Poprawa dostępu do leczenia zgodnego ze standardami klinicznymi dla chorych na cukrzycę typu 2 w Polsce

2018-06-28 11:22

Chociaż cukrzyca po raz kolejny znalazła się na liście priorytetów Ministerstwa Zdrowia, w Polsce wciąż brakuje konkretnych działań, zmierzających do poprawy dostępu chorych na cukrzycę typu 2 do leczenia zgodnego ze standardami klinicznymi.

W naszym kraju pacjenci nadal nie mają dostępu do leków zmniejszających ryzyko rozwoju powikłań sercowo-naczyniowych czy najnowszych generacji insulin, które są potrzebne do skutecznej kontroli choroby, a w efekcie zmniejszają liczbę zgonów od 20-40% oraz przedłużają życie pacjentom.

Chorzy i ich rodziny nie mają również zapewnionej profesjonalnej edukacji, która mogłaby być poprowadzona przez grupę profesjonalistów czyli edukatorów ds. diabetologii.

O trudnej sytuacji pacjentów z cukrzycą, a także nowej odsłonie kampanii społeczno-edukacyjnej „Razem ścigamy się z cukrzycą” dyskutowano w Sejmie podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Cukrzycy.

Coraz lepiej potrafimy leczyć cukrzycę, jednak zamiast zmniejszenia liczby chorych, liczba zachorowań wciąż rośnie. Z danych zawartych w raporcie „Cukrzyca. Gdzie jesteśmy? Dokąd zmierzamy?” przygotowanym przez Instytut Ochrony Zdrowia, wynika, że w 2040 roku ponad 4 miliony osób w Polsce będzie zmagać się z tą chorobą.

Wraz ze wzrostem liczby pacjentów, rosną też koszty leczenia powikłań i zgonów z powodu tej choroby. Aż o 12 lat krócej żyją chorzy na cukrzycę, do których doszło już do tego rodzaju powikłań, grożących zawałem serca i udarem mózgu.

– Konsekwencje nieoptymalnego leczenia cukrzycy w Polsce – a o takim można mówić z racji na ograniczenia w dostępności świadczeń – mają swój wymiar finansowy. Szacuje się, że całkowite koszty cukrzycy w 2013 r. przekroczyły 7 mld zł, a według prognoz, do 2030 r. wzrosną one dwukrotnie i wyniosą blisko 14 mld zł. W kwocie tej przeważającą część stanowią koszty powikłań – w 70% sercowo-naczyniowych, takich jak zawał, niewydolność serca oraz udar mózgu. Koszty powikłań cukrzycy przekraczają 50% łącznych kosztów związanych z chorobą. Oprócz wzrostu kosztów zwiększa się również liczba zgonów – według estymacji WHO z powodu hipoglikemii lub hiperglikemii w 2016 r. zmarło w Polsce ok. 6 tys. osób, a prognozy za 2017 r. wskazują liczbę ok. 8 tys. zgonów. Natomiast z powodu powikłań cukrzycy zmarło w Polsce w 2016 r. łącznie ok. 26 tys. chorych, z czego 30% (ok. 8 tys.) pacjentów w wieku produkcyjnym. W sumie z powodu cukrzycy i jej powikłań zmarło w 2016 r. ok. 32 tys. osób. Zapobieganie powikłaniom - głównie sercowo-naczyniowym oraz zmniejszenie liczby zgonów z powodu cukrzycy i jej powikłań, to dziś jedno z kluczowych wyzwań – mówił dr n. med. Jakub Gierczyński, ekspert ochrony zdrowia.

Gdzie jesteśmy w leczeniu cukrzycy?

