecie osobowości analnej. Freud uważał, że pomiędzy pierwszym a trzecim rokiem życia kształtują się cechy charakteru, które potem ujawnia się bądź jako uporządkowanie, bądź bałaganiarstwo.

Poglądy Freuda są kontrowersyjne, bo uważał on, że głównym czynnikiem kształtującym osobowość w tym wieku jest tak zwany trening czystości – uczenie dziecka załatwiania się na nocnik. Gdy pod wpływem rodziców 2-latek wstrzymuje zrobienie kupy w pieluchę natychmiast i idzie do nocnika, to kształtuje w swoim charakterze ważną cechę: zdolność zapanowania nad odruchem, silną wolę. A gdy ją już wykształci, to będzie też umiał panować nad swoimi impulsami, a więc np. posprząta po sobie, zabierze potrzebne przedmioty, będzie pamiętać o obowiązkach, zanim pobiegnie za czymś nowym. Niestety, może być i tak, że rodzice pozwalają dziecku biegać w pieluszce do piątego roku życia i załatwiać się, kiedy tylko ma ono na to ochotę.

Takie dziecko nie będzie umiało przeciwstawić się swoim impulsom: zacznie coś robić, ale nie dokończy, bo za chwilę zajmie się czymś innym, będzie bałaganić, rozrzucać (także pieniądze), żyć w chaosie, tak jakby to bodźce i impulsy nim kierowały, a nie ono kierowało nimi.

U dwulatka osobowość może zniekształcić się też inaczej. Jeśli rodzice zbyt szybko zaczną uczyć czystości lub trening jest zbyt surowy, u dziecka utrwali się nadmierna skłonność do kontroli impulsów. Takie dzieci wyrosną na pedantycznych, perfekcjonistycznych i formalistycznych dorosłych, którzy wszystko wokół siebie muszą mieć skrajnie uporządkowane, skontrolowane i ułożone, są skąpi i niespontaniczni. Najmniejsze odstępstwo od ustalonego porządku wzbudza w nich lęk, dlatego po kilka razy sprawdzają, czy drzwi są zamknięte, żelazko wyłączone itp.

Problem

Zawsze mi się coś przewróci, rozleje, złamie lub stłucze. Po prostu nie widzę, że stawiam krzywo garnek na gazie albo szklankę na brzegu stołu. Moja pamięć jest tragiczna: zostawiam torbę z zakupami w sklepie, zapominam, gdzie przypięłam rower, zgubiłam już chyba setki par okularów. Potrafię zostawić kartę kredytową na ladzie w sklepie, więc numer telefonu do zastrzeżenia karty mam zakodowany w „ulubionych”. Tylko, że telefon gubię równie często jak kartę… zresztą może to i dobrze, bo gdy idę po nowy, to przeważnie okazuje się, że mam parę rachunków niezapłaconych. Wezwania do zapłaty to mój chleb powszedni, a spóźnialska to moje drugie imię. Milion razy obiecywałam sobie, że nie będę stawiać kawy na stosiku faktur, które mam na biurku, że będę od razu robić rzeczy, które są do zrobienia. Ale dalej zachowuję się jak ostatnia sierota.

Roztrzepanie czy bunt?

Z poglądów Freuda wyrosło przekonanie, że roztargnienie może być też przejawem buntu. Bałagan w pokoju nastolatka to nie tylko roztargnienie, ale też afisz: „Nie możecie mnie zmusić, nie będę was słuchać i co mi zrobicie?” Właśnie taki komunikat niosą porozrzucane ubrania, zgubione ołówki, nieodniesione do kuchni talerze i niepościelone łóżko: „Nie będę tresowanym pieskiem”.

Jeśli chaos jest wyrazem buntu, to ma on swoje podłoże w konfliktach na linii dorośli-dzieci. Dziecko, które nie umie, boi się bądź nie ma możliwości wyrażenia swojego sprzeciwu w sposób bardziej dojrzały (np. w rozmowie z rodzicami i na drodze tworzenia kompromisów) lub w otwartych starciach i zawsze z rodzicami przegrywa, będzie buntować się w sposób ukryty: bałaganieniem, paleniem, uprawianiem przedwczesnego seksu, przeklinaniem i łamaniem innych norm dorosłych. Gdy po latach takie nawyki się utrwalą, staną się częścią osobowości. Jak mówił jeden z klientów gabinetu psychoterapeutycznego: „Picie alkoholu podczas kierowania samochodem jest podwójnie przyjemne, a sprzątania nienawidzę”.

To ci się przyda

Obecnie w nurtach terapeutycznych panuje moda na tzw. uważność (mindfulness) – różnego rodzaju treningi, mające na celu rozwój uważnego i świadomego spostrzegania świata. Techniki te znane są i praktykowane od dawna np. przez medytujących joginów.

