Zaczyna się jak zwykłe przeziębienie, ale może zabić w kilkanaście godzin. Ekspertka PZH mówi, jak się chronić

2026-04-24 11:53

Dwóch brytyjskich studentów. Kilka godzin od pierwszych objawów. Zgon. Meningokoki wracają do mediów, ale eksperci alarmują – ta bakteria nigdy nie odeszła. Prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz z PZH wyjaśnia, dlaczego tak łatwo ją przegapić i co naprawdę chroni przed najgorszym.

Młoda kobieta z jasnymi włosami, w ciepłym swetrze i szaliku, trzymająca termometr i mierząca temperaturę, z dłonią opartą na skroni, co sugeruje złe samopoczucie. Zdjęcie ilustruje zdradliwe objawy przeziębienia, które mogą być początkiem poważniejszych chorób. O tym, jak rozpoznać objawy, dowiesz się na Poradnik Zdrowie.

i

Autor: danilsnegmb/ Getty Images Młoda kobieta z jasnymi włosami, w ciepłym swetrze i szaliku, trzymająca termometr i mierząca temperaturę, z dłonią opartą na skroni, co sugeruje złe samopoczucie. Zdjęcie ilustruje zdradliwe objawy przeziębienia, które mogą być początkiem poważniejszych chorób. O tym, jak rozpoznać objawy, dowiesz się na Poradnik Zdrowie.

Cichy wróg, który uderza błyskawicznie

Kiedy w mediach pojawiły się doniesienia o śmierci dwóch młodych studentów w Wielkiej Brytanii, wielu Polaków po raz pierwszy usłyszało o meningokokach. Dla specjalistów choroby wywoływane przez te bakterie nie są jednak żadną nowością – to znany i groźny przeciwnik, który w Polsce co roku atakuje około 200 osób.

– Meningokoki to cichy wróg, ale działa błyskawicznie – alarmowała w trakcie konferencji prasowej z okazji Europejskiego Dnia Szczepień prof. dr hab. n. med. i n. o zdr. Iwona Paradowska-Stankiewicz, Konsultant Krajowy w dziedzinie epidemiologii, zastępca kierownika Zakładu Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru w Państwowym Zakładzie Higieny.

Meningokoki to dwoinka – bakteria blisko spokrewniona z pneumokokami. To, co czyni ją wyjątkowo niebezpieczną, to nie tylko śmiertelność, ale przede wszystkim tempo, w jakim choroba się rozwija i złudne podobieństwo pierwszych objawów do zwykłego przeziębienia.

Infekcja może zabić w kilkanaście godzin 

Pierwsze objawy zakażenia meningokokowego są zdradliwe. Gorączka, ból głowy, ogólne rozbicie – nic, co nie przypominałoby sezonowego wirusa. Właśnie to sprawia, że zarówno pacjenci, jak i lekarze mogą początkowo nie reagować w sposób adekwatny do sytuacji. 

A ta zmienia się dramatycznie, gdy pojawiają się objawy alarmowe. Sztywność karku, światłowstręt, wymioty i charakterystyczne ciemne plamki lub wybroczyny na skórze, które nie znikają po uciśnięciu palcem – to sygnały, których nie można zignorować.

– Zarówno kwestia rozpoznania, jak i wdrożenia odpowiedniego leczenia ma tutaj kluczowe znaczenie – podkreśla prof. Paradowska-Stankiewicz. – Choroba może się rozwinąć w przeciągu kilku, kilkunastu do kilkudziesięciu godzin.

Przebieg bywa dosłownie piorunujący. Między pierwszymi niegroźnie wyglądającymi symptomami a stanem zagrożenia życia może upłynąć zaledwie jedna noc.

Infekcja meningokokowa czy zwykła infekcja?