– W leczeniu cukrzycy wciąż brakuje nam całościowej strategii. Działania dotyczące systemu ochrony zdrowia, które były podejmowane do tej pory, miały charakter doraźny i nie przyniosły pożądanych skutków. Nie udało się ograniczyć dynamiki wzrostu liczby chorych, poprawy jakości opieki nad nimi, a na liście refundacyjnej wciąż brakuje nowoczesnych leków przeciwcukrzycowych, przede wszystkim preparatów inkretynowych i flozyn. Dotyczy to w szczególności leków obniżających ryzyko sercowo-naczyniowe, nie nasilających ryzyka hipoglikemii, a także podnoszących jakość życia pacjentów wymagających insulinoterapii. Ograniczona jest także dostępność analogów długodziałających insuliny oraz najnowszych krótkodziałających. Tymczasem, zastosowanie optymalnego leczenia u pacjentów z cukrzycą zgodną ze standardami klinicznymi przyniesie wymierną wartość, bowiem koszty leczenia powikłań, skutków niewłaściwego postępowania czy zbyt późnego wykrywania choroby są wielokrotnie wyższe niż efektywne leczenie cukrzycy. Refundacja skutecznych terapii jest więc inwestycją, która spowoduje w przyszłości nie tylko oszczędności w zakresie systemu ochrony zdrowia, ale będzie także istotna z perspektywy całej gospodarki ze względu na redukcję kosztów pośrednich związanych z utraconą produktywnością – podkreślał prof. Maciej Małecki, prezes Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego.

– Aby skutecznie przeciwdziałać pandemii cukrzycy typu 2, powinny być prowadzone również działania edukacyjne, zwłaszcza na temat powikłań choroby. Niestety w Polsce edukacja diabetologiczna realizowana przez edukatorów do spraw diabetologii nie jest odrębnie finansowana. Sytuacja ta budzi niepokój, ponieważ w Polsce, zarówno lekarz podstawowej opieki zdrowotnej, jak i specjalista diabetolog nie mają czasu ani możliwości, żeby edukować chorego i przekazać wiedzę na temat tego, jak radzić sobie z cukrzycą na co dzień. Warto powiedzieć, że dobrze prowadzona edukacja daje gwarancję ustabilizowania, a w kilkuletnim okresie czasu nawet zmniejszenia kosztów leczenia powikłań towarzyszących cukrzycy, rokując nawet ograniczenie zapadalności na tę chorobę – przypominała Beata Stepanow, prezes Stowarzyszenia Edukacji Diabetologicznej.

III edycja kampanii „Razem ścigamy się z cukrzycą”

– Mimo wysiłków podejmowanych przez lekarzy, organizatorów ochrony zdrowia czy stowarzyszeń pacjentów, problemy związane z diabetologią nie znalazły jeszcze pozytywnego rozwiązania. Z tego powodu, niezwykle ważne jest kontynuowanie działań mających na celu poprawę świadomości na temat zagrożeń, jakie niesie za sobą ta choroba oraz jej nieodpowiednie leczenie. Zauważamy potrzebę wprowadzenia realnych zmian, które przede wszystkim zmniejszą wysoką obecnie śmiertelność z powodu cukrzycy. W porozumieniu z najważniejszymi organizacjami działającymi na rzecz pacjentów diabetologicznych, zdecydowaliśmy o zainicjowaniu kolejnej edycji kampanii społeczno-edukacyjnej „Razem ścigamy się z cukrzycą”. W ramach kampanii pragniemy podkreślać, że mimo prognozowanego wzrostu liczby chorych, cukrzyca w naszym kraju nie jest traktowana priorytetowo, a odpowiednie nakłady na kompleksowe leczenie chorych to nie koszt, a inwestycja, która zaowocuje w najbliższych dekadach – mówiła Anna Śliwińska, prezes Zarządu Głównego Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.

Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Cukrzycy, które odbyło się w dniu 27 czerwca 2018 r., wszyscy uczestnicy debaty zgodzili się co do tego, że potrzeba pilnych zmian systemowych w leczeniu cukrzycy, zwłaszcza cukrzycy typu 2.

Pełny raport „Cukrzyca. Gdzie jesteśmy? Dokąd zmierzamy?” jest dostępny tutaj.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Czytaj e-wydanie! Z kodem rabatowym: "wiosna" tylko 2,50 zł za 96 stron porad o zdrowiu! Dodatkowo otrzymasz dostęp do numerów archiwalnych. W nr 4/2020 „Zdrowia m.in.: poradnik alergika, choroby zakaźne pod lupą, „młody” zawał serca, mity o recyklingu.

