HAZARD - w sidłach uzależnienia

37 komentarze
Autor: Katarzyna Zielonka

Ludzie opętani przez hazard odczuwają tylko dwa rodzaje emocji – radość i złość. Radość z wygranej, a złość z przegranej. Nie ma w ich życiu miejsca na inne uczucia. Granie to ich miłość, rodzina i szczęście. Jak nikt potrafi ą manipulować ludźmi. Kłamać, by zdobyć pieniądze na hazard.

Osoby uzależnione od hazardu nie zawahają się ukraść oszczędności na studia swojego dziecka. Potem czują wyrzuty sumienia, nienawiść do siebie. Ratować próbują się dopiero, kiedy znajdą się na dnie. Na granicy samobójstwa, więzienia, zgrani do suchej nitki. Udaje się niektórym.

Jacek pochodzi z niedużej miejscowości na Opolszczyźnie. Ma 40 lat. Zgadza się rozmawiać o swoim uzależnieniu, szczerze i bez wybielania. Może ktoś przeczyta ten artykuł i zastanowi się, nim wpakuje się w to piekło - zastanawia się. Gra na automatach zaprowadziła go na samo dno. Otarł się o śmierć. Miał żonę, córkę, pracę, wiódł normalne życie. Dziś, po niecałych 6 latach grania został sam. W pustym mieszkaniu bez rodziny i pracy. Za to z ogromnymi długami, których nie jest w stanie spłacić. Ale jest w nim nadzieja - nie gra od pół roku.

Joanna z Warszawy mówi, że przegrała swoją rodzinę. Pierwszy raz zagrała, gdy miała 20 lat, skończyła, gdy była po trzydziestce. Kilka lat zajęło jej dochodzenie do siebie. Nie gra od 10 lat, ale wie, że z hazardu będzie się leczyć przez całe życie. Granie było moją rodziną, domem, szczęściem. Gdy się ocknęłam, na zakładanie rodziny było już za późno - tłumaczy.

Uzależniony od automatów do gry

Jacek odkrył istnienie salonów bukmacherskich w 2003 r. Właśnie wtedy otworzył się pierwszy tego typu punkt w jego miasteczku. 
– Zapowiadało się fajnie. Zakłady były tanie, bo po 2 zł, a ja znałem się na sporcie – opowiada. – Zaglądałem tam codziennie. Żona i córka myślały, że takie mam hobby. Ja również tak to traktowałem. Na pozór nic złego nie robiłem, nie piłem, jeszcze wtedy nie przegrywałem dużych sum. Nie było się czym martwić. A jak wygrywałem, pieniądze przeznaczałem na rodzinę. Była więc z tego korzyść – dodaje. 
Pewnego dnia, jakieś 2 lata po tym, jak pierwszy raz zajrzał do bukmachera, po pracy wraz kolegami poszedł na piwo. W lokalu był automat. Spróbował raz, drugi, trzeci. Nim się zorientował, grał codziennie, obstawiając i przegrywając coraz większe sumy. Czasem wychodził z psem o 6 rano i czekał na otwarcie punktu z automatami. Ale ciągle zdawało mu się, że to tylko takie hobby. 
– Za jednym zamachem byłem w stanie przegrać kilka pensji. Tego samego dnia pożyczałem więcej pieniędzy i je przegrywałem. Kiedy grałem, cały świat przestawał istnieć. Byłem tylko ja i maszyna. Towarzyszyły temu ogromne emocje. Nigdy nie piłem alkoholu podczas grania, bo wtedy go nie czułem. Byłem raz na górze, za chwilę sytuacja się zmieniała i byłem całkiem spłukany. To mnie w dziwny sposób nakręcało, jakbym był na haju – wspomina. – Wracałem z automatów zgrany, zrozpaczony. I w jednej chwili na klatce schodowej musiałem zmienić maskę, tak by do domu wejść już jako normalny Jacek – mąż i ojciec. A byłem zwykłym oszustem, złodziejem, człowiekiem, którego umysł był zawładnięty. 
Zaczęły mu się kończyć oszczędności, więc podbierał je ze środków rodzinnych. Raz ukradł żonie ze skrytki 3 tys. zł. Bał się, że odkryje kradzież. Postanowił pożyczyć w banku pieniądze, by oddać żonie. Jakimś cudem przez kilka tygodni nie zorientowała się, że ich nie ma w książce, w której trzymała je na czarną godzinę. 
Jacek dobrze pamięta tamten dzień. W drodze z banku do domu skręcił do lokalu. – Nogi same mnie poniosły – wspomina. – I przegrałem kilka tysięcy. Innym razem wyciągnąłem z konta pieniądze na nasze wspólne wakacje. Zacząłem okropnie kłamać, by ludzie pożyczali mi pieniądze. Byłem w stanie w kilka sekund wymyślić takie kłamstwa! Że ktoś umarł i nie ma na pogrzeb, że teściowa jest chora i trzeba ją ratować. Okłamywałem szefa, płakałem, błagałem go o pieniądze. Litował się nade mną i pożyczał. A ja szedłem z nimi do domu, by odłożyć do skrytki żony, i zawsze skręcałem na automaty – opowiada. 
Przez 6 lat grania Jacek kilka razy przyznał się żonie do uzależnienia i długów. Przepraszał, obiecywał poprawę, a ona mu wybaczała. Wyciągała z tarapatów. Nie grał przez tydzień, a potem wracał do salonu gier jeszcze bardziej spragniony grania.

Jacek doprowadził się do takiego stanu, że nie mógł już jeść, męczyła go bezsenność, miał lęki, odczuwał chroniczne przerażenie.
– Zachowywałem się jak zaszczute zwierzę. Zaszczute przez samego siebie – tłumaczy. – W ubiegłym roku, zaraz po sylwestrze zaczęło docierać do mnie, że coś ze mną jest nie tak. Wcześniej żyłem w przeświadczeniu, że gram dla rodziny, żeby wygrać i ich uszczęśliwić. Tego dnia grałem od 6 rano do 22. Po tym maratonie byłem strzępem człowieka. Następnego dnia w internecie znalazł forum o hazardzie. Ludzie radzili mu, gdzie się udać po pomoc, jak się ratować. Poszedł do poradni. Podczas rozmowy z terapeutką usłyszał, że ona nie leczy hazardzistów, tylko narkomanów i alkoholików. Wrócił do domu i kolejny raz przyznał się żonie do długów i hazardu. Tym razem, tak jak podejrzewał, ona powiedziała „dość”. Wyrzuciła jego ubrania na klatkę schodową. 
– Spakowałem do plecaka te ciuchy i wyszedłem z domu. Poszedłem na stację kolejową i tam przenocowałem. Następnego dnia żona zadzwoniła do mnie i powiedziała, że to koniec, że odchodzi. Pozwoliła mi znowu mieszkać w domu, ale nie chciała już ze mną rozmawiać – dodaje. 
W lutym ubiegłego roku firma Jacka została rozwiązana. Stracił pracę. To go dobiło, bo tylko praca dawała mu nadzieję, że spłaci długi i się wyleczy. Trzymała go przy resztce zdrowych zmysłów. 
– Wtedy postanowiłem zagrać się na śmierć – opowiada. – Nie mogłem patrzeć na swoje odbicie, kiedy widziałem je w witrynie sklepowej. Wyciągnąłem ostatnie 2 tys. zł. Wyłączyłem telefon i zacząłem grać. Nie czułem już nic. Potem poszedłem do lasu, zdjąłem pasek i założyłem sobie pętlę na szyi. Myślałem o żonie, córce, o tym, jak je kocham, o tym, jak kocham życie. Wysłałem pożegnalny SMS. To była moja ostatnia prośba o pomoc. Policja szybko mnie odnalazła. Uratowali mnie i zawieźli do szpitala. Bratowa pomogła znaleźć zamknięty ośrodek dla uzależnionych. W czerwcu wróciłem z terapii i nie gram. Żona zabrała córkę i przeniosła się do innego miasta, do rodziców. Zostałem w pustym mieszkaniu, sam. Czuję się jak wyrzutek, nie mogę znaleźć pracy, bo w miasteczku wszyscy wiedzą o sobie wszystko. Nie chcą mi zaufać. Trudno im się dziwić. Jest źle, ale przynajmniej nie gram. Umysł mam jasny. Nie czuję do siebie takiej nienawiści jak kiedyś. Wreszcie mogę normalnie spać. Szerokim łukiem omijam automaty, nie noszę przy sobie pieniędzy, by nie kusić losu – mówi.

fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij print wydrukuj
Zobacz także
Czy masz problem z hazardem? [TEST]

Czy masz problem z hazardem? [TEST]

Cztery fazy uzależnienia od HAZARDU

Cztery fazy uzależnienia od HAZARDU

Uzależnienie od HAZARDU zaczyna się niewinnie

Uzależnienie od HAZARDU zaczyna się niewinnie

Zdjęcia: Jupiterimages

Aktualizacja: 17.04.2014

Komentarze (1 - 10 z 37)
Więźień , 19.10.2016 00.03
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Jako osoba uzależniona od hazardu wiem co piszę strzeście się tego wszyscy wy który liczycię na łatwy zysk to są tylko pozory, mianowicie działa to tak pożyczyłem 100 zł żeby iść grać wygrałem 350 zł po około 3 godz. wrzuciłem 50 zł w tą samą maszynę a potem jeszcze 5 zł oddała 20 zł w sumie 320 zł czyli 220 zł do przodu sto złotych którę miałem zostawiłem w domu, pojechałem do nażyczonej, by tam przegrać 190 zł pożyczyłem od nażyczonej żeby odegrać te 200 zł przegrałem 100 i jak wróciłem już od niej do domu przegrałem kolejne sto którę odłożyłem sobie czyli łacznie przegrałem 470 zł i to było wczoraj już nie liczę innych pieniędzy chce po prostu uzmysłowić wam jak to nichszczęnie działa na ludzką psychikę gram od roku wpadam w furię jak nie mam za co grać albo ktoś mi nie chce pożyczyć kasy na granie kłamie kombinuję wynoszę rzeczy z domu jedyn słowem ile się nie uda wygrać raz na jakiś czas to długi rosną porażka dajcie jakieś namiary na pomoc.
 
rafał, 10.08.2016 09.47
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Uważajcie z graniem, mówię poważnie. Ja nawet nie wiedziałem kiedy się uzależniłem. To była długa i kręta droga. Trafiłem na odwyk w Ściejowicach do Wiosennej. To była moja ostatnia deska ratunku. Terapia zamknięta. Udało się.
 
Niki, 05.05.2016 11.11
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Uzależnienie naprawdę straszne, miałam w rodzinie hazardzistę. Bardzo bliską mi osobę. Widziałam co się z nią dzieje, co potrafi zrobić i ile potrafi przegrać. Absolutny brak kontroli, nic się dla niej nie liczyło. Nawet to, że może zgotować najbliższym i sobie bardzo zły los. W końcu przyszedł dzień, że poszła na odwyk do Ośrodka Wiosenna w Ściejowicach koło Krakowa. Bardzo jej tam pomogli, przestała grać.
 
Jolcia, 04.05.2016 21.41
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Każde uzależnienie jest straszne, ale hazard jest czymś przez co można stracić dosłownie wszystko. Mój mąż był hazardzistą to było straszne, każde pieniądze już brał. Musiałam zaciągać długi na życie, a on zaciągał kolejne na gry. W końcu udało nam się namówić go na terapię w ośrodku terapii uzależnień Wiosenna w Ściejowicach. W końcu się udało. Pierwszy krok był za nami. Tam nie miał gdzie iść grać. Terapia mu pomogła. Teraz jeszcze spłacamy długi, ale jest już ok. Polecam ten ośrodek bo jest fantastyczny w swojej pracy! www.osrodekwiosenna.pl
 
mila82, 19.04.2016 23.16
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Po 7 latach to będziecie mieli do spłaty ale wątpię że się doliczycie ile
 
Hhazardzista, 19.04.2016 22.28
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Witam ja zauważyłem ze hyba tez wpadłem wsidła hazardu ostatnio o niczym nie mysle tylko jak sie odegrać jak wejdę do kasyna od razu czuje sie lepiej to jest tragiczne jak z tym skaczyc
 
