- Nowelizacja ustawy o prawach pacjenta, potocznie nazywana "lex szarlatan", wywołuje burzliwe dyskusje i czeka na ostateczną decyzję Prezydenta Karola Nawrockiego.
- Celem projektu jest zaostrzenie walki z pseudomedycyną i ochrona pacjentów poprzez wzmocnienie uprawnień Rzecznika Praw Pacjenta.
- Kontrowersje nasiliło niedawne spotkanie w Kancelarii Prezydenta RP z Jerzym Ziębą, znanym propagatorem "medycyny niekonwencjonalnej" i osobą karaną sądownie.
Przyszłość ochrony pacjentów w rękach prezydenta
Od przełomu lipca i sierpnia w Kancelarii Prezydenta RP leży nowelizacja ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, potocznie określana jako "lex szarlatan". Ten projekt, mający na celu znaczące wzmocnienie ochrony pacjentów przed niebezpiecznymi i wprowadzającymi w błąd praktykami pseudomedycznymi, wywołuje ogromne emocje w różnych środowiskach - od organizacji pacjenckich po biznes.
Ostateczna decyzja Prezydenta Karola Nawrockiego zaważy na kształcie walki z szarlatanerią w polskim systemie zdrowia.
Jak podkreślił szef Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniew Bogucki, dawno nie było ustawy, która generowałaby taką aktywność. "Ja dawno nie widziałem ustawy, która powodowałaby takie zainteresowanie, która by powodowała taką aktywność różnych środowisk pacjenckich, ale także np. biznesu" - stwierdził Bogucki w czwartek w radiu RMF 24.
Zapewnił jednocześnie, że nowelizacja jest poddawana niezwykle wnikliwej ocenie formalno-prawnej przez jego biuro, Biuro Prawa i Ustroju oraz Radę Zdrowia przy prezydencie.
Spotkanie z Jerzym Ziębą w Kancelarii Prezydenta. Pomyłka czy celowe działanie?
Gorącą dyskusję wokół ustawy podgrzała informacja o spotkaniu w Kancelarii Prezydenta z Jerzym Ziębą oraz Adamem Kanią, przedstawicielami środowisk sprzeciwiających się nowelizacji. Tygodnik "Newsweek" podał w środę, że przekazali oni petycję z podpisami pod apelem o zawetowanie ustawy.
Kancelaria Prezydenta RP potwierdziła spotkanie, zaznaczając, że miało ono charakter wyłącznie związany z przekazaniem petycji i odbyło się z inicjatywy jej autorów. Jerzy Zięba to postać budząca ogromne kontrowersje, propagator "medycyny niekonwencjonalnej", której przypisuje właściwości lecznicze. W marcu 2023 roku został prawomocnie skazany za znieważenie i zniesławienie poznańskich lekarzy.
Ponadto, w Sądzie Rejonowym Warszawa Śródmieście wciąż trwa proces, w którym Zięba i jego wspólnicy są oskarżeni o sprzedaż bez zezwolenia środków, którym przypisywano właściwości lecznicze, co jest złamaniem prawa farmaceutycznego.
W lutym bieżącego roku, składając wyjaśnienia przed warszawskim sądem, Zięba twierdził, że postępowanie prokuratorskie zainicjował Rzecznik Praw Pacjenta, a on sam "nie rozumie, dlaczego ta osoba podjęła się tego całego procesu". Szef Kancelarii Prezydenta, Zbigniew Bogucki, pytany o obecność Zięby w prezydenckiej kancelarii, odparł, że "czasami pomyłki się zdarzają wśród tej szerokiej administracji pana prezydenta".
Dodał, że spotkanie zostało umówione nie przez ministra czy Prezydenta Karola Nawrockiego, lecz przez jednego z pracowników lub współpracowników. Bogucki podkreślił, że to spotkanie "nie ma żadnego znaczenia dla decyzji prezydenta", wskazując, że w Kancelarii Prezydenta wpływają petycje zarówno od osób prowadzących np. działalność zielarską, jak i od takich organizacji jak Business Center Club, wskazujących na wady ustawy.
Wzmocnienie Rzecznika Praw Pacjenta: nowe uprawnienia i wysokie kary
Projekt nowelizacji, przygotowany przez resort zdrowia we współpracy z Rzecznikiem Praw Pacjenta (RPP), znacznie rozszerza możliwości działania tego ostatniego. RPP zyska uprawnienia, które mają skuteczniej chronić pacjentów przed zagrożeniami.
Będzie mógł on:
- wydawać ostrzeżenia publiczne, jeśli strona postępowania dopuści się praktyki, która może zagrażać pacjentom;
- wydawać decyzje tymczasowe, zobowiązujące podmioty do natychmiastowego zaprzestania określonych działań lub zaniechań jeszcze przed zakończeniem postępowania;
- żądać wszczęcia i brać udział w postępowaniach cywilnych dotyczących praw pacjenta na takich samych prawach, jakie przysługują prokuratorowi.
W ramach nowych regulacji przewidziano również wysokie kary finansowe.
Za naruszanie zbiorowych praw pacjentów ma grozić kara do 1 miliona złotych, a za brak współpracy z rzecznikiem - do 100 tysięcy złotych. Co istotne, sankcje te mają obowiązywać także wtedy, gdy działalność zostanie zakończona tuż przed wydaniem decyzji, co ma zapobiec unikaniu odpowiedzialności.
Koniec z pseudomedycyną? Co konkretnie zakazuje ustawa?
Kluczowym elementem nowelizacji jest wprowadzenie zakazu stosowania praktyk pseudomedycznych.
Zostaną one jasno zdefiniowane jako:
- udzielanie świadczeń zdrowotnych, które stwarzają ryzyko uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia lub śmierci człowieka przez osobę niewykonującą zawodu medycznego;
- oferowanie lub stosowanie metod diagnostycznych lub leczniczych niebędących świadczeniem zdrowotnym, w przypadku których wprowadza się pacjenta w błąd, że posiadają one właściwości świadczenia zdrowotnego.
Szczególnie istotny jest zakaz stosowania praktyk pseudomedycznych w zakresie diagnostyki lub leczenia najwrażliwszych grup pacjentów i najpoważniejszych schorzeń.
Dotyczy to:
- małoletnich;
- chorób onkologicznych;
- ciężkich nieuleczalnych chorób;
- zaburzeń psychicznych.
Nowela ma także uregulować kwestie ziołolecznictwa, rozróżniając legalną, bezpieczną i od wieków stosowaną fitoterapię - często wspierającą tradycyjne leczenie - od niebezpiecznego znachorstwa.
Obowiązkowa rejestracja i termin wejścia w życie
Jeśli nowelizacja wejdzie w życie, każdy podmiot udzielający świadczeń zdrowotnych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej będzie musiał posiadać oficjalny wpis do Rejestru Podmiotów Wykonujących Działalność Leczniczą. Ma to na celu zwiększenie transparentności i kontroli nad tym sektorem. Ostatnim krokiem przed wejściem w życie ustawy jest decyzja Prezydenta Karola Nawrockiego.
Sejm zaakceptował już poprawki Senatu do ustawy w zeszły piątek. Jeśli prezydent podpisze nowelę, wejdzie ona w życie po upływie trzech miesięcy od daty jej ogłoszenia.