Sandra Kubicka ostro opisała wizytę na SOR-ze. Szpital odpowiada

2024-04-24 8:56

Niedawno Sandra Kubicka opublikowała na swoim Instagramie nagranie, na którym wściekła opisuje wizytę ze swoją chorą mamą na jednym z łódzkich SOR-ów. Celebrytka miała kilka ostrych słów do powiedzenia. Teraz szpital odpowiedział na jej zarzuty

Sandra Kubicka ostro opisała wizytę na SOR-ze. Szpital odpowiada
Autor: fot. Instagram/@sandrakubicka Sandra Kubicka ostro opisała wizytę na SOR-ze. Szpital odpowiada

Sandra Kubicka ostro o łódzkim szpitalu. Skrytykowała zachowanie lekarza

Sandra Kubicka jest w zaawansowanej ciąży, nic więc dziwnego, że co jakiś czas odwiedza lekarzy. Zwłaszcza że jakiś czas temu wspominała o komplikacjach związanych z donoszeniem ciąży. Tym razem wybrała się jednak na SOR ze swoją mamą, która potrzebowała pomocy lekarskiej. Modelka była jednak mocno niezadowolona z wizyty. Na swoim InstaStories opowiedziała, jak zostały potraktowane przez lekarza jednego z łódzkich szpitali. Według niej objawy kobiety zostały zlekceważone. Jak sama mówiła:

Nigdy nie zrozumiem osób, które chcą ratować ludzkie życie, a później traktują pacjentów jak zwierzęta

Jak twierdzi, lekarz nie znał nawet języka polskiego. Kubicka zastanawiała się, że jak to jest, że lekarz nie rozumie pacjentki, a pacjentka lekarza. Na tym jednak nie koniec zarzutów. Modelka stwierdziła, że jej mama nie została zbadana prawidłowo. Według niej, mama zgłaszała się z poważnym problemem, a lekarz miał orzec, że był to ból miednicy. 

Nie zrobili jej badań, które powinni zrobić. Przesiedziała pół dnia na SOR-ze. Dostała kroplówkę przeciwbólową i ją wypisali. [...] Nie godzę się na takie traktowanie. Moja mama nie została zaopiekowana tak, jak być powinna. Nie sprawdzili tego, co powinni sprawdzić

- powiedziała celebrytka. Stwierdziła również, że dostaje od swoich obserwatorów podobne wiadomości opisujące nieprawidłowe działanie SOR-u w tym łódzkim szpitalu. Teraz jednak szpital odpowiedział.

Sandra Kubicka zbulwersowana zachowaniem lekarza z Ukrainy. Szokujące traktowanie!

Szpital odpowiada na zarzuty. Wciąż nie został złożony żaden wniosek

Redakcja portalu Plejada poprosiła przedstawicieli szpitala o komentarz do sprawy. W odpowiedzi dostali e-maila, w którym dyrekcja placówki wytłumaczyła, że Sandra Kubicka wciąż nie złożyła wniosku o wyjaśnienie sprawy. Zaznaczyli, że medycy mają obowiązek zachowania tajemnicy lekarskiej. 

W związku z pojawiającymi się w mediach społecznościowych negatywnymi komentarzami w zakresie funkcjonowania SOR Szpitala im. Barlickiego w Łodzi zamieszczanymi przez panią Sandrę Kubicką oświadczam, że przekazywana nagminnie informacja o rzekomym odmawianiu ustosunkowania się przez Szpital do zarzutów jest niezgodna ze stanem faktycznym — formalnie nie został bowiem wystosowany żaden wniosek w tej sprawie

- pisano w mailu. Jak się możemy dowiedzieć, również sama pacjentka nie zgłosiła się do szpitala, a przez wzgląd na tajemnicę lekarską, nie ma możliwości ujawnienia żadnych danych medycznych w celu wyjaśnienia. Musiałby zostać złożony wniosek bądź decyzja właściwego oddziału. Według szpitala nie wpłynęło też żadne pismo ze strony Łódzkiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, gdzie Sandra Kubicka również mogłaby złożyć skargę na usługi medyczne. Mimo braku formalności, przeprowadzone zostało "wstępne postępowanie wyjaśniające".

Jak twierdzą w e-mailu, nie udało się wskazać naruszenia procedur udzielania świadczeń zdrowotnych. Oznajmili również, że dokumentacja medyczna została zabezpieczona do celów ewentualnego postępowania. Szpital odniósł się także do zarzutu, że lekarz nie znał języka polskiego. Wyjaśnili, że dyżury na SOR pełnią lekarze posiadający prawo wykonywania zawodu i posługujący się językiem polskim. Jeśli chodzi o obcokrajowców, ich znajomość języka polskiego ma być na poziomie "gwarantującym przeprowadzenie diagnostyki zgodnie z obowiązującymi procedurami".

Sonda
Czy czas oczekiwania na SOR jest zbyt długi?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki