HAZARD - w sidłach uzależnienia

19 komentarze
Autor: Katