Tysiące Polaków straciło prawo do zasiłku. ZUS zaostrza kontrolę zwolnień lekarskich

2022-12-27 13:12

Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) walczy z lewymi zwolnieniami lekarskimi. Liczba kontroli wzrosła o 200 proc. w porównaniu z analogicznym okresem w ubiegłym roku. Najwięcej kontroli przeprowadzono w trzech województwach. Efektem działań ZUS jest utrata prawa do zasiłku u prawie 30 proc. Polaków.

Tysiące Polaków straciło prawo do zasiłku. ZUS zaostrza kontrolę zwolnień lekarskich
Autor: PHOTO ADAM NOCON / SE/ EAST NEWS WARSZAWA Tysiące Polaków straciło prawo do zasiłku. ZUS zaostrza kontrolę zwolnień lekarskich

Z danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wynika, że najwięcej kontroli zostało przeprowadzonych w województwach małopolskim, mazowieckim i śląskim. W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy br. - w porównaniu z analogicznym okresem w 2021 r. - liczba kontroli wzrosła o 200 proc.

ZUS przeprowadza więcej kontroli

Zakład Ubezpieczeń Społecznych wziął pod lupę zwolnienia lekarskie. Liczba osób poddanych kontroli wykorzystania L4 wynosi 41 932. To prawie 200 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Wówczas takich przypadków było 14 175.

Zdaniem ekspertów wzrost liczby kontroli może być spowodowany powrotem pracowników do normalnego trybu pracy w jednostkach ZUS, co wcześniej uniemożliwiła pandemia COVID-19. Kiedy przypadków zachorowań na koronawirusa była najwięcej, fizyczne kontrole były ograniczane lub wcale ich nie przeprowadzano.

– Kontrola wykorzystania zwolnień lekarskich w czasie pandemii była trudniejsza. Obecnie ZUS zwiększa liczbę takich działań. I słusznie to robi, ponieważ poczucie bezkarności nieuczciwych osób rozzuchwala i prowadzi do rozpowszechniania się tego patologicznego zjawiska. Nadużywanie zwolnień jest równoznaczne z kradzieżą składek płaconych przez pozostałe osoby ubezpieczone – powiedział Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan, były członek Rady Nadzorczej ZUS-u.

Zwolnienie lekarskie na dziecko - komu przysługuje i w jakim wymiarze

Prawie 30 proc. Polaków bez prawa do zasiłku

W wyniku kontroli o prawie 40 proc. wzrosła kwota cofniętych zasiłków. Na tę liczbę wpłynęły głównie dane z województw śląskiego, łódzkiego i mazowieckiego. Najwięcej kontroli przeprowadzono za to w woj. mazowieckim, dolnośląskim i łódzkim.

Z danych udostępnionych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych wynika, że pierwszych trzech kwartałach 2022 r. liczba osób pozbawionych prawa do zasiłku wyniosła 5 352. W analogicznym okresie ubiegłego roku takich przypadków było znacznie mniej - 4 161, czyli odnotowano wzrost o 28,6 proc.

– Liczba kontroli w poszczególnych województwach powinna być proporcjonalna do liczby osób płacących składki na ubezpieczenie chorobowe w ZUS i do poziomu absencji chorobowej. W całym kraju w tym roku liczba kontroli jest o prawie 200% większa niż w roku ubiegłym, a w województwie małopolskim wzrosła o blisko 700%. Być może natrafiono tam na podejrzanie obfite źródło zwolnień lekarskich – komentuje ekspert Konfederacji Lewiatan.

Pracodawca może wnioskować do ZUS o kontrolę pracownika

Eksperci podkreślają, że choć liczba osób pozbawionych zasiłku może robić wrażenie, w skali całego kraju i liczby osób zatrudnionych w Polsce, nie jest to znaczny odsetek. - Wpływ na relatywnie niewielką ilość podważanych zwolnień lekarskich może mieć fakt, iż pracodawca może w każdym momencie zawnioskować do ZUS o dokonanie kontroli. Pracownicy, nie chcąc się narazić przełożonym, zwłaszcza w sektorze prywatnych przedsiębiorstw, nie nadużywają przysługujących im praw – tłumaczy radca prawny i doradca podatkowy Natalia Stoch-Mika.

Kwota cofniętych zasiłków za pierwsze trzy kwartały 2022 r. wyniosła ponad 8,973 mln zł. To prawie 40 proc. więcej, niż w tym samym okresie ubiegłego roku.

– Mimo że odzyskane kwoty są niewielkie, nie można rezygnować z kontroli, aby nie dopuścić do poszerzenia zjawiska nadużywania zwolnień lekarskich w wyniku rozpowszechnienia się poczucia bezkarności. Mam nadzieję, że jakość tych kontroli będzie systematycznie rosła, chociaż niektórzy politycy uważają, że nie należy drażnić elektoratu – dodaje Jeremi Mordasewicz.