Dziecko na koloniach lub obozie - jak je przygotować na pierwsze WAKACJE bez rodziców

2018-06-25 16:46

Dla dziecka na koloniach czy na obozie najważniejsze jest to, jak się czuje w grupie rówieśników. Jeśli co dzień ogarnia je przemożna tęsknota za domem, to znaczy, że jeszcze nie dojrzało do samodzielnego wyjazdu na wakacje.

Krzyś, siedmiolatek, nie płakał na koloniach. Podobało mu się. Zapomniał tylko przywieźć do domu wszystkie swoje rzeczy. Zrobił dokładnie tak, jak przykazała mama: brudne ubrania chował do walizki pod łóżkiem. - Nie wiedziałam, czy się śmiać, czy płakać. Ale wśród kilkudziesięciu poleceń, jakie mu wydałam, nie było tego jednego: zabierz rzeczy do domu - opowiada już spokojna. Walizkę z ubraniami ściągnęła potem pocztą.

Wakacje bez rodziców - ten pierwszy raz

Rodzice siedmio-, dziewięcioletnich dzieci zastanawiają się, czy nadszedł odpowiedni moment do usamodzielniania pociech. Jak podkreślają psycholodzy, dla każdego małego człowieka chwila ta nadchodzi kiedy indziej i jest związana z rozwojem emocjonalnym. W oczach rodziców kolonie czy obóz mają wiele zalet: świeże powietrze, zabawy z rówieśnikami, poznanie morza czy gór.

Gdy dziecko nie jest gotowe na wakacje bez rodziców

Dziecko skorzysta z tych przyjemności, pod warunkiem że nie odczuje wszechogarniającej tęsknoty. Kiedy ta go dopadnie, nic mu się nie będzie chciało, tylko schować pod kołdrę i przeczekać. - Jeżeli jest gotowe do rozłączenia się z rodzicami, to wyjazd stanowi dla niego pożyteczną szkołę samodzielności. Będzie patrzyło na siebie i swój świat z innej niż dotychczas perspektywy. Jeśli wyjazd nastąpi za wcześnie, dziecko może się czuć odrzucone przez rodziców, a to zaburza jego poczucie bezpieczeństwa - tłumaczy psycholog Monika Werwicka.

Kiedy wysłać dziecko samo na wakacje

Łatwo poznać, że dziecko jest gotowe do wyjazdu, kiedy spontanicznie dopytuje się o kolonie, cieszy się. Dorota Balcerzyk, psychiatra, uważa, że przy decydowaniu o wypuszczeniu dziecka spod rodzicielskich skrzydeł najważniejszy jest zdrowy rozsądek. -  Jeśli u siedmio-, ośmiolatka wyjazd wzbudza prawdziwe obawy czy płacz, lepiej poszukać dla niego półkolonii. W przypadku starszych, ale bojaźliwych dzieci, sami rodzice muszą zdecydować, czy i w jaki sposób chcą im pomóc przezwyciężyć strach. - Obiecajmy, że codziennie dostanie liścik, niech zabierze przytulankę, której będzie opowiadało przed snem, co dobrego je spotkało i co chciałoby zmienić następnego dnia - proponuje Monika Werwicka. - Według psycholog lepszy jest kontakt listowny niż telefoniczny, bo rozmowy przez telefon są dla dziecka trudne, trzeba je kończyć. - Znam kolonistę, który przeznaczył na telefony wszystkie pieniądze, jakie dostał. Dzwonił do domu i mówił: "Wszyscy poszli na lody, więc zaoszczędziłem trzy złote i mogę do was dzwonić". To pokazuje, że dziecko potrzebuje czegoś innego niż to, co dostało.

Zrób to koniecznie

  • Ubrania kupuj razem z dzieckiem. Przyzwyczai się do nich, nie będzie ich myliło z innymi rzeczami.
  • Przygotuj mu tyle par majtek i skarpetek, ile dni spędzi na wyjeździe (prawdopodobnie i tak zużyje tylko kilka par).
  • Przydadzą się dwa ciepłe swetry. Pokaż dziecku, że zakładając warstwa na warstwę, "na cebpkę", można się ogrzewać.
  • Daj dziecku dwa duże ręczniki i dwa małe.
  • Nie zapomnij o zapasowej kostce mydła (drobiazgi lubią się gubić).
  • Dla malucha przygotuj kilka plastrów z gazą, dla starszego mini-apteczkę (choć będzie pielęgniarka, nastolatek może mieć ze sobą lek przeciwbólowy, coś na ból gardła, wodę utlenioną).
  • Pozwól mu wziąć pubioną zabawkę i obdaruj go twoim własnym wesołym zdjęciem.
  • Pakujcie wspólnie, zróbcie spis ubrań i przyborów.
  • Ustal "dniówkę"; niech ma ze sobą pieniądze, ale nie za dużo.
  • Dając na drogę aparat fotograficzny, telefon komórkowy - nie mów: "tylko pilnuj jak oka w głowie". Albo zaryzykuj, że zginą, albo niech zostawi te rzeczy w domu.
  • Dziecko a rówieśnicy

    Dwunastoletni Dominik pojechał na obóz sportowy chętnie. Po trzech dniach zaczął dzwonić do rodziców, że jest samotny. Ósmego dnia był już w domu. Potem przyznał się, że pogniewał się z kolegą, z którym wspólnie wymyślili ten wyjazd, a żaden inny nie przypadł mu do gustu, więc chciał wrócić i wymógł to na rodzicach. Psycholodzy ostrzegają przed bagatelizowaniem zmagań dziecka z równolatkami. Kolonie mogą stać się zmorą lub najlepszym miejscem w świecie. - Jeśli w szkole dziecko nie uczy się najlepiej i z tego powodu jest izolowane, to podczas wakacji może być inaczej. Tu ujawniają się inne umiejętności. Świetnie gra w piłkę, pływa, najlepiej na całym obozie opowiada żarty albo jest wręcz urodzonym iluzjonistą. Wszystkie talenty się liczą. A doświadczenie bycia gwiazdą jest dla każdego bardzo cenne - podkreśla Monika Werwicka. Najlepsze wakacje to takie, gdy wszyscy mają szansę zabłysnąć. Jest to możliwe przy uważnym wychowawcy i w dobrze zaaranżowanych sytuacjach. Dlatego rodzice powinni się z nim spotkać przed wysłaniem dziecka. Niektórzy rodzice wymyślają kolonie lub obóz jako środek na własne wychowawcze kłopoty. Choć sami mają problemy z egzekwowaniem poleceń, są przekonani, że innym, obcym ludziom, w zmienionej sytuacji to się uda. Na koloniach ich latorośl nauczy się wstawać bez grymaszenia, słać sobie łóżko, grzecznie jeść. - Jeśli rodzic mówi, że dziecko nauczy się samodzielności, to znaczy, że przyznaje: jestem bezradny, nie potrafię nauczyć sam, niech to zrobią inni - twierdzi Monika Werwicka. Przestrzega również: - Jeżeli dziecko słyszy "zobaczysz, tam będziesz musiał sam słać łóżko i zjadać wszystko do końca", wtedy taki wyjazd potraktuje jako karę.

    miesięcznik "Zdrowie"
    Czy artykuł był przydatny?
    Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

    NOWY NUMER

    W nowym M jak Mama o tym, dlaczego w ciąży boli kręgosłup i jak można sobie pomóc w takiej sytuacji. A także: jakie formalności trzeba załatwić po urodzeniu dziecka, kiedy warto kupić niemowlakowi szumiącą zabawkę i jak przystawiać malca do piersi.

    Kup dostęp od 2,50 zł
    mjm 12/19
    KOMENTARZE
    Ala
    |

    Prowadzę ośrodek wypoczynkowy w Jastarni i współpracuję z firmą Tropem Przygody. Od lat przyjeżdzają do nas i jesteśmy zachwyceni. Wspaniali opiekunowie, adzieciaki co roku wracają po wakacjach z wypiekami na twarzy.

    Łukasz
    |

    Ja wysyłam w tym roku dziecko na kolonie w góry do Poronina do ośrodka Weronika INN, gdzie będzie jeździło na nartach, gdyż blisko jest stacja narciarska Suche Ski, a wolnych chwilach do Zakopanego. Bardzo dobrego standardu są pokoje w każdym jest łazienka, jest czysto i schludnie, tutaj macie jak one wyglądają

    Kama
    |

    Warto jest uczyć dziecko samodzielności właśnie po przez obozy czy kolonie. U nas zaczynaliśmy z synami od półkolonii w szkole, żeby stopniowo ich przyzwyczaić. W tym roku pierwszy raz pojechali na samodzielną kolonię z tropem przygody. Świetnie zorganizowany czas w górach. Wszystko bezpieczne, dostosowane do wieku dzieciaków. Bardzo dobre jedzenie, a mam okropnie wybrednych synów jeśli chodzi o posiłki i mili opiekunowie nastawieni na spędzanie aktywnie czasu z podopiecznymi.

    Jacek
    |

    Ja jestem pewnie trochę starszy od Waszego syna ale też byłem na szkoleniu scat, to super szkoła życia i przygoda, która na zawsze zostaje w pamięci:) tylko niech sie przygotuję na wycisk :)

    Małgosia
    |

    Moim zdaniem to rodzice powinni się bardziej przygotować do pierwszego wyjazdu dziecka niż dzieci. Jak moja Julka jechała po raz pierwszy z BUTem, to odchodziłam od zmysłów! Niby sprawdzone przez znajomych, niby sprawdzaliśmy wychowawców, ale i tak stres był ogromny! Koniec końców nie było czego się bać, bo biuro podróży jak najbardziej bezpieczne.

    Lidia
    |

    My wysyłamy syna, co prawda nie pierwszy raz na kolonie ale w tym roku jedzie pierwszy raz na kolonie wojskowe. Sam bardzo chciał tam pojechać, więc go w tym wspieramy. Znaleźliśmy ofertę centrum szkoleniowego SCAT z Elbląga, która jest naprawdę obiecująca. Mamy nadzieję, że syn wzmocni tam swój charakter i zdobędzie przydatne umiejętności.

    wira
    |

    Przede wszystkim to wybrać dobrą firmę, która tak zapełni czas, że dziecko nawet nie zdąży zatęsknić za domem. U nas wygrały kolonieiobozy,net. Po 2 od razu nie wysyłać dziecka na 2 tygodnie, tylko krócej.

    kingaa85
    |

    korzystam z usług Sportujmy ;) pierwsza firma, którą naprawdę mogę polecić z czystym sumieniem :)

    lala85
    |

    @kingaa85 a z usług jakiej firmy korzystasz?

    kingaa85
    |

    Jak moja córeczka była mniejsza i nie chciałam wysyłać ją jeszcze na kolonie, wybierałam półkolonie, dobre rozwiązanie, żeby dziecko nie siedziało przed TV np. w ferie zimowe. Teraz to są oczywiście obozy Najbardziej zawsze podobają jej się atrakcje obozowe, ani razu do mnie nie zadzwoniła, że jej się nudzi, bo po prostu miała na to czasu :)