Jak rodzic może pomóc dziecku przed stresującymi EGZAMINAMI

2016-04-05 11:46 Aleksandra Fandrejewska

Podczas matur i egzaminów do szkół rodzicom udzielają się szkolne emocje i lęki dzieci. Ba, niekiedy oni sami je prowokują. Na uczniów nakładana jest zbyt duża presja, której nie zawsze mogą sprostać. A do egzaminów należy podchodzić rozsądnie - przekonuje psycholog, Monika Werwicka.

Pani Bożena odwiedza kolejne szkoły we Wrocławiu. Potem rodzina usiądzie i wspólnie zdecyduje, do których trzech szkół Karolina będzie zdawała. Dlaczego do tylu? - Bo na to pozwalają przepisy. A dziecku trzeba dać szansę - tłumaczy pani Bożena, urzędniczka. Atmosfera wyścigu udzieliła się wszystkim dobrym uczniom w klasie Karoliny i ich rodzicom. Ci nawet ją podsycają, bo to oni biegają na dni otwarte i relacjonują w domach, co zobaczyli i usłyszeli. Kto „obstawiałby" tylko jedną szkołę, traktowany byłby jak odmieniec. Trwa więc szkolna giełda: gdzie najlepiej jest zdawać i dlaczego. A to jeszcze pogłębia stresy związane ze zmianą szkoły i z testami na koniec gimnazjum.

Do egzaminów należy podchodzić rozsądnie

- Ten problem dotyczy ludzi z wielkich miast - twierdzi Monika Werwicka, szefowa poradni pedagogiczno-psychologicznej w Warszawie. - Gdzie indziej nie ma takiego wyboru, szum informacyjny wokół szkół średnich jest więc mniejszy. Jej zdaniem, nawet jeśli dziecko zdaje do trzech szkół, należy do egzaminów podchodzić rozsądnie. - Dziecko musi wiedzieć, że rodzice są z niego dumni, gdy ma ambicje. Ale powinni tak się zachowywać, by ono czuło się bezpiecznie, nawet ponosząc porażkę.

- Młody człowiek przejmuje widzenie świata od rodziców, a komunikat jest jasny: trzeba być super - mówi Sławomir Murawiec, psychiatra ze stołecznego Centrum Zdrowia Psychicznego. - Ale sposób, w jaki się dochodzi do pozycji najlepszego, bywa różny. Często zapracowani, zmęczeni rodzice pokazują, że świat to wielkie zmaganie się i ciągła walka. Młodzież, dzieci zewsząd słyszą o „wyścigu szczurów". Jeśli ich rodzice sami nie czują się zmuszani do udowadniania swojej zawodowej przydatności, to i tak media podsycają mit nieustającej konkurencji. Trzeba być najlepszym i to już od najmłodszych lat. Młodzi ludzie podążają za tym wyobrażeniem i odnoszą sukces lub nie dają sobie rady.

- Rodzice przychodzą niekiedy i mówią „napraw go", tak jakby dziecko było lodówką czy pralką - opowiada doktor Murawiec. - Nie widzą swojego dziecka, tylko własne wyobrażenie o nim. I wymagania stawiają nie dziecku, a tym wyobrażeniom. Egzaminy, w sytuacji, gdy życie traktowane jest jak nieustający pojedynek, jeszcze bardziej stresują. - Na dodatek traktowane są jak wyzwanie, od którego zależy cała przyszłość ucznia - dodaje psychiatra. Ale zaznacza, że na szczęście nie wszyscy rodzice tak się zachowują: wielu ma czas, by uważnie wsłuchiwać się w swoje dzieci.

Zdaniem eksperta
Jolanta Bielec, pedagog w Zespole Szkół Sportowych nr 300 w Warszawie

Uczniowie często miewają kłopoty z koncentracją wynikające ze złego sposobu odżywiania. Za mało jedzą pokarmów z magnezem. Poza tym przypominam, że słuchanie barokowej muzyki pozwala się skoncentrować. Powinny  to być kompozycje instrumentalne, a nie wokalne.

