Mity o WITAMINACH podawanych NIEMOWLĘCIU i matce

Jakie witaminy należy podawać niemowlęciu, kiedy i w jakich ilościach – powinna o tym wiedzieć każda mama. Tymczasem krąży na ten temat wiele przesądów i wręcz nieprawdziwych informacji. Warto także rozwiać wątpliwości na temat tego, jakie suplementy może brać kobieta karmiąca piersią.

Witaminy jeszcze nikomu nie zaszkodziły

Fałsz. Brak witamin prowadzi do poważnych chorób, ale równie niebezpieczny dla organizmu jest ich nadmiar. Na przykład witaminy A, E i D, które nie rozpuszczają się w wodzie i nie są wydalane wraz z moczem, mają tendencję do gromadzenia się w organizmie i wtedy mogą być toksyczne. Nadmiar witaminy A i E może powodować ból głowy, mdłości, biegunkę, utratę apetytu, a zbyt duża ilość witaminy D – kłopoty z nerkami, nadciśnienie, zaburzenia rytmu serca. Dlatego, jeśli chcesz podać dziecku preparaty witaminowe, to zawsze skonsultuj to z lekarzem – określi on bezpieczną ich dawkę.

Niemowlęta muszą otrzymywać witaminę D od pierwszego dnia życia.

Fałsz. Moment rozpoczęcia podawania witaminy D zależy od tego, czy matka przyjmowała tę witaminę w ostatnim trymestrze ciąży oraz od sposobu żywienia dziecka. Niemowlę karmione piersią, którego matka nie otrzymywała witaminy D w III trymestrze ciąży, wymaga rozpoczęcia podawania witaminy D od pierwszych dni życia. Według najnowszych zaleceń pediatrów jest to 400 jednostek na dobę (zwykle 1 kropla). Jeżeli matka przyjmowała witaminę D w III trymestrze ciąży, powinno to nastąpić w 3. tygodniu życia dziecka. Natomiast niemowlęta karmione mlekiem modyfikowanym nie wymagają dodatkowego podawania witaminy D, o ile ilość spożytego mleka pokrywa w całości dzienne zapotrzebowanie (mieszanki mleczne początkowe zawierają 40–60 jednostek witaminy D w 100 ml, mieszanki następne: 56–76). Przy karmieniu mieszanym lekarz ustala dawkę indywidualnie, obliczając zawartość witaminy D w podawanym mleku modyfikowanym.

Mama wegetarianka karmiąca piersią musi podawać dziecku dodatkowy zestaw witamin.

Fałsz. Dziecku wystarczy tylko podawać witaminę D, tak jak wszystkim niemowlętom karmionym piersią. Natomiast możliwe, że dodatkowe witaminy będzie musiała przyjmować mama wegetarianka – w takich przypadkach lekarze zalecają suplementację witaminy B12 i żelaza, których najczęściej brakuje osobom niejedzącym mięsa. Warto też, aby mama wegetarianka jadła jak najwięcej produktów bogatych w te składniki, np. jajka, nabiał, mleko, warzywa strączkowe.

Jeśli mama karmiąca piersią przyjmuje preparaty zawierające witaminę D, to dziecko już nie musi.

Fałsz. Niemowlętom karmionym piersią należy podawać witaminę D niezależnie od tego, czy matka też ją przyjmuje, czy nie.

Niemowlęta karmione piersią latem nie muszą otrzymywać witaminy D.

Fałsz. Wprawdzie witamina D jest wytwarzana przez organizm pod wpływem słońca, ale pediatrzy zalecają, aby w naszych warunkach klimatycznych dzieciom karmionym mlekiem matki podawać tę witaminę stale – bez względu na porę roku czy pogodę.

Po leczeniu antybiotykami koniecznie trzeba podawać dziecku witaminy.

Fałsz. Antybiotyki mogą zaburzać gospodarkę witaminami, ale dotyczy to długotrwałego stosowania tych leków. Jeśli maluszek przyjmuje antybiotyk przez tydzień lub 10 dni, nie ma powodu do niepokoju. Warto natomiast pomyśleć wtedy o podawaniu preparatów probiotycznych zawierających zdrowe bakterie.

Dopóki niemowlę jest karmione piersią, dopóty trzeba mu podawać witaminę K.

Fałsz. Mleko matki jest rzeczywiście ubogie w witaminę K, która jest potrzebna organizmowi do procesu krzepnięcia krwi. Od wielu lat noworodki otrzymywały zaraz po porodzie witaminę K w zastrzyku. Od 2007 r. pediatrzy ustalili nowe zalecenia i zarekomendowali doustne podawanie niemowlakom karmionym piersią dodatkowej dawki tej substancji. Należy ją jednak podawać tylko od 2. tygodnia życia dziecka do ukończenia przez nie 3. miesiąca. Właściwą dawkę witaminy K określa lekarz – rutynowo jest to 25 mcg na dobę. Uwaga: mieszanki mleczne zawierają witaminę K, dlatego niemowlęta karmione sztucznie nie wymagają dodatkowej suplementacji.

Matka karmiąca piersią nie powinna zażywać preparatów witaminowych.

