Nagła, trwała utrata słuchu po COVID-19 jest możliwa? Zapytaliśmy eksperta

Koronawirus atakuje niemal każdy narząd. Lista powikłań po przebyciu COVID-19 wciąż się wydłuża. Choroba ta może wywołać między innymi problemy kardiologiczne, w obrębie układu oddechowego czy zaburzenia laryngologiczne. Czy więc koronawirus może powodować nagłą i trwałą utratę słuchu? Na ten temat dla Poradnika Zdrowia wypowiedziała się dr Agnieszka Dmowska-Koroblewska z Centrum Medycznego MML.

Utrata słuchu może być objawem wielu różnych rodzajów infekcji wirusowych i bakteryjnych. Czy do tej grupy również można zaliczyć wirusa SARS-CoV-2 wywołującego chorobę COVID-19?

Ze światowych publikacji naukowych wynika, że nagła utrata słuchu rzadko jest objawem zakażenia koronawirusem. W ubiegłym roku opisano przypadki kilku irańskich pacjentów, który po przebyciu COVID-19 skarżyli się zarówno na utratę słuchu w jednym uchu, jak i zawroty głowy. Naukowcy powoływali się też na historię jednego Egipcjanina, który miał tylko jeden objaw koronawirusa - właśnie nagłą utratę słuchu.  

Więcej natomiast naukowcy mówią o tym, że szereg powikłań laryngologicznych może pojawić się kilka dni lub nawet tygodni po przechorowaniu, m.in. niedosłuch szumy uszne lub zawroty głowy. Zdaniem naukowców wciąż brakuje jednak „wysokiej jakości badań”, w ramach których można byłoby bliżej przyjrzeć się temu zagadnieniu.

Wirus SARS-CoV-2 może atakować słuch? Otolaryngolog wyjaśnia

Mimo to postanowiliśmy zgłębić temat i zwróciliśmy się z prośbą o wyjaśnienie tej kwestii do eksperta. Na pytanie, czy COVID-19 może powodować nagłą, trwałą utratę słuchu, udzieliła nam odpowiedzi dr Agnieszka Dmowska-Koroblewska, specjalista otolaryngolog, chirurg głowy i szyi z Centrum Medycznego MML. Według niej „tak naprawdę następstwa po COVID-19 będzie można ocenić dopiero za kilka lat”.

- Teraz możemy natomiast potwierdzić, że są wirusy, np. opryszczki, które mogą wywołać nagłą głuchotę lub osłabić zmysł słuchu. Niektóre wirusy mają powinowactwo do komórek zmysłowych (komórki zmysłowe ślimaka), przez co mogą powodować ich uszkodzenie. Mogą również uszkodzić nerw VIII przedsionkowo-ślimakowy – wyjaśniła dr Agnieszka Dmowska-Koroblewska w rozmowie z Poradnikiem Zdrowie.

Jak zaznaczyła otolaryngolog „oprócz nagłego niedosłuchu, w takim uszkodzeniu może dojść do bardzo uciążliwych zawrotów głowy”. – Uszkodzenie komórek zmysłowych i nerwu słuchowego powoduje wystąpienie niedosłuchu odbiorczego. Może wystąpić uczucie zatkania czy pykania w uchu. Jest to następstwo niedrożności trąbki słuchowej – dodała lekarka.

- Wirus w drodze kropelkowej wnika do organizmu przez jamę nosa, dochodzi do obrzęku błony śluzowej nosa i nosogardła, w rezultacie też do obrzęku trąbki słuchowej – wyjaśniła dr Agnieszka Dmowska- Koroblewska. Dodała, że „zapalenie trąbki słuchowej może prowadzić do powstania płynu w jamie bębenkowej, co prowadzi do niedosłuchu typu przewodzeniowego”.

W obydwu przypadkach jak najszybciej trzeba się zgłosić do otolaryngologa.

Jak wygląda rehabilitacja po COVID-19?
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.