Dlaczego nie boimy się koronawirusa i nie przestrzegamy restrykcji?

2020-10-16 15:57 Monika Ochnik

Zdaniem prof. Wojciecha Kuleszy, psychologa z Uniwersytetu SWPS, Polacy przestali bać się koronawirusa, dlatego nie przestrzegają obowiązujących restrykcji. Uważają, że złe rzeczy zagrażają innym, ale nie im samym. Skąd to się bierze?

Problem, dlaczego Polacy nie boją się już koronawirusa i nie przestrzegają restrykcji, zbadali naukowcy z Uniwersytetu SWPS.

Prof. Wojciech Kulesza podał kilka powodów, dla których Polacy nie boją się już koronawirusa:

  • Nasi rodacy po prostu przyzwyczaili się już do zagrożenia, oswoili lęk przed nim, ponieważ mają z nim do czynienia od wielu miesięcy. Na podobnej zasadzie ludzie wsiadają do aut, mimo że wiedzą, ile osób ginie rocznie w wypadkach. Lotów samolotem boją się natomiast znacznie bardziej, gdyż samoloty spadają relatywnie rzadko. Jest to tzw. mechanizm relaktancji. 
  • Wpływ na to mogą też mieć teorie spiskowe krążące w internecie, które głoszą, że epidemia jest wymysłem
  • Zadziałał tu dziecięcy mechanizm: jeśli zamknę oczy, problem zniknie

Dlaczego z kolei tak wiele osób wierzy w teorie spiskowe i fakenewsy? Zdaniem profesora największy wpływ na to mają rządzący, który traktują społeczeństwo jak podmiot, a nie jak przedmiot. Nie prowadzą z nim dialogu, tylko narzucają odgórnie zasady. Przez to właśnie ludzie są bardziej skłonni wierzyć w teorie spiskowe i to w nich szukać odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Dodatkowo pomagają one ludziom redukować lęk, który w nich z całą pewnością jest.  

Dlaczego nie przestrzegamy obecnych restrykcji?

Zdaniem profesora proponuje nam się jedynie groźby (m.in. mandatów) - z psychologii widać, że gdyby groźby działały, nie byłoby wykroczeń. A one nie działają. Znacznie skuteczniejszą metodą jest wejście z obywatelami w dialog. Na tym polu największe osiągnięcia ma premier Nowej Zelandii, która siadała przed obiektywem kamery i wyjaśniała wszystko obywatelom, dlaczego wprowadza dane zalecenia czy restrykcje i z czego one wynikają. 

Nasza władza komunikuje się jedynie rozporządzeniami, nie wciąga się obywateli w dialog.

Drugim problemem jest brak autorytetów. Jeśli rządzący wprowadzają obowiązek noszenia maseczek i sami się do tego nie stosują, to dlaczego mieliby to robić obywatele? Osoby publiczne, a zwłaszcza rządzący, modelują pewne zachowania społeczne. Jeśli oni się tłoczą czy odmawiają założenia maseczki, to dlaczego szary obywatel ma nie robić tak samo?

Co zrobić, by Polacy przestrzegali jednak restrykcji?

Aby obywatele Polski przestrzegali obostrzeń, rządzący powinni wzbudzić w nich chęć działania na rzecz dobra wspólnego. Jak podkreśla profesor Kulesza, na początku pandemii zaufanie społeczne było bardzo wysokie, ale ono z czasem bardzo zmalało. Przestaliśmy być wspólnotą - jeśli widzimy, że inni nie noszą maseczek, to i my nie będziemy tego robić.

Patrząc na zachowania społeczne, można stwierdzić, że raczej nie ma co liczyć na zatrzymanie koronawirusa. 

Czytaj też:

Źródło: materiały prasowe SWPS

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE