Świętokrzyskie: fatalna pomyłka szpitala. 88-latek usłyszał, że jego żona nie żyje, teraz syn żąda odszkodowania

2022-06-21 9:40

W Ostrowcu Świętokrzyskim doszło do niecodziennej sytuacji i dość szokującej sytuacji. 88-letni mężczyzna otrzymał informację o śmierci żony, która przebywała w szpitalu. Po przyjeździe do placówki okazało się, że kobieta żyje, a nikt z pracowników szpitala nie potrafił wytłumaczyć, jak doszło do tak ogromnej pomyłki.

kobieta w szpitalu
Autor: Getty Images

Otrzymał informację ze szpitala o śmierci żony

W piątek, 17 czerwca rano mężczyzna otrzymał telefon od pracownika szpitala w Ostrowcu Świętokrzyskim. W czasie rozmowy przekazano mu, że jego żona zmarła o godz. 7. "Wdowiec" przekazał smutne wieści swoim dzieciom, a one reszcie rodziny.

Ruszyły przygotowania do pogrzebu

Dzieci pacjentki rozpoczęły przygotowania do pogrzebu. W tym celu udali się do zakładu pogrzebowego, a następnie do szpitala po akt zgonu.

Okazało się, że kobieta żyje

Na miejscu okazało się, że ich mama jednak żyje. Niestety nikt z pracowników szpitala w Ostrowcu Świętokrzyskim nie był w stanie wytłumaczyć, jak doszło do całej tej sytuacji.

- Chciałem rozmawiać z lekarzem, następnie dyrektorem szpitala lub zastępcą o tej tragicznej pomyłce. Niestety nikogo nie było, pomimo godziny około 12. Po rozmowie z księgową, która z personelu była jedyną kompetentną osobą, poprosiłem o pomoc psychologa dla mojego taty, który ma 88 lat i mógł nie przeżyć takiego ciągu informacji. Pani księgowa poinformowała mnie, że psycholog "nie ma czym pojechać". Jestem w szoku, w jaki sposób szpital w Ostrowcu jest zarządzany - mówi TVN24 pan Zbigniew.

Poradnik Zdrowie: błędy medyczne, prawa i obowiązki lekarzy oraz pacjentów

Dyrekcja szpitala przeprasza

Dyrekcja szpitala w Ostrowcu Świętokrzyskim przeprosiła rodzinę pacjentki. Zostały także wszczęte działania zmierzające do wyjaśnienia nieporozumienia.

- Doszło do złamania procedury. Mamy jasno opisane rozwiązania w takiej sytuacji, pracownicy nie postępowali zgodnie z przyjętymi zasadami. W tej chwili poprosiliśmy personel o wyjaśnienia, natomiast już ze wstępnych ustaleń wynika, że nie przestrzegano procedury - mówił TVN24 Tomasz Kopiec, dyrektor szpitala w Ostrowcu Świętokrzyskim.

Pan Zbigniew zapowiada, że będzie się domagał odszkodowania za szkody moralne i wyciągnięcie konsekwencji karnych za spowodowanie zagrożenia życia jego taty.