- Koncern Bayer odniósł niedawno kluczowe zwycięstwo w sądzie w St. Louis w USA, wygrywając proces dotyczący środka chwastobójczego Roundup.
- Werdykt ławy przysięgłych jest ważnym testem dla tysięcy podobnych pozwów, z którymi firma mierzy się od lat.
- Sprawa dotyczy poważnych zarzutów, że popularny herbicyd przyczynił się do rozwoju choroby nowotworowej u użytkowników.
Bayer wygrywa kluczowy proces dotyczący Roundupu
Firma Bayer, właściciel marki Roundup, odniosła znaczące zwycięstwo w sądzie w St. Louis, w stanie Missouri. Ława przysięgłych jednogłośnie orzekła na korzyść spółki Monsanto (należącej do Bayera) w procesie wytoczonym przez trzy kobiety. Twierdziły one, że długotrwałe stosowanie herbicydu przyczyniło się do rozwoju u nich choroby nowotworowej - chłoniaka nieziarniczego.
Ten werdykt ma ogromne znaczenie dla koncernu, który od przejęcia Monsanto w 2018 roku zmaga się z falą kosztownych sporów sądowych, pochłaniających miliardy dolarów i wpływających na kurs jego akcji. Czwartkowy wyrok jest uważany za swoisty test dla dalszych perspektyw pozwów przeciwko Bayerowi.
Nastąpił on po korzystnym dla firmy czerwcowym orzeczeniu Sądu Najwyższego USA, które znacząco ograniczyło możliwość pozywania producentów za brak ostrzeżeń na etykietach środków chwastobójczych. Bill Dodero, główny radca prawny Bayera w USA, odpowiedzialny za spory sądowe, podkreśla, że najnowszy wyrok pokazuje, jak trudno będzie powodom wygrywać podobne sprawy.
Orzeczenie Sądu Najwyższego w sprawie Durnell znacząco utrudnia udowodnienie zasadności roszczeń i przedstawienie niezbędnych dowodów.
Trzy kobiety oskarżają producenta o zaniedbania
Trzy kobiety - Theresa Aretino, Cynthia Fernandez i Betty Larkin - pozwały Monsanto w 2020 roku. Ich pozew opierał się na twierdzeniu, że regularnie stosowały Roundup, po czym zachorowały na chłoniaka nieziarniczego. Co tragiczne, Cynthia Fernandez zmarła przed rozpoczęciem procesu.
Pełnomocnicy powódek argumentowali, że:
- preparat był wadliwie zaprojektowany,
- stwarzał nieuzasadnione ryzyko dla użytkowników,
- firma dopuściła się zaniedbań, wprowadzając go do sprzedaży.
Bezpieczeństwo glifosatu - dwie sprzeczne opinie
Bayer stanowczo odrzuca wszystkie zarzuty. Firma konsekwentnie wskazuje na wieloletnie badania, które miały wykazać bezpieczeństwo glifosatu, substancji czynnej Roundupu, i brak dowodów na jego rakotwórczość. Mimo tego, koncern mierzy się obecnie z około 65 tysiącami pozwów w sądach federalnych i stanowych.
Przed tegorocznym wyrokiem Sądu Najwyższego większość tych spraw opierała się na argumencie, że etykieta Roundupu nie ostrzegała przed ryzykiem nowotworu. Jednak Sąd Najwyższy w czerwcu uznał, że prawo federalne wymaga stosowania etykiet zatwierdzonych przez amerykańską Agencję Ochrony Środowiska (EPA), która takiego ostrzeżenia nie wymaga.
Debata na temat bezpieczeństwa glifosatu jest jednak daleka od rozstrzygnięcia. Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska (EPA) oceniła wcześniej, że glifosat prawdopodobnie nie jest rakotwórczy, ale obecnie prowadzi ponowną analizę jego bezpieczeństwa.
Z kolei Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) uznała w 2015 roku, że substancja jest "prawdopodobnie rakotwórcza" dla ludzi. Bayer kwestionuje tę ocenę, twierdząc, że opiera się ona na błędnej metodologii badań.