Dzieciom łatwiej uczyć się w pomieszczeniach uporządkowanych. Bałagan rozprasza.

„Sowy" nie powinny uczyć się rano, a „skowronki" wieczorem.

Po nauce przedmiotu ścisłego trzeba wziąć się do powtórki z dziedziny humanistycznej. A na koniec równie ważna jest umiejętność relaksowania się.

Egzamin to nie wszystko

- Dzieciom i młodzieży trzeba pozwalać dokonywać wyboru szkoły - twierdzi Agata Rusak, psycholog w Zespole Szkół im. Rejtana w Warszawie. - Ilu uczniów słyszy od rodziców, że nie liczą się ich zainteresowania. Tu młody człowiek może się jeszcze bronić i obstawać przy swoim. Gorzej, gdy usłyszy: zainwestowaliśmy w ciebie, miałeś korki z biologii i chemii. Wszystko po to, byś dostał się na medycynę. A ty nawet nie próbujesz. Dziecko staje się bezradne wobec takiej perswazji, a i w rodzicach rośnie frustracja. Maturzysta, zamiast mobilizować siły do matury, myśli, czy się sprawdzi, czy nie.

- Rodzice powinni jednak zadbać o to, by dziecko nie ulegało przy wyborze tylko emocjom i impulsom - mówi Monika Werwicka. - Jeżeli piętnastolatek uwielbia jazdę konną, w przyszłości chce hodować konie i uparł się na naukę w technikum hodowli koni, to nie sprzeciwiajmy się kategorycznie. Poprośmy dziecko, by zebrało na temat wymarzonej szkoły jak najwięcej informacji. Niech porozmawia z pięcioma uczniami (najlepszymi i najgorszymi), sprawdzi kariery zawodowe absolwentów, dowie się, jak wyglądają praktyki zawodowe. Dopiero wiedząc to wszystko, może podjąć decyzję.

- Rodzice i uczniowie za bardzo skupiają się na samym egzaminie, a za mało na celu, do jakiego prowadzi - twierdzi Jolanta Kaźmierczak, pedagog w gimnazjum i Liceum im. Żmichowskiej w Warszawie. - A egzamin to nie wszystko. Przecież potem z tych najlepszych, którzy się dostali, w klasach są uczniowie piątkowi, ale są też słabsi. To dlatego rodzice, pomagając dziecku w wyborze szkoły, powinni dowiedzieć się, jak funkcjonuje tam opieka nad najsłabszymi uczniami. Bo ta informacja też pokazuje wartość rzemiosła pedagogicznego.

Ważne

Niektórzy uczniowie są przekonani, że pracują tak ciężko, na ile ich stać. Jeśli więc dorośli wciąż będą ich przekonywali, że za mało z siebie dają, mogą osiągnąć skutek przeciwny do zamierzonego. Młody człowiek pomyśli: jeżeli ciężko pracuję i nie jestem w stanie podołać, to znaczy, że jestem za mało zdolny. Pedagodzy i psycholodzy zwracają uwagę, że uczeń bardziej przeżywa porażkę po sumiennych przygotowaniach do klasówki czy egzaminu, niż wtedy, gdy się nie przygotował. Dlatego rodzice powinni docenić także sam wysiłek. Nawet w rodzinach, które zachowują zdrowy dystans do zmiany szkoły, egzaminy są stresujące. Intensywne uczenie się na sam koniec nie ma sensu. Sens ma zaś sprawdzenie, czy uczeń umie ze zrozumieniem czytać testy i rozwiązywać je.

