Powikłania ujawniły się 4 lata po zabiegu. Chciała wyglądać młodziej, teraz ma zdeformowaną twarz

2023-01-05 14:30

15 lat temu Giuseppina Baccarella poddała się zabiegowi medycyny estetycznej, który polegał na modelowaniu rysów twarzy przy użyciu kwasu hialuronowego. Minęły cztery lata, a u kobiety zaczęły pojawiać się pierwsze powikłania. Jej twarz uległa strasznej deformacji. Dziś żaden lekarz nie chce podjąć się operacji usunięcia niewłaściwe dobranego wypełniacza. Grozi jej nawet utrata wzroku.

Giuseppina Baccarella
Autor: GoFundMe Powikłania ujawniły się 4 lata po zabiegu. Chciała wyglądać młodziej, teraz ma zdeformowaną twarz

Powiększanie ust kwasem hialuronowym, usuwanie zmarszczek czy mezoterapia igłowa – są to niektóre zabiegi medycyny estetycznej, które cieszą się dużą popularnością wśród kobiet. Brytyjka Giuseppina Baccarella zapragnęła zmienić coś w swoim wyglądzie, mając wówczas 30 lat.

Wystąpiły u niej poważne powikłania po zabiegu

W 2008 roku kobieta zdecydowała się na wolumetrię, czyli zabieg modelowania twarzy i korygowania jej wybranych obszarów przy użyciu kwasu hialuronowego. Miał podkreślić jej naturalny wygląd, lecz w rzeczywistości tak się nie stało - zabieg nie dał oczekiwanych rezultatów. Cztery lata później, w 2012 roku, kobieta zauważyła, że z jej twarzą dzieje się coś niepokojącego. Zaczęły się pojawiać pierwsze powikłania pozabiegowe.

"Ufałam lekarzowi, który powiedział mi, że jest to bezpieczne i łatwe do usunięcia. Okazało się to jednak nieprawdą" – stwierdziła kobieta w rozmowie dla brytyjskiego portali.

Dziś 45-latka jest załamana, ponieważ wypełniacz, który został zaaplikowany w obrębie twarzy, spowodował poważne i nieodwracalne skutki uboczne. Substancja zaczęła przemieszczać się po całej twarzy kobiety. Od tego momentu Giuseppina zmaga się z przykrymi konsekwencjami nieudanego zabiegu. Skarży się na częste ataki migreny oraz ból oczu.

Zabiegi chirurgii plastycznej poprawiające wygląd piersi i brzucha po ciąży

Kobieta szuka ratunku. "To jest oszpecenie"

W ciągu 10 lat kobieta wylądowała na stole operacyjnym 20 razy. Mimo tylu zabiegów z chirurgii rekonstrukcyjnej jej twarz wciąż jest opuchnięta i mocno zniekształcona. Ma zdeformowane policzki, a migrująca substancja jest ogromnym zagrożeniem dla jej zdrowia. W przypadku, gdy wypełniacz niefortunnie ulokuje się tuż pod okiem 45-latki, może nawet stracić wzrok.

Najgorsze jest jednak to, że żaden lekarz nie chce podjąć się operacji usunięcia wypełniacza, ponieważ wiąże się ona z dużym ryzykiem i okaleczeniem pacjentki.

"Wypełniacz przemieszcza się, są reakcje zapalne, ból (…). Usunięcie tej substancji jest skomplikowane, może pozostać wgłębienie na twarzy, nie wspominając o bliznach" – wyznała Giuseppina. Jak dodała, "jest to oszpecenie pacjenta i żaden z chirurgów nie chce wziąć na siebie tej odpowiedzialności".

Brytyjka ma nadzieję, że w końcu spotka lekarza, który podejmie się tej niezwykle trudnej operacji. Obecnie założyła zbiórkę na platformie GoFundMe i zbiera fundusze na leczenie.