Roztargnione osoby powinny też wiedzieć, jak pracuje mózg – kiedy potrzebuje przerwy, jak długo może pracować bez zmęczenia, jakie daje sygnały tego, że jest przemęczony i zacznie szwankować. Pomocne są bardziej przyziemne zabiegi: stosowanie kalendarzy, wytwarzanie zdrowszych nawyków (np. nieodkładanie na później, nawyk sprawdzania zadania po jego wykonaniu, odkładanie rzeczy na swoje miejsce), ograniczenie ilości przedmiotów, które się przy sobie nosi, tworzenie list spraw do załatwienia itp. Te nawyki najłatwiej kształtować u dzieci. U dzieci sprawdza się też inna strategia: „Moja córka co chwilę gubiła coś w szkole. W końcu ustaliliśmy, że na początku roku szkolnego kupimy jej wszystko, czego potrzebuje, ale jeśli potem coś zgubi z winy własnej nieuwagi, to odkupuje z kieszonkowego. Pewnego dnia wróciła do domu bez czapki. Jak to spostrzegła, pobiegła do szkoły i ją znalazła. Dzisiaj ilość rzeczy, jakie jej giną, jest znacznie mniejsza.”

Dość dobrze sprawdza się zmiana osobowości poprzez zmianę otoczenia. Zgodnie z tym przekonaniem, jeśli chcesz uporządkować myśli, to najpierw uporządkuj świat wokół siebie, a twoje wnętrze się do tego dostosuje. Jeśli żyjesz w porządku, twój świat wewnętrzny też będzie uporządkowany; jeśli żyjesz w chaosie, będziesz też mieć chaos w głowie.

Czytaj też: Na czym polega trening Mindfulness?

Osobowość nieuporządkowana

Roztrzepanie może mieć przyczyny niezależne od wychowania. Gdybyśmy zajrzeli w głąb ludzkiej duszy, okaże się, że niektóre cechy osobowości mają podłoże biologiczne i są zależne od temperamentu, popędów itp., a nie od wychowania. Taką genetycznie uwarunkowaną cechą osobowości jest sumienność. Ze względów biologicznych niektórzy ludzie posiadają tę cechę w wysokim natężeniu, a inni w małym. Ci pierwsi są zorganizowani, godni zaufania, zdyscyplinowani, punktualni, dokładni i obowiązkowi, drudzy zaś nieuważni, mają słabą wolę, są leniwi, niezorganizowani, niepraktyczni, beztroscy i niechlujni. Badania pokazują, że z wiekiem ta cecha ewoluuje: w miarę dojrzewania ludzie stają się bardziej sumienni. To optymistyczne, ponieważ psycholodzy odkryli, że wysokie natężenie sumienności idzie w parze z wydłużonym życiem.

Problem

Mrugnięcie uwagowe

W pewnym eksperymencie proszono ludzi, aby przyglądali się literkom, które szybko wyświetlały się na ekranie. Ich zadaniem było wykrycie, czy wśród czarnych znajdowała się literka niebieska i czy zaraz po niej pojawia się literka K.

Część badanych miała z tym problem: bezbłędnie zauważała literkę niebieską, ale nie wiedziała, co po niej następowało. Psycholodzy nazywają to zjawisko mrugnięciem uwagowym – u niektórych ludzi skupienie się na jednej rzeczy „wymazuje” ze świadomości inne bodźce. A tak przecież działa człowiek roztrzepany: zapomina o karcie kredytowej, bo właśnie pakuje zakupy, chyba, że skupia się na pamiętaniu o karcie, ale wtedy zapomina torby.

Niestety, ten mechanizm nasilać się może pod wpływem presji czasu i napięcia emocjonalnego. To oznacza, że jeśli ktoś bardzo, bardzo chce pamiętać o tym, co usłyszał przez telefon, to zapomni, gdzie ten telefon odłożył.

Sprawę komplikuje fakt, że chaos wywołuje stres, więc roztrzepane osoby żyją w podwyższonym stresie, co może nasilać u nich skłonność do zapominania o różnych sprawach… Koło się zamyka.

miesięcznik "Zdrowie"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W numerze 10/2019 "Zdrowia" kreatywne podejście do seksu, podstępna borelioza, nowe terapie nowotworów, komu grozi cyberchondria, leki szkodzące urodzie, probiotyki w kiszonkach. Miesięcznik "Zdrowie" to pakiet rzetelnej wiedzy i sprawdzonych porad!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 10/2019
KOMENTARZE
adasd
|

Ten artykuł jest beznadziejny gdyż nie odpowiada na zadane sobie pytania.

Szelak
|

A skąd wiadomo, że sumienność ma podłoże genetyczne? Kto to stwierdził, kiedy i jak?