Michał, 10.04.2016 12.08
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Hej koledzy i koleżanki na wstępie życzę wam z całego serca aby się wam udała wyrwać z tego cholernego nałogu. Moja historia jest taka, że sam gram, przegrałem wszystkie pieniądze w tym oszczędności, na szczęście się nie zadłużyłem - mam firmę i zarabiam na życie ale boje się że to jest początek. U mnie zgubne są karty ostatnio zwłaszcza kasyna internetowe - co za s.............yństwo............ ale cóż za głupotę się płaci. Próbuje sie ogarnąć. Ale jest ciężko cały czas myślę o grze... jak by ktoś chciał porozmawiać .to zapraszam do kontaktu może wspólnymi siłami się uda wyrwać z tych szponów hazardu
 
maszynowy głópek, 08.03.2016 10.45
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
zagrałem za 5 zł maszyna wypluła 20 zagrałem za 20 wypluła 50 ,zagrałem za 50 dostałem 200 , wrzuciłem 200 ... i wszystko zabrała,na tym gównie zarabiają tylko właściciele maszyn i lokalów w których stoją
 
samotniik, 13.01.2016 23.20
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
czesc mam na imie krystian i chcialem sie podzielic moja glupotą.. mnie tez wkreciły automaty casino ale jezeli nie sam to nikt mi nie pomoze codziennie mysle o tym jaki popełni łem błąd w swoim nawet fajnym do pewnego momentu zyciu... na ten czas mam okolo 40 tys dlugu.. jakis miesiac temu oststni raz grałem... nie mowie ze mnie nie ciagnie zeby sprobowac ale mysle zeby powrocic do normalnosci... do normalnego trybu zycia.. wiem nie jest to łatwe ale te badziewiarskie automaty doprowadzaja ludzi do obłędu... mam dopiero 28 lat a popełniłem taki błąd zyciowy ze przez nastepne 10 bede pluc sobie w twarz... kazdego przestrzegam przemysl czy warto tracic wszystko
 
hose, 04.01.2016 02.22
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
A ja właśnie wróciłem z baru .Tydzień temu wygrałem dokładnie 4950zł za 5 motorów na setce .Dzisiaj wtopiłem 9700zł.Teraz prawdziwie współczuć mi mogą ci hazardzisci ,którzy mają podobne doświadczenia.Dodam ,ze gram od paru lat w automaty i juz nie ogarniam ile jestem na minusie
 
następne »
strona 1 z 4
DlaPacjentow24.pl
Najpopularniejsze artykuły
Marihuana i jej wpływ na zdrowie. Jak THC wpływa na mózg? Marihuana i jej wpływ na zdrowie. Jak THC wpływa na mózg?

Negatywny wpływ marihuany na zdrowie potwierdzają lekarze. Ich zdanie podzielają naukowcy, którzy...

więcej

46201

Mefedron: skutki zażywania narkotyku Mefedron: skutki zażywania narkotyku

Mefedron to narkotyk o działaniu podobnym do amfetaminy, kokainy i ecstasy. Na rynku środków...

więcej

34535

Jak długo marihuana utrzymuje się w organizmie? Kiedy robić test na THC? Jak długo marihuana utrzymuje się w organizmie? Kiedy robić test na THC?

Testy wykrywające marihuanę, a właściwie THC (tetrahydrokannabinol) w organizmie są skuteczne, pod...

więcej

33645

AMFETAMINA: jak działa narkotyk? Czy twoje dziecko bierze amfę? AMFETAMINA: jak działa narkotyk? Czy twoje dziecko bierze amfę?

Amfetamina to narkotyk znany również jako amfa, proszek, spid, proch, feta, setka, witamina A. Jak...

więcej

32432

Znajdź badanie

albo

albo

Alfabetyczny indeks badań

a b c d e f g h i k
l m n o p r s t u v
w z ż
Eksperci

Na początek proszę zrobić wszystkie badania, np. hormony tarczycy, czyli TSH, fT3, fT4 oraz badanie krwi, moczu. Proszę zbadać sobie cukier, potas, żelazo i inne witaminy, jeżeli to wyjdzie dobrze,...

Zdrada jest oczywiście ogromnym kryzysem dla wieloletniego związku, ale czasami, jeśli oboje partnerzy jednak nie chcą rezygnować ze wspólnego bycia ze sobą, zdrada przynosi rozwój dla związku,...

Z zadanego przez Panią pytania zrozumiałam, że to, co przysparza Pani najwięcej kłopotów, to trudne do opanowania kłamanie. Mówi Pani również o zachowaniu, które mogło świadczyć o braku...

Zdrowa społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.