Wirus małpiej ospy mutuje aż 12 razy szybciej, niż oczekiwano. Niepokojące odkrycie

2022-06-27 8:12

Czy wirus małpiej ospy przeszedł "przyspieszoną ewolucję"? Zdaniem badaczy wszystko na to wskazuje - i tłumaczy bezprecedensową szybkość, z jaką dochodzi do nowych infekcji. Od maja 2022 r wykryto bowiem już ponad 3500 zachorowań w 48 krajach poza Afryką, w której wirus wywołujący małpią ospę obecny jest endemicznie.

Wirus małpiej ospy mutuje aż 12 razy szybciej, niż oczekiwano. Niepokojące odkrycie
Autor: Getty Images

Małpia ospa przenosi się między ludźmi poprzez bliski kontakt z płynami ustrojowymi, kropelkami śliny, czy z otwartymi zmianami skórnymi. Jednak to, że obecnie bardzo szybko pojawiają się nowe zakażenia,  może - zdaniem naukowców - sugerować, że w sposobie, w jaki wirus małpiej ospy infekuje kolejnych gospodarzy, mogło się coś zmienić.

Możliwą przyczyną może być szybkość, z jaką tworzą się nowe jego mutacje. A tego, że wirus małpiej ospy mutuje w znacznie szybszym tempie, niż można byłoby się tego spodziewać, dowiodło badanie, którego wyniki opublikowano w czasopiśmie Nature Medicine.

Tempo mutacji jest niespotykane

Wirus ospy małpiej (MPXV) należy do rodzaju Orthopoxvirus. Ma dwa klady (linie) - klad zachodnioafrykański, uznawany za łagodniejszy oraz klad środkowoafrykański (z dorzecza Kongo), uważany za bardziej zaraźliwy i groźniejszy. Wirusy z każdego kladu mają różne wskaźniki śmiertelności - w przypadku kladu zachodnioafrykańskiego wskaźnik ten wynosi 1 proc., podczas gdy klad z dorzecza Kongo zabija nawet 10 proc. zarażonych.

Trwająca epidemia prawdopodobnie napędzana jest przez klad z Afryki Zachodniej. Badaczy - jak napisali w podsumowaniu - niepokoi jednak tempo, w jakim powstają nowe jego mutacje: wirus ospy małpiej wytworzył ich w sumie aż 50. Mutacji tych nie obserwowano w szczepach badanych w latach 2018-2019. To, ich zdaniem, jest niespotykane - autorzy badania zauważyli, że wirusy tego typu w ciągu roku zwykle uzyskują nie więcej, niż 1-2 mutacje w ciągu roku.

Wirus ten jest bowiem dużym, dwuniciowym wirusem DNA i dlatego powinien być w stanie lepiej korygować błędy replikacji, niż inne wirusy, w tym wirusy RNA - oznacza to, że od 2018 roku powinien zebrać garstkę mutacji. Tymczasem badacze odkryli, że rzeczywiste tempo mutacji było nawet 12 razy wyższe, niż to, którego się spodziewali.

Poradnik Zdrowie: choroby zakaźne

Badacze mają różne teorie 

W jaki sposób dochodziło do tych mutacji? Z ustaleń naukowców wynika, że mogły one powstać w wyniku kontaktu wirusa z będącymi częścią ludzkiego układu odpornościowego enzymami antywirusowymi APOBEC3. Atakują one wirusy, zmuszając je do popełniania błędów podczas kopiowania ich kodu genetycznego, co zwykle powoduje rozpad wirusa. Czasem jednak wirus przeżywa takie spotkanie i właśnie wtedy tworzą się mutacje.

Jedna z teorii, jakie na ten temat mają badacze zakłada, że wirus mógł krążyć wśród ludzi już od 2018 r i zbierać kolejne mutacje, mógł również - niezauważony - rozprzestrzeniać się wśród zwierząt w krajach, w których wcześniej nie był obecny, a następnie znów "przeskoczyć" na ludzi. Mógł również rozprzestrzeniać się i mutować w krajach afrykańskich, skąd następnie trafił do krajów, w których nie występuje endemicznie, w tym do Wielkiej Brytanii.