- Od 1 września w szkołach na wszystkich etapach edukacji wprowadzony zostanie nowy, obowiązkowy przedmiot - edukacja zdrowotna.
- Rodzice niepełnoletnich uczniów oraz pełnoletni uczniowie będą mogli zdecydować o udziale w nieobowiązkowym module dotyczącym zdrowia seksualnego.
- Wokół nowego programu nauczania narosły kontrowersje, które doprowadziły do wniosku złożonego przez posłów Prawa i Sprawiedliwości do Trybunału Konstytucyjnego.
Obowiązkowa edukacja zdrowotna startuje w szkołach
Już od 1 września w polskim systemie edukacji pojawi się nowy, obowiązkowy przedmiot - edukacja zdrowotna. Choć jego celem jest kompleksowe wspieranie zdrowia uczniów, to wokół części programu, a zwłaszcza modułu dotyczącego zdrowia seksualnego, narosły poważne kontrowersje. Sprawa jest na tyle gorąca, że do Trybunału Konstytucyjnego wpłynął już wniosek o zbadanie zgodności przepisów wprowadzających przedmiot z Konstytucją.
Ta zmiana dotyczy wszystkich uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych. W szkołach podstawowych edukacja zdrowotna będzie nauczana po jednej godzinie tygodniowo w klasach IV-VIII (w VIII klasie do końca stycznia). W każdym roku szkolnym wymiar godzin zajęć edukacji zdrowotnej będzie zmniejszać się o jedną godzinę w klasach IV-VI, oraz o dwie godziny w klasach VII i VIII.
W szkołach ponadpodstawowych (liceach, technikach i szkołach branżowych I stopnia) - po jednej godzinie tygodniowo w dwóch klasach wybranych przez dyrektora szkoły (I i II, II i III albo I i III), ale tu wymiar godzin będzie zmniejszał się o trzy godziny w każdej z klas, w których zajęcia są realizowane.
Nieobowiązkowy moduł o zdrowiu seksualnym - o co chodzi?
Godziny, o które pomniejszono wymiar obowiązkowych zajęć, Ministerstwo Edukacji przeznaczyło na realizację nieobowiązkowej edukacji zdrowotnej - zdrowia seksualnego. W szkołach podstawowych w klasach IV-VI zajęcia te będą odbywać się w wymiarze jednej godziny rocznie, a w klasach VII i VIII - dwóch godzin rocznie. W szkołach ponadpodstawowych będą to trzy godziny rocznie w dwóch klasach (I i II, II i III albo I i III).
Warto podkreślić, że te nieobowiązkowe zajęcia nie będą podlegać ocenie, ani nie wpłyną na promocję ucznia do następnej klasy czy ukończenie szkoły. O udziale w nich zdecydują rodzice ucznia lub sam uczeń, jeśli jest pełnoletni. Jeśli rodzice niepełnoletniego ucznia złożą dyrektorowi szkoły pisemną rezygnację, dziecko nie będzie uczestniczyć w zajęciach. Pełnoletni uczeń musi złożyć taką rezygnację samodzielnie.
Przed rozpoczęciem zajęć nauczyciel prowadzący wraz z wychowawcą będzie musiał przeprowadzić co najmniej jedno spotkanie informacyjne z rodzicami uczniów niepełnoletnich oraz z uczniami pełnoletnimi. Ma ono na celu przedstawienie pełnej informacji o celach, treściach programu, podręcznikach i materiałach dydaktycznych. Za organizację tych spotkań odpowiada dyrektor szkoły.
Podstawa programowa edukacji zdrowotnej zawiera dziewięć obowiązkowych działów tematycznych:
- Wartości i postawy
- Zdrowie fizyczne
- Aktywność fizyczna
- Odżywianie
- Zdrowie psychiczne
- Zdrowie społeczne
- Zdrowie środowiskowe
- Dojrzewanie (w szkole podstawowej)
- Internet i profilaktyka uzależnień oraz System ochrony (zdrowia w szkołach ponadpodstawowych)
Wyjątkiem jest wspomniany już nieobowiązkowy moduł dotyczący zdrowia seksualnego.
To właśnie on budził i nadal budzi największe kontrowersje.
Wielki spór o przedmiot - kto popiera, kto protestuje?
Debata wokół edukacji zdrowotnej trwa od dawna. Już na etapie projektu podstawy programowej w 2024 roku, gdy zapowiadano ją jako obowiązkową, pojawiły się liczne głosy krytyczne. Konferencja Episkopatu Polski oceniła wówczas, że przedmiot jest sprzeczny z konstytucją.
Biskupi podkreślali, że "wychowanie seksualne zgodnie z konstytucją pozostaje w kompetencjach rodziców, a nie państwa", a "rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami". Przeciwko edukacji zdrowotnej i "edukacji seksualnej" protestowała również Koalicja na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, zrzeszająca ponad 70 organizacji społecznych.
W grudniu 2024 roku w Warszawie odbył się protest pod hasłem "Tak dla edukacji, nie dla deprawacji", a podobne demonstracje miały miejsce także w innych miastach. Z kolei kierownictwo Ministerstwa Edukacji (MEN) konsekwentnie podkreślało, że edukacja zdrowotna będzie holistyczna i jest oczekiwana przez wiele środowisk, w tym przez rodziców.
Przedmiot zapowiedziano jako wspólne przedsięwzięcie resortów edukacji, zdrowia oraz sportu i turystyki. "Do najważniejszych obszarów odpowiedzialności państwa należy dbanie o zdrowie i edukacja zdrowotna" - zaznaczyła ministra edukacji Barbara Nowacka. - "Edukacja zdrowotna to dodatkowa godzina w szkole, ale jest to najlepiej zainwestowana godzina". Przedmiot ma też swoich zwolenników.
Za jego obowiązkowością opowiedziało się około 80 organizacji zrzeszonych w sieci SOS dla Edukacji oraz Naczelna Rada Lekarska. "Problematyka profilaktyki zdrowotnej, zapobiegania chorobom cywilizacyjnym, propagowanie szczepień ochronnych, promowanie prawidłowych zachowań prozdrowotnych, higieny zdrowia psychicznego i inne elementy zdrowia publicznego powinny stanowić obowiązkowy element nauczania na wszystkich etapach edukacji" - oceniła Naczelna Rada Lekarska.
Eksperci wspierają edukację zdrowotną
Do stworzenia podstawy programowej zaproszono ekspertów. Ich prace koordynował pedagog i seksuolog profesor doktor habilitowany Zbigniew Izdebski. "To ma być przedmiot szkolny, który ma wspierać rolę wychowawczą poprzez przekazywanie wiedzy opartej na dowodach naukowych - w tym wypadku dotyczących zdrowia psychicznego, fizycznego, seksualnego, profilaktyki itd.
Do tego potrzebne są odpowiednie kompetencje, w które będą wyposażeni nauczyciele" - mówił profesor Izdebski w rozmowie z PAP w 2024 roku.
Ksiądz doktor Arkadiusz Nowak, prezes Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, również członek zespołu ekspertów, podkreślił, że "ważne jest, żeby już na etapie szkoły podstawowej budować świadomość różnych zagrożeń dla zdrowia psychicznego i fizycznego, by młody człowiek był na nie odporny i postępował odpowiedzialnie".
Wnioski do Trybunału Konstytucyjnego - czy przedmiot zostanie wstrzymany?
Obecnie przedmiot wchodzi do szkół w cieniu wniosku złożonego do Trybunału Konstytucyjnego przez posłów Prawa i Sprawiedliwości. Chcą oni, aby TK stwierdził niekonstytucyjność przepisów wprowadzających zarówno obowiązkowość edukacji zdrowotnej, jak i sposób traktowania modułu dotyczącego zdrowia seksualnego.
Wiceprezes PiS Przemysław Czarnek zapowiedział, że posłowie PiS zwrócą się do Trybunału Konstytucyjnego także z wnioskiem o wydanie zabezpieczenia, aby zaskarżone rozporządzenia szefowej resortu edukacji nie mogły być stosowane od 1 września. Ministra Nowacka, odnosząc się do tych zapowiedzi, oceniła, że dziś nie ma sprawnie działającego Trybunału Konstytucyjnego.
Dopytywana, co zrobi w sprawie ewentualnego zabezpieczenia, nazwała to "żenadą". "Ponieważ pan Czarnek, który, przypomnę, był ministrem odpowiadającym za oświatę, nie zauważył, że są dwa przedmioty: obowiązkowy - edukacja zdrowotna i nieobowiązkowy - edukacja zdrowotna - zdrowie seksualne" - powiedziała. Zaznaczyła, że na przedmiot nieobowiązkowy uczniowie nie muszą chodzić, jeśli rodzice tak zdecydują.
Na pytanie, czy rozwiązania wejdą w życie niezależnie od decyzji TK, Nowacka odparła, że "na razie nie mamy normalnie funkcjonującego Trybunału Konstytucyjnego" i "ciężko odnosić się do opinii wydawanych przez jakieś gremium".
Tymczasem Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę zbiera podpisy pod apelem do Trybunału Konstytucyjnego, by ten nie wstrzymywał lekcji edukacji zdrowotnej. "Pozwólcie szkołom rozpocząć od 1 września 2026 r. nauczanie przedmiotu, który może pomóc dzieciom lepiej rozumieć własne zdrowie, dbać o siebie, rozpoznawać zagrożenia i szukać pomocy" - czytamy w apelu.
Kto będzie uczył o zdrowiu? Wymagane kwalifikacje
Zajęcia z edukacji zdrowotnej mogą prowadzić osoby, które spełniają wymagania kwalifikacyjne, podobne jak dla innych nauczycieli przedmiotów. Do tej grupy zaliczają się osoby, które ukończyły studia pierwszego i drugiego stopnia lub jednolite studia magisterskie w zakresie edukacji zdrowotnej i posiadają przygotowanie pedagogiczne.
Takie same kwalifikacje mają też osoby, które ukończyły inne studia i przygotowanie pedagogiczne, a dodatkowo studia podyplomowe w zakresie edukacji zdrowotnej.
Ponadto, do nauczania edukacji zdrowotnej kwalifikują się również:
- nauczyciele biologii
- nauczyciele przyrody
- nauczyciele wychowania fizycznego
- nauczyciele wychowania do życia w rodzinie
- nauczyciele psycholodzy
- osoby, które ukończyły studia przygotowujące do wykonywania zawodu lekarza, lekarza dentysty, farmaceuty, pielęgniarki, położnej, diagnosty laboratoryjnego, fizjoterapeuty, ratownika medycznego
- osoby, które ukończyły studia w zakresie zdrowia publicznego, dietetyki albo żywienia człowieka i posiadają przygotowanie pedagogiczne.
Zajęcia mogą być prowadzone przez jednego lub więcej nauczycieli.