Zaburzenia snu a COVID-19. Chrapanie i bezdech zwiększają ryzyko cięższego przebiegu infekcji

2021-11-15 8:35

Zaburzenia oddychania w trakcie snu, takie jak chrapanie czy bezdech senny zwiększają ryzyko hospitalizacji oraz zgonu z powodu COVID-19 aż o 31 proc. - dowodzą wyniki najnowszych badań naukowców z Cleveland Clinic w USA. Opublikowano je w najnowszym wydaniu JAMA Network Open.

Zaburzenia oddychania w trakcie snu (SDB, czyli sleep sleep disordered breathing) to problem powszechny – dotyka nawet 4 proc. populacji w wieku od 30 do 60 lat. Zgodnie z klasyfikacją przyjętą w 2005 roku przez American Academy of Sleep Medicine (AASM) do zespołu zaburzeń oddychania w czasie snu zaliczany jest m.in. obturacyjny bezdech senny, zespół bezdechów centralnych z oddechami Cheyne-Stokesa czy zespół bezdechów centralnych, a także zespół hipowentylacji spowodowany otyłością.

Poradnik Zdrowie - Kiedy iść do laryngologa?

Związek zaburzeń oddychania w trakcie snu i związanego z tym niedotlenienia z chorobą Covid-19 przeanalizował zespół badaczy z Cleveland Clinic kierowany przez dr Renee Mehre. Badanie objęło dane 5402 pacjentów kliniki. Na podstawie analizy danych naukowcy doszli do wniosku, że pacjenci z zaburzeniami oddychania podczas snu i niedotlenieniem związanym ze snem nie mają zwiększonego ryzyka zachorowania na COVID-19, to jednak mają wyraźnie gorsze rokowania kliniczne, kiedy już zachorują na tę chorobę.

„Ponieważ pandemia COVID-19 trwa, a choroba ta w bardzo różnym stopniu dotyka poszczególnych pacjentów, kluczowe znaczenie ma poprawa naszej zdolności przewidywania, kto będzie ją znosił gorzej. To umożliwi nam odpowiednią reakcję i lepszą alokację zasobów - mówi dr Mehra. - Nasze badanie bardzo poprawiło zrozumienie związku między zaburzeniami snu a ryzykiem niekorzystnego przebiegu COVID-19. Wynika z niego, że za zależność tę mogą odpowiadać biomarkery stanu zapalnego”.

Na potrzeby tej analizy naukowcy wykorzystali należący do ich kliniki rejestr przypadków COVID-19 zawierający dane prawie 360 tys. pacjentów, spośród których 5,4 tys. miało też udokumentowaną historię medyczną związaną ze snem. Badacze analizowali przebieg choroby i nasilenia jej objawów u tych osób, które miały jednocześnie dodatni wyniki testu w kierunku COVID-19 i aktualne wyniki badań snu. Uwzględnili również wszelkie choroby współistniejące, takie jak otyłość, cukrzyca, choroby serca, płuc i nowotwory, a także palenie papierosów.

Okazało się, że ci pacjenci, którzy cierpieli na zaburzenia oddychania podczas snu oraz niedotlenienie związane ze snem, mieli aż o 31 proc. wyższe ryzyko hospitalizacji oraz zgonu z powodu COVID-19.

„Nasze odkrycie ma znaczące implikacje, ponieważ zmniejszenie liczby hospitalizacji i śmiertelności to kluczowy czynnik, który jest w stanie obniżyć obciążenie systemów opieki zdrowotnej – podkreśla dr Cinthya Pena Orbea, starsza autorka publikacji. - Jeśli rzeczywiście niedotlenienie związane ze snem przekłada się na gorsze rokowanie przy COVID-19, to należy wdrożyć strategie identyfikacji pacjentów mających tego typu problemy i potraktować ich leczenie priorytetowo”.