Po co nam insulina?
Insulina to hormon, bez którego organizm nie byłby w stanie prawidłowo funkcjonować.
– Insulina jest nam bardzo potrzebna. To jest taki hormon, który ma za zadanie kontrolować poziom cukru we krwi. W momencie, kiedy coś jemy, we krwi rośnie stężenie cukru, a zadaniem insuliny jest obniżenie jego poziomu do bezpiecznych granic – tłumaczy prof. Alina Kuryłowicz.
W praktyce oznacza to, że po każdym posiłku organizm musi „zagospodarować” glukozę. Insulina pomaga przenosić ją do tkanek, gdzie jest wykorzystywana jako źródło energii.
Nie wszystkie tkanki reagują jednak na insulinę w taki sam sposób. Najbardziej oporna na jej działanie jest tkanka tłuszczowa. Im jest jej więcej, tym trudniej organizmowi utrzymać prawidłowy poziom cukru. Innymi słowy: – Im więcej mamy tkanki tłuszczowej, tym bardziej jesteśmy oporni na insulinę – mówi prof. Kuryłowicz.
Czym jest insulinooporność?
Choć wiele osób traktuje ją jak chorobę, w rzeczywistości jest po prostu sygnałem, że w organizmie dzieje się coś niepokojącego.
– To nie jest choroba, to jest stan. Trochę jak ból głowy – ból głowy nie jest chorobą jako taką, tylko objawem czegoś, co się dzieje w naszym ciele – tłumaczy ekspertka.
Insulinooporność oznacza po prostu, że tkanki słabiej reagują na insulinę i glukoza trudniej do nich trafia. Organizm próbuje sobie z tym poradzić, produkując coraz więcej hormonu.
Ten mechanizm może przez długi czas nie dawać objawów, ale z czasem prowadzi do poważniejszych problemów.
– Nasze ciało przestaje być wrażliwe na insulinę, więc produkuje jej coraz więcej. Trzustka przez jakiś czas pracuje na 200–300 procent, a w pewnym momencie mówi: koniec, nie dam rady tak pracować – wyjaśnia prof. Kuryłowicz.
Wtedy poziom cukru zaczyna rosnąć i może rozwinąć się cukrzyca typu 2.
Czerwone flagi insulinooporności
Gdy komórki organizmu przestają prawidłowo reagować na insulinę, ciało zaczyna "wołać o pomoc" na kilka charakterystycznych sposobów. Do najczęstszych objawów należą:
- Napady "wilczego głodu" – szczególnie silna ochota na słodycze lub węglowodany, często występująca krótko po posiłku.
- Poposiłkowa senność – uczucie nagłego spadku energii i zmęczenia po zjedzeniu obiadu.
- Problemy z wagą – trudności z redukcją tkanki tłuszczowej, zwłaszcza tej gromadzącej się w okolicach brzucha (tzw. otyłość brzuszna).
- Zmiany skórne – ciemniejsze plamy na skórze (rogowacenie ciemne), najczęściej w okolicach karku, pach czy pachwin.
- "Mgła mózgowa" – problemy z koncentracją, gorsza pamięć i ogólne rozdrażnienie.
Skąd bierze się insulinooporność?
W większości przypadków przyczyna jest bardzo prosta: nadmiar tkanki tłuszczowej.
– W 90 procentach do rozwoju insulinooporności prowadzi nadwaga i otyłość – mówi ekspertka.
Nie oznacza to jednak, że każdy wyższy wynik na wadze musi prowadzić do problemów metabolicznych. Kluczowy jest skład ciała. – Możemy mieć wyższą masę ciała, ale składać się na nią będą głównie mięśnie, i wtedy nie będziemy mieli insulinooporności – podkreśla prof. Kuryłowicz.
Istnieją także przypadki uwarunkowane genetycznie. Jednym z przykładów jest zespół policystycznych jajników.
– U dwóch trzecich kobiet z zespołem policystycznych jajników insulinooporność jest wpisana w geny, ich receptor dla insuliny gorzej działa – tłumaczy ekspertka.
Takie sytuacje stanowią jednak niewielki odsetek wszystkich przypadków.
Polecany artykuł:
Codzienne wybory mają znaczenie
Zdaniem specjalistki kluczową rolę w rozwoju insulinooporności odgrywają codzienne nawyki. – To, jakich dokonujemy wyborów na co dzień, decyduje o tym, czy będziemy mieli insulinooporność, czy nie – mówi prof. Kuryłowicz.
Chodzi przede wszystkim o dietę, aktywność fizyczną i styl życia. – To jest kwestia tego, co jemy, jak często jemy, czy pijemy alkohol i czy w ogóle się ruszamy – wylicza ekspertka.
Dlaczego insulinooporność jest groźna?
Choć sama w sobie nie jest chorobą, może prowadzić do wielu poważnych problemów zdrowotnych. – Insulinooporność oznacza również, że tkanka tłuszczowa przestaje dobrze magazynować tłuszcze. Pojawiają się one we krwi i mamy problemy z wysokim cholesterolem i trójglicerydami – tłumaczy prof. Kuryłowicz.
To z kolei zwiększa ryzyko miażdżycy. – A miażdżyca to jest to, co powoduje zawały i udary – dodaje ekspertka.
Insulinooporność może też sprzyjać nadciśnieniu. – Wysoka insulina powoduje, że nasze tętnice zaczynają się rozrastać i robią się jak takie sztywne rury – wyjaśnia.
Czy można odwrócić insulinooporność? Kto jest najbardziej narażony? Na te i inne pytania odpowiadamy w najnowszym odcinku!