Nosiciele nie wiedzą, że są zakażeni 

Meningokoki przenoszą się drogą kropelkową – poprzez kaszel, głośną rozmowę, a także sam fakt wspólnego przebywania w zamkniętym pomieszczeniu. To dlatego szkoły, akademiki i koszary są miejscami podwyższonego ryzyka. Szczególnie niepokojący jest jednak inny mechanizm: choroba szerzy się od osób, które same nie wiedzą, że są zakażone.

– Największym zagrożeniem ze strony meningokoków jest to, że one przenoszą się od zdrowych ludzi, którzy są nosicielami. I to jest bardzo poważny problem epidemiologiczny – zaznacza ekspertka.

Według dostępnych danych nosicielstwo w ogólnej populacji może dotyczyć nawet co dziesiątej osoby. Wśród młodzieży i młodych dorosłych odsetek ten jest znacznie wyższy – co czwarta lub co piąta osoba z tej grupy wiekowej może być nosicielem, nie mając o tym pojęcia. Bakteria kolonizuje jamę ustną i gardło, a nosicielstwo może utrzymywać się od kilku dni do kilku miesięcy.

Ryzyko wzrasta w określonych warunkach: w zatłoczonych przestrzeniach, przy bliskich kontaktach (w tym pocałunkach), a także u palaczy tytoniu i osób narażonych na bierne palenie.

Powikłania zmieniają życie na zawsze

Gdy do zakażenia już dojdzie, stawką jest bardzo wiele. Inwazyjna choroba meningokokowa – najgroźniejsza postać zakażenia – może prowadzić do posocznicy (sepsy meningokokowej) lub zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu. Obie postacie charakteryzują się wysoką śmiertelnością.

Powikłania u tych, którym udało się przeżyć, bywają trwałe i wyniszczające: dysfunkcje neurologiczne, uszkodzenia narządów, a w skrajnych przypadkach amputacje kończyn – będące konsekwencją rozległej martwicy tkanek wywołanej przez sepsę.

W Polsce rocznie rejestruje się około 50–60 przypadków meningokokowego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu oraz podobną liczbę posocznic.

Kto jest najbardziej zagrożony?

Zachorować może każdy, jednak epidemiologia wskazuje wyraźnie na dwie grupy wysokiego ryzyka: dzieci do 2. roku życia (a profilaktycznie – do 5. roku życia) oraz młodzi dorośli w wieku 20–25 lat. Nieznacznie częściej chorują mężczyźni, choć różnica między płciami nie jest duża.

Geograficznie najwięcej zachorowań odnotowuje się w województwie zachodniopomorskim, najmniej – w opolskim.

Dane z 2025 roku wskazują na około 190 przypadków. Pierwsze trzy miesiące 2026 roku przyniosły 45 zachorowań – co pozwala zakładać, że poziom około 200 przypadków w całym roku zostanie utrzymany.

Szczepienia: skuteczna broń, ale rzadko z niej korzystamy

Choć szczepienia przeciwko meningokokom są zalecane, dane dotyczące stanu zaszczepienia w Polsce pokazują, że są one rzadko wykonywane. To niepokojące, bo w przypadku tej choroby – gdzie czas reakcji liczy się dosłownie w godzinach – profilaktyka jest jedynym narzędziem, które naprawdę działa.

– Zakażenie meningokokowe bardzo szybko się rozprzestrzenia i nie daje czasu na zastanowienie. Dlatego też zarówno nasza wiedza, jak i profilaktyka – w tym wypadku skuteczne szczepienia – to najlepsza broń – podsumowuje prof. Paradowska-Stankiewicz.

Szczepienia są zalecane przede wszystkim dla najmłodszych dzieci, ale także dla młodych dorosłych – zwłaszcza tych, którzy zamieszkują akademiki lub miejsca zbiorowego zakwaterowania. W obliczu błyskawicznego przebiegu choroby i możliwości zakażenia przez nieświadomych nosicieli, decyzja o szczepieniu może okazać się decyzją o życiu.

5 rzeczy o bakteriach, które trzeba wiedzieć GALERIA

Poradnik Zdrowie Google News