Ćwiczenia, które pomogą przygotować się do egzaminów

Jak zapamiętać opowiadanie

  • Zapytaj, o czym jest to opowiadanie, jaka jest główna myśl.
  • Zapamiętaj ważne szczegóły oraz porządek głównych wydarzeń, czyli ich kolejność.
  • Zastanów się, jak czują się bohaterowie i dlaczego.
  • Czytając, zatrzymuj się to tu, to tam. Myśl o tym, co czytasz. Jeżeli czytasz głośno, słuchaj siebie.
  • Nie martw się, jeżeli ci się nie uda zapamiętać szczegółów opowiadania. Zachowaj spokój i odpręż się. Po godzinie spróbuj jeszcze raz.

Łatwiejsze rozumienie tekstu

Ćwiczenia dla tych, którzy uczą się tylko przez powtarzanie (wiele razy czytają tekst, przepisują notatki):

  • Zmieniaj tempo czytania: szybciej łatwiejsze partie tekstu, aby prędko zorientować się w głównym założeniu, natomiast nieco wolniej trudniejsze partie.
  • Powstrzymuj się z oceną. Jeżeli coś wydaje ci się niejasne, czytaj dalej. Prawdopodobnie autor wypełni luki, doda więcej informacji lub wyjaśni te punkty w innym miejscu.
  • Przeczytaj kilkakrotnie trudne fragmenty.  Ta prosta strategia bywa skuteczna, szczególnie gdy dane wydają się na pierwszy rzut oka sprzeczne lub dwuznaczne.

Notatki na marginesach

Nie bój się podkreśleń w podręcznikach. Zakreślaj nieznane słowa, zaznaczaj definicje, numeruj kolejno myśli, przyczyny, wydarzenia. Umieszczaj gwiazdki obok ważnych fragmentów, znaki zapytania obok niejasnych. Rysuj strzałki, by pokazać związki, pisz komentarze, zaznaczaj streszczenia, podsumowania. Weź do tego kilka kolorowych flamastrów. Ale uważaj: podkreślenie niewłaściwych informacji przeszkadza w odtworzeniu istotnych.

miesięcznik "Zdrowie"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Czytaj e-wydanie cenie 1,00 zł i zyskaj dostęp do numerów archiwalnych! W nr 6/2020 "Zdrowia" m.in.: jak działają jelita, 10 pytań o wazektomię, uzależnienia a płeć, dłonie pod ochroną, ćwiczenia na smukłe nogi. "Zdrowie" to 76 stron rzetelnej wiedzy!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie  6/2020
KOMENTARZE
Logos
|

W środę po Wielkanocy, w auli Liceum Ogólnokształcącego nr 1 we Wrocławiu odbyło się spotkanie z p. Władysławem Pitakiem, logopedą i muzykoterapeutą, autorem audiowizualnych wersji treningów relaksacyjnych Jacobsona i autogennych Schultza, absolwentem I LO z 1961 r.

Tematem 45 minutowego spotkania z kilkoma klasami maturalnymi był stres maturalny.

W.Pitak, po krótkiej prezentacji problemów współczesnej cywilizacji, której codziennym zjawiskiem jest stan wzmożonego napięcia psychofizycznego,a w jego efekcie wzrost ciśnienia krwi, częstość oddychania, szybkość przemiany materii, które kiedyś może doprowadzić do odczuwania dolegliwości w postaci bólu głowy, uczucia mdłości, opadania żołądka, drżenia całego ciała i omdleń, zademonstrował na żywo elementy relaksacji progresywnej Jacobsona i treningu autogennego Schultza.

Pan Pitak jest znanym trenerem technik relaksacyjnych w Polsce, a płyty dvd z Jego ćwiczeniami są stosowane w klinikach kardiologicznych, sanatoriach, jaskiniach solnych, poradniach psychologicznych, klubach sportowych, biznesie i marketingu.

Relaks połączony z ćwiczeniami oddechowymi oraz pewnym elementami autosugestii już od dawna uważany był za cenną metodę psychoterapeutyczną. Interesowali się nim lekarze i psycholodzy, a w niektórych klinikach była to jedna z metod zapobiegania nerwicom, chorobie wieńcowej, wrzodowej i nadciśnieniu.