Serotonina wcale nie wpływa na rozwój depresji? Nowa teoria podważa skuteczność leków przeciwdepresyjnych

2022-07-21 8:29

85-90% społeczeństwa uważa, że ​​depresja jest spowodowana niskim poziomem serotoniny lub brakiem równowagi chemicznej. Nowe badanie podważyło jednak tę tezę, sugerując, że​ nierównowaga chemiczna jest nadmiernym uproszczeniem. Odkrycie to wiąże się z poddaniem w wątpliwość działania i skuteczności farmakologicznej formy leczenia depresji.

Smutna kobieta siedzi przy oknie
Autor: Getty Images

"Tysiące ludzi cierpi z powodu skutków ubocznych antydepresantów, w tym poważnych skutków odstawienia, które mogą wystąpić, ale liczba recept wciąż rośnie. Uważamy, że ta sytuacja była częściowo napędzana fałszywym przekonaniem, że depresja jest spowodowana brakiem równowagi chemicznej. Najwyższy czas poinformować opinię publiczną, że to przekonanie nie jest oparte na nauce" - mówi prof. Joanna Moncrieff, profesor psychiatrii na UCL i konsultant psychiatra w North East London NHS Foundation Trust (NELFT), główna autorka badania. Te mocne słowa mogą okazać się wstępem do rewolucji w leczeniu depresji.

Poradnik Zdrowie: depresja

Depresja nie jest spowodowana zaburzeniem równowagi chemicznej

Naukowcy przeanalizowali wszystkie istotne badania nad serotoniną i depresją, z uwzględnieniem dziesiątek tysięcy danych uczestników badania. Badacze porównali poziomy serotoniny i jej produktów rozpadu we krwi i płynach mózgowych. Okazało się, że nie stwierdzono różnicy w ich poziomach między osobami ze zdiagnozowaną depresją a osobami zdrowymi.

Badania nad receptorami serotoninowymi i transporterem serotoniny, białkiem, na które atakuje większość leków przeciwdepresyjnych, wykazały słabe i niespójne dowody sugerujące wyższy poziom aktywności serotoniny u osób z depresją. Jednak naukowcy twierdzą, że wyniki można prawdopodobnie wyjaśnić stosowaniem leków przeciwdepresyjnych wśród osób, u których zdiagnozowano depresję, ponieważ takie efekty nie zostały wykluczone.

Dieta również nie miała znacznego wpływu w rozwoju depresji. Autorzy przeanalizowali badania, w których opisano zmiany poziomu serotoniny stymulowane w sposób sztuczny, za pomocą diety.  Badania te zostały przytoczone jako wykazujące, że niedobór serotoniny jest powiązany z depresją. Co ciekawe, po dogłębnej analizie okazało się, że obniżenie poziomu serotoniny w ten sposób nie wywołało jednak depresji u setek zdrowych ochotników. Znaleziono jedynie bardzo słabe dowody w małej podgrupie osób z rodzinną historią depresji, ale dotyczyły one zaledwie 75 osób.

Ponadto naukowcy przestudiowali nadania dotyczące zmienności genów, w tym genu transportera serotoniny i nie stwierdzili oni różnicy w tych genach między osobami z depresją osobami zdrowymi z grupy kontrolnej. Podczas analizy naukowcy przyjrzeli się również zależności między stresującymi wydarzeniami a rozwojem depresji. Choć wczesne badanie wykazało związek między stresującymi wydarzeniami, typem genu transportera serotoniny, który dana osoba miała, a ryzykiem depresji, bardziej kompleksowe badania sugerują, że było to fałszywe odkrycie.

Te odkrycia razem wzięte doprowadziły autorów do wniosku, że „nie ma poparcia dla hipotezy, że depresja jest spowodowana obniżoną aktywnością lub stężeniem serotoniny”.

Co z lekami na depresję?

Nowy przegląd zbiorczy istniejących metaanaliz sugeruje, że depresja nie jest spowodowana brakiem równowagi chemicznej. Co więcej, teza ta poddaje w wątpliwość działanie leków przeciwdepresyjnych.

Większość leków przeciwdepresyjnych to selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI), o których pierwotnie mówiono, że działają poprzez korygowanie nienormalnie niskiego poziomu serotoniny. Jest to jedyny akceptowany dotychczas mechanizm farmakologiczny, za pomocą którego leki przeciwdepresyjne wpływają na objawy depresji.

"Zawsze trudno jest udowodnić negatywność, ale myślę, że możemy śmiało powiedzieć, że po wielu badaniach przeprowadzonych na przestrzeni kilkudziesięciu lat nie ma przekonujących dowodów na to, że depresja jest spowodowana anomaliami serotoninowymi, zwłaszcza niższymi poziomami lub zmniejszoną aktywnością serotoniny" - podkreśla prof. Joanna Moncrieff.

"Popularność teorii „nierównowagi chemicznej” depresji zbiegła się w czasie z ogromnym wzrostem zażywania antydepresantów. Recepty na antydepresanty dramatycznie wzrosły od lat 90., przy czym w Anglii jeden na sześciu dorosłych i 2% nastolatków otrzymuje obecnie receptę na antydepresanty w danym roku" - dodaje.

Autorzy znaleźli jednak dowody na to, że osoby, które stosowały leki przeciwdepresyjne, miały niższy poziom serotoniny we krwi. Wnioski z tego badania sugerują, że długotrwałe stosowanie antydepresantów zmniejsza stężenie serotoniny. Naukowcy twierdzą, że być może wzrost serotoniny wytwarzany przez niektóre antydepresanty w krótkim okresie na początku terapii może prowadzić do kompensacyjnych zmian w mózgu, które w dłuższej perspektywie wywołują odwrotny efekt.

"Wiele osób przyjmuje antydepresanty, ponieważ przekonano ich, że ich depresja ma przyczynę biochemiczną, ale nowe badania sugerują, że przekonanie to nie jest oparte na dowodach" - alarmuje prof. Moncrieff.

Zdaniem eksperta
Dr hab. Sławomir Murawiec, lekarz psychiatra
Dr hab. Sławomir Murawiec, lekarz psychiatra, Rzecznik prasowy i członek, Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, Redaktor Naczelny kwartalnika naukowego "Psychiatria Spersonalizowana"

Działanie leków przeciwdepresyjnych nie wynika z efektu placebo. Te leki mają działanie, pomagają i pomogły milionom osób w skali świata i w skali Polski także. W związku z tym teoria wysnuta z wyżej opisanego badania, mówiąca o tym, że leki przeciwdepresyjne to nic więcej jak tylko placebo, jest całkowicie błędna.

Jeśli chodzi o wnioski, które wysnuła autorka badania, dotyczą pewnego uproszczenia. Serotonina, którą mamy w mózgach, jest neuroprzekaźnikiem, który jest ważny nie tylko dlatego, że odgrywa jakąś rolę przy depresji, tylko po prostu jest w mózgu każdego z nas i odpowiada za wiele ważnych funkcji. Reguluje nastrój, złość, agresję, funkcje poznawcze itd. Te funkcje mogą pod wpływem różnych mechanizmów zostać zaburzone, co też się dzieje przy depresji.

Błędne wnioski, które zostały wyciągnięte z badania, polegają na użyciu jednego słowa, jakim jest "low" ("niski poziom" czyli "za mało"). Według nich, za depresję odpowiadał zbyt niski poziom serotoniny w mózgu. Jest to stwierdzenie popularne w latach 60. XX w. W latach 60., kiedy odkrywano funkcje neuroprzekaźników, założono, że odkrycie ich funkcji może rozwiązać problem leczenia depresji. Powstała wtedy teoria, za niski poziom serotoniny odpowiada za depresję, a "dodanie" tego neuroprzekaźnika poprzez działanie leków pomoże w wyleczeniu tej choroby. Jednak dalsze badania pokazały, że serotonina ma znaczenie dla depresji, ale nie w takim uproszczonym wymiarze. Wnioski z przedstawionego badania mówią, że skoro stara teoria jest nieprawdziwa, to leki wpływające na serotoninę nie działają. Tak naprawdę to bzdura.

Leki przeciwdepresyjne działają. Leki przeciwdepresyjne nowej generacji zaczęły stawać się popularne mniej więcej od lat 80., od produkcji Prozacu, czyli ponad 30 lat temu. Czy gdyby leki przeciwdepresyjne nie działały, to przez te wszystkie lata nikt by się nie zorientował, że bierze placebo? Jest to niemożliwe.

Zjawisko placebo polega na tym, że człowiek ma pozytywne oczekiwania wobec przyjmowanego leki i reaguje poprawą w związku z tymi pozytywnymi oczekiwaniami. Jak to jest z tymi oczekiwaniami w przypadku leków przeciwdepresyjnych? Leki psychiatryczne, czyli psychotropowe, nie budzą często wielkiego entuzjazmu u osób które myłaby je przyjmować. Ludzie przecież często się ich boją, nie marzą o tym, by je brać. A jednak okazywały się skuteczne. Efekt placebo często w końcu się wyczerpuje, a jednak przez ponad 30 lat leki przeciwdepresyjne wciąż działają i pomogły wyjść z depresji wielu osobom.

Dzięki ingerencjom w substancje chemiczne, możliwe jest leczenie depresji. Jednak mechanizmy te nie są wcale tak proste, jak przedstawiono je w tych badaniach. Przekazywanie tego typu danych czy informacji medycznych w mediach, które mogą wpływać na zdrowie, może być niebezpieczne. Bardzo łatwo jest przekłamać pewne dane, a skutki mogą okazać się tragiczne. Po przeczytaniu wniosków zawartych w tym badaniu, ktoś może odstawić leki, co może doprowadzić do tragedii. Przecież nieleczona depresja niesie za sobą ryzyko wycofania się z życia społecznego, a nawet samobójstwa. Kiedy chory dowie się, że leki przeciwdepresyjne to efekt placebo, może przestać je brać. A przecież nie o to tu chodzi, gdyż działanie leków przeciwdepresyjnych przekłada się na poprawę nastroju i możliwości prowadzenia normlanego życia i daje efekty w leczeniu depresji od wielu wielu lat.

Sprawdź, czy masz objawy depresji. Jak często w ciągu ostatnich 2 tygodni dokuczał ci któryś z poniższych problemów?

Kwestionariusz PHQ-9

Pytanie 1 z 9
Kłopoty z zaśnięciem, przerywany sen albo zbyt długi sen