Ból głowy, stawów, problemy z żołądkiem. To mogą być objawy zawału - ostrzega prof. Robert Gil

2022-10-04 10:26

Dawniej zawał serca określany był jako "choroba dyrektorów" - mężczyzn po 50-tce, prowadzących siedzący tryb życia, niewyspanych, palących papierosy. Dziś profil pacjenta zasadniczo się zmienił. Coraz więcej jest również przypadków, gdy przebieg zawału jest nietypowy, a objawy trudno skojarzyć z sercem - wyjaśnia prof. Robert Gil, Kierownik Kliniki Kardiologii CSK MSWiA, Prezes elekt Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Ból głowy, stawów, problemy z żołądkiem. To mogą być objawy zawału - ostrzega prof. Robert Gil
Autor: Getty Images / materiały prasowe

Do zawału serca dochodzi, gdy do mięśnia sercowego przestaje dopływać wystarczająca ilość krwi. Zazwyczaj dzieje się tak z powodu ograniczenia drożności tętnicy wieńcowej, na przykład z powodu blaszki miażdżycowej lub zakrzepu. Serce nie otrzymuje wówczas wystarczającej ilości tlenu i substancji odżywczych, a efektem jest martwica fragmentu tkanki.

Objawy zawału serca nie zawsze są oczywiste

Objawy zawału serca zazwyczaj kojarzymy przede wszystkim z bólem za mostkiem. -  Typowe symptomy zawału to, powiedzielibyśmy, „książkowe” objawy, które koncentrują się przede wszystkim wokół bólu w klatce piersiowej, w okolicy przedsercowej, przebiegającym często z promieniowaniem do szyi, barku, żuchwy czy lewej dłoni. - wyjaśnia prof. Robert Gil.

- Jednak nie każdy zawał przebiega klasycznie. Bywa, że daje on objawy na pozór zupełnie niezwiązane z sercem czy, mówiąc szerzej, układem krążenia. Do atypowych symptomów zawału serca zaliczamy wszelkie dolegliwości, których na pozór w ogóle nie połączylibyśmy z sercem. Zaliczamy do nich na przykład: formę brzuszną zawału serca, najczęściej związaną z zamknięciem prawej tętnicy wieńcowej, dolegliwości neurologiczne, w tym przede wszystkim zawroty i bóle głowy, a także symptomy emocjonalno-psychiatryczne, jak ataki strachu czy paniki. Oprócz tego zawał serca może objawiać się dolegliwościami reumatoidalnymi: bólem stawu barkowego, okolicy łączenia żeber do mostka, stawów łokciowych, stawów nadgarstkowych. - tłumaczy kardiolog.

Tacy pacjenci nie muszą umierać

Jak wyjaśnia prof. Robert Gil, pacjentów z nietypowymi objawami zawału serca obserwujemy w dzisiejszych czasach coraz częściej, dlatego tak istotne jest zwiększenie czujności lekarskiej - w tym lekarzy rodzinnych i innych specjalistów - na niespecyficzne symptomy zawału serca.

- Jak wiemy, kluczem do skutecznej pomocy tej grupie chorych jest szybkie właściwe rozpoznanie i niezwłoczna interwencja kliniczna. Pacjent z bólami stawowymi i bólem głowy może funkcjonować bez ogromnego osłabienia, może poruszać się normalnie. Jeśli już zacznie szukać pomocy, to raczej nie „pobiegnie” do kardiologa, ponieważ nawet nie przyjdzie mu do głowy, że może mieć zawał serca. Pójdzie najprawdopodobniej do lekarza rodzinnego. Specjalista medycyny rodzinnej musi więc wiedzieć, na co reagować szczególnie – od tego zależy życie i zdrowie jego pacjenta - podkreśla ekspert.

Profil pacjenta bardzo się zmienił

Prof. Robert Gil tłumaczy, że dziś zawał serca dotyczy zupełnie innego typu osób,  niż kiedyś. - Kiedy ja kończyłem studia, więcej zawałów miało przebieg „klasyczny”. Także grupa pacjentów była bardziej jednorodna – mówiło się wówczas o zawale serca jako „chorobie dyrektorów” – często dotyczącej mężczyzn po 50-tce, obciążonych obowiązkami i siedzącym trybem życia, niedosypiających, palących papierosy. Dziś profil pacjenta z zawałem serca - także o nietypowym przebiegu - wygląda zgoła inaczej. Przede wszystkim jest bardziej różnorodny. - tłumaczy.

I dodaje: - Dla przykładu, znacznie skuteczniej niż, powiedzmy, 30 lat temu, leczymy dziś nadciśnienie tętnicze czy zaburzenia lipidowe – czyli ważne czynniki ryzyka wystąpienia zawału serca. Skuteczniejsze leczenie hipercholesterolemii sprawia, że blaszka miażdżycowa nawarstwia się stopniowo, znacznie wolniej przy mniejszej ilości lipidów – droga pacjenta do zawału serca tym samym wydłuża się. To oznacza, że coraz częściej zawału serca doznają dziś pacjenci starsi niż kiedyś. Istotnym czynnikiem jest w tym kontekście także rosnąca średnia długość życia w naszym kraju i większa – choć z naszego jako lekarzy punktu widzenia wciąż niewystarczająca – świadomość wpływu stylu życia na zdrowie. W kontekście nietypowych objawów zawału serca poważnym wyzwaniem są, oprócz pacjentów starszych, kobiety a także: osoby z cukrzycą i przewlekłą chorobą nerek. Warto nie zapominać o pacjentach z zaburzeniami otępiennymi, najczęściej na tle miażdżycowym. - wyjaśnia kardiolog.

Poradnik Zdrowie: zawał serca

Kobiety częściej lekceważą zawał

Ekspert dodaje również, że objawy zawału serca częściej negują kobiety. - Częściej niż panowie panie starają się wypierać swoje dolegliwości („odpocznę chwilę, na pewno zaraz przejdzie samo”, „przeczekam, mam tyle spraw do załatwienia!” itd. itp.). Koncentrowanie się na codziennych obowiązkach sprawia, że kobiety częściej nie są czujne na sygnały wysyłane przez ich ciała. Postawa „wszystko dla dobra innych, a ja później” przynosi opłakane skutki… - ubolewa kardiolog.

Na postrzeganie objawów towarzyszących zawałowi wpływają również zaburzenia otępienne. - W tej grupie chorych największym chyba wyzwaniem są problemy ze zrozumieniem, zdefiniowaniem i artykulacją odczuwanych przez pacjenta symptomów. Osoba cierpiąca na przykład na chorobę Alzheimera może podczas zawału serca zachowywać się dziwnie, niezrozumiale – oczywiście z punktu widzenia otoczenia. Nie powie wprost, ani nie pokaże wyraźnie, że odczuwa ból w klatce piersiowej, mdłości, drętwienie lewej strony ciała, atak paniki. To sprawia, że otoczeniu, w tym najbliższym chorego, może być trudno rozpoznać zawał serca. W tym przypadku kluczowa jest czujność na różne symptomy, a dodatkowo – dobra znajomość pacjenta przez prowadzącego lekarza rodzinnego. - tłumaczy ekspert.

Czujność na pierwszym miejscu

Zdaniem prof. Roberta Gila bardzo duże znaczenie w kontekście oszacowania ryzyka zawału serca ma dobra znajomość pacjenta. - Jeśli lekarz rodzinny wie, że jego pacjent ma „podwyższony cholesterol”, cierpi na nadciśnienie tętnicze, wie, jaki chory prowadzi tryb życia, orientuje się w jego sytuacji bytowo-rodzinnej, jest w stanie stwierdzić: „ acha, ten 45-50-latek, który jeszcze osiem lat temu codziennie uprawiał jogging, obecnie mocno przytył, praktycznie nie rusza się, cały czas pracuje, zaczął palić i nadużywa alkoholu. Trzeba na niego uważać!” Albo: „ten chory w podeszłym wieku trudno się komunikuje. Jego wyniki świadczą o zwiększonym ryzyku wystąpienia zawału i stąd konieczna jest znacznie większa czujność”. - podkreśla. 

- Co więcej, w kontekście zapowiadanych i sukcesywnie wdrażanych zmian w obszarze Podstawowej Opieki Zdrowotnej (tak zwanej skoordynowanej) otwiera się nowa furtka w zakresie prewencji i szybkiego rozpoznawania zawału serca: to możliwość zlecania większej liczy badań diagnostycznych bezpośrednio przez lekarzy rodzinnych. W tym zawierają się między innymi badania EKG, które lekarze rodzinni będą mogli wykonać i interpretować samodzielnie, bez konieczności odsyłania pacjenta do poradni specjalistycznych. To zdecydowanie zwiększa szanse chorych – zwłaszcza z grupy najwyższego ryzyka. Kluczowa jest jednak współpraca nas, kardiologów, z kolegami specjalistami medycyny rodzinnej. Tylko wspólnie możemy poprawiać szanse pacjentów na skuteczniejszą prewencję i szybsze rozpoznawanie oraz skuteczniejsze leczenie zawałów serca – o typowym i nietypowym przebiegu. - podsumowuje prof. Robert Gil.