Czy cierpisz na mizokinezję? To zaburzenie ma co trzeci człowiek na świecie

2022-11-23 11:31

Denerwuje cię, gdy w twoim towarzystwie ktoś nerwowo stuka palcem o stół albo pociera dłonią o dłoń? A może do szału doprowadza cię, gdy ktoś stale się wierci, żuje gumę lub bezmyślnie macha stopą? Jeśli tak, być może dotyka cię mizokinezja. Badania pokazują, że może na nią cierpieć nawet 30 proc. światowej populacji.

Mikrobiom skóry głowy
Autor: Getty Images

Mizokinezja jest zjawiskiem stosunkowo słabo poznanym. Pierwsze wzmianki o tym zaburzeniu pojawiły się dopiero w 2013 roku i były pochodną wyników badań nad innym zjawiskiem - mizofonią, czyli nadwrażliwością na dźwięki.

W toku prac naukowcy odkryli, że niektórzy ludzie cierpią również na nadmierną wrażliwość na ruch. Dalsze badania pokazały, że oba zaburzenia mają różne przyczyny, dlatego powinny być traktowane odrębnie.

Poradnik Zdrowie: teorie osobowości

Na czym polega mizokinezja?

Mizokinezja definiowana jest jako silna i bardzo negatywna reakcja emocjonalna lub afektywna na czyjeś drobne, powtarzające się ruchy. Zjawisko to dogłębnie zbadali psycholodzy z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie. Badaniami kierowała dr. Sumeet Jaswal. W serii eksperymentów uczestniczyło w sumie ponad 4100 osób.

Pierwsza część badania objęła 2700 studentów, którzy w specjalnie skonstruowanej ankiecie odpowiadali na pytania dotyczące m.in. emocji odczuwanych na widok powtarzających się ruchów innych osób: żucia gumy, stukania palcami, ruszania stopą. Kolejny etap badania objął większą grupę. Uczestnicy wypełnili ankietę, a następnie zostali poddani testom behawioralnym - musieli rozwiązać proste zadanie, ale w ich otoczeniu umieszczono osoby, które wykonywały powtarzalne ruchy, mogące wywołać mizokinezję.

Naukowcy zauważyli, że część osób wyraźnie nie mogła się skupić i rozpraszała się, gdy w tle dostrzegała irytujące ruchy. - Zauważyliśmy, że pewien stopień mizokinezji zgłaszała jedna trzecia badanych - wyjaśniła dr Jaswal w podsumowaniu badania. - Wyniki potwierdzają, że mizokinezja jest nie tylko jednostkowym zaburzeniem, lecz powszechnym zjawiskiem społecznym.

Co ciekawe, analiza pokazała, że tylko w niektórych przypadkach mizokinezja idzie w parze z mizofonią, czyli nadwrażliwością na dźwięki. Samo zjawisko ma zaś różny stopień nasilenia u różnych osób. Niektórych bezmyślne ruchy innych osób denerwują w niskim stopniu, dla innych zaś są one wręcz nie do zniesienia.

Co wywołuje mizokinezję? Naukowcy mają pewną teorię

Badanie nie wyjaśniło, czemu niektórzy ludzie są bardziej niż inni wrażliwi na ruch. Naukowcy przypuszczają, że ma to związek ze sposobem, w jaki funkcjonują tzw. neurony lustrzane w mózgu. Jak wyjaśniła dr Jaswal, neurony te aktywują się w różnych sytuacjach - wtedy, gdy się poruszamy, ale również wówczas, gdy widzimy, że ktoś został ranny - w takiej sytuacji możemy się  mimowolnie skrzywić, ponieważ neurony lustrzane odzwierciedlają w naszym mózgu ból odczuwany przez tę osobę.

Może być więc tak, że osoby mające mizokinezję nieświadomie wczuwają się w położenie osób, wykonujących mimowolne, nerwowe ruchy, odbierając je jako przejaw zdenerwowania, niepokoju i stresu. Innymi słowy - przenoszą się na nich negatywne emocje osób znajdujących się blisko. - Powodem, dla którego ludzie nerwowo się wiercą, jest zwykle niepokój lub nerwowość. Gdy osoby cierpiące na mizokinezję widzą, że ktoś się wierci, również mogą odczuwać niepokój - twierdzi dr Jaswal. Tę teorię potwierdzą - lub obalą - kolejne badania.