Fałsz. Jeśli kobieta obawia się, że jej dieta nie jest w pełni prawidłowa, może przyjmować w okresie karmienia piersią preparaty witaminowe – te, które zażywała w ciąży, lub specjalne dla kobiet karmiących. Wybór preparatu warto skonsultować z pediatrą.

miesięcznik "M jak mama"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

DLA CIEBIE ZA DARMO! Szykujesz się do porodu? Chcesz wiedzieć co cię czeka, jak sobie radzić? Co może Ci pomóc? Koniecznie pobierz nasz specjalny poradnik, stworzony przez ekspertów!

Czytaj więcej
Porodówka - przewodnik dla rodzącej mamy, okładka
KOMENTARZE
kalinka
|

Jak się bierze gotowy zestaw to o przedawkowanie bym się nie martwiła. Zwłaszcza, jesli mówimy o takim składzie jak ma np. mama dha. Tam są takie składniki, których w diecie praktycznie nie dostarczamy, więc o nadmiarze nie moze byc mowy...

Takajedna
|

Samą prawdę napisałaś! Co za bzdury o nadmiarze witamin - widzieliście kiedyś kogoś przewitaminozowanego? Ja nie, za to mnóstwo wokół ludzi z niedoborami. Podawalam córce zalecane dawki Wit D przez cały okres wiosenno-jesienno-zimowy, latem dużo przebywała na dworzu, w słońcu i jej poziom Wit D badany w listopadzie (cały czas suplementowana) wynosił... 28. Zwiekszylam dawkę, problemy zniknęły.

Michał Zarubiński
|

Najnowsze badania dowodzą, że zażywanie dużych dawek witaminy D przez matkę karmiącą piersią stanowi bezpieczniejszą metodę na podniesienie witaminy D u niemowlaka. http://www.ncbi.nlm.nih.gov...

M
|

Jestem w ciąży, nie przyjmuję żadnych suplementów, dbam o urozmaicona dietę. Przyjmuję jedynie kwas foliowy, magnez i od szóstego miesiąca żelazo (lek, nie suplement). Mój ginekolog zdecydowanie odradza zażywanie witaminy d, ale od trzeciego trymestru, który przypada na październik-styczeń na pewno będę ją przyjmować. Nie wszyscy lekarze mają świadomość, że witamina ta odgrywa ogromną rolę. Oczywiście zażywanie leku popiera mój lekarz internista, który myśli nie tylko o przebiegu ciąży, ale o zdrowiu moim i dziecka po porodzie, co chyba nie jest dużym zmartwieniem mojego ginekologa. Pozdrawiam.

AN
|

Z własnego doświadczenia powiem, że zdecydowanie lepiej i skuteczniej zażywać witaminy zawarte w naturalnych warzywach i owocach niż w tabletkach. Uzywałem jakiś czas suplementów(miały pomagać w dolegliwościach skórnych). O ile na poczatku pomagały o tyle im dłużej używałem tym skutek zdrowotny był wątpliwy. Odstawiłem. Przerzuciłem isęna urozimaiconą dietę, co dało bardzo poztywne efekty.
Z suplementami trzeba ostrożnie. Jeśli je używać to naprawdę tylko wtedy gdy zachodzi taka potrzeba (a nie prewencyjnie) i pod kontrolą lekarza (który nie siedzi w keiszeni koncenru farmaceutycznego). Nie oszukujmy się, suplementy są lanowane nei z powodu właściwości prozdrowotnych, a głównie z uwagi na zyski firm je produkujących.

Asia
|

Bardzo ważne jest również przyjmowanie żelaza przez kobiety planujące ciążę! Ja miałam żelazo w normie ale za to bardzo niski poziom ferrytyny. Myślałam że to nie jest istotne, ale lekarze wyprowadzili mnie z błędu. Żeby wyrównać magazynowane żelazo trzeba przyjmować preparaty z żelazem przed ponad 6 miesięcy. Ja piłam żelazo i witaminy. Wszystko wróciło do normy i udało mi się zajść w ciążę :)

yzma
|

Jest tu sporo informacji o witaminie D, bardzo ważną kwestią jest przyjmowanie kwasu foliowego, szczególnie przez kobiety planujące ciąże oraz w 1 trymestrze

barbara,0501232804,sanba@wp.pl
|

Zapisałam komentarz- może się do czegoś przyda?

Barbara, 0501232804
|

Widzę,że komentarz ,,zniknąl". Proszę o informację komu i ilu osobom zaszkodziły witaminy? W jaki sposób lekarz z przychodni ZOZ oznaczy bezpieczną dawkę witamin? Dlaczego lekarze, kiedy mówię o wycofaniu się dolegliwości, dzięki uzupełnianiu witamin, minerałów i aminokwasów NIE REAGUJĄ lub wręcz wyśmiewają (np:kaktus mi na dłoni wyrośnie, jeśli od tego wróciła pani do zdrowia!" Z czego to wynika? Nie zdarzyło mi się, aby którykolwiek lekarz wtedy, kiedy byłam bardzo chora i mocno osłabiona do tego stopnia, że myłam się ,,na raty" przepisał mi w celu regeneracji organizmu jakiekolwiek zestawy witaminowomineralne. Wówczas chodziłam do pięciu lekarzy (specjaliści- każdy od czego innego).Dzięki temu, że sama wzięłam sie za swój organizm, doszłam do zdrowia. Dzięki naturalnym metodom leczenia, w tym m.in.składnikom witaminowomineralnym.Jak mam ufać lekarzowi, kiedy on ignoruje to, co do niego mówię?