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 4/2020

Materiał partnerski

KOMENTARZE
Mariola
|

Nigdy nie wierzyłam, że taki nawilżacz naprawdę coś daje. Na spróbowanie wolę kupić jakiś tańszy model niż wydawać kasę w błoto.

zoja
|

Ostatnio w Duka odkryłam rewelacyjne nawilżacze powietrza ultradźwiękowe . Nawet cena dobra http://dukapolska.com/nawil... . Z trybem nocnym , wydajny.

hartyy44
|

Również jestem za tym, aby kupować urządzenia pasujące do wystroju wnętrza. Tymczasem większość producentów skupia się na funkcjonalności, pomijając zupełnie estetykę.

kinga
|

Mam ładne nawilżacze ceramiczne i rzadko używany elektryczny. Nawilżanie powietrza u alergika ma kluczowe znaczenie

mark55
|

Ja mam w domu od niedawna system od oczyszczania powietrza od Stadler Form – http://stadler-form.pl. To dość znana na rynku firma ze Szwajcarii, warto sobie sprawdzić ich projekty, są bardzo designerskie. Fajnie się prezentują w pokoju, sypialni itp.

mama
|

Dla alergików i astmatyków nawilżacz to podstawa. Mój synek ma z tym problemy, kupiliśmy z mężem nawilżacz, żeby trochę zmienić to powietrze, mniej kurzu, lepsza wilgotność, nawet nam się lepiej oddycha.

miki
|

Mam nawilzacz taki, jak wyzej. Jest ok. Kurz nie lata jak szalony, powietrze rzeskie, jest cichutki, nic sie nie osadza. Jedyna wada to kaluza wody, w jakiej stanal po pierwszym uzyciu. Teraz stoi na tacy na lekkim podwyzszeniu z drewnianych klockow, dzieki czemu jest lepsza cyrkulacja powietrza powietrza pod urzadzeniem i zerowe skraplanie pary. Spimy jak susełki.

otak
|

agresor2007 nie wiem skąd masz taką wiedzę.
Ja używam takiego nawilżacza:
http://cislog.istore.pl/pl/...
Zamiast wody stosuję właśnie tę dołączoną mgiełkę i nie mam żadnego kamienia, czasami tylko sól się osadzi.
Jeśli chodzi o podrażnianie dróg oddechowych to u mnie jest zupełnie odwrotnie. Właśnie po tym jak zacznie działać nawilżacz, powietrze staje się rześkie i łatwiej się oddycha. W domu mam małego alergika i astmatyka i dzięki właśnie temu nawilżaczowi normalnie przesypia noce. Także zupełnie się z Tobą nie zgadzam.

agresor2007
|

Wszystkie nawilżacze powietrza ultradzwiękowe są szkodliwe.Osad z wody\ osadza się na meblach,podłodze, scianach itp. w całym pomieszczeniu \ jest bardzo uciążliwy do usunięcia\mimo ,że woda jest przegotowana 9 minut\, ponadto podrażnia górne drogi oddechowe,powodując kaszel i niedobre samopoczucie.Wioem co piszę,gdyż wypróbowałem \jestem posiadaczem \ dwa nawilżącze powietrza drogie i dobrych firm.Niestety absolutnie nie zdają egzaminu praktycznego w mieszkaniach\hałasują ,zżerają ewnergię elektryczną.W sumie bardziej szkodzą\kaszel, intensywne sprzątanie\ zamiast pomóc.Optymalna metoda , to niestety, tradycyjne wieszanie ręczników na kaloryfer, lub prymitywne nawilżacze z kamionki, lub plastiku wieszane na koloryferze.

jar
|

odradzam Bionare bu 1500-I ładny kształt jest niestety jedyną zaletą tego nawilżacza, pracuje bardzo głośno w porównaniu z innymi w podobnej cenie (np. Topcom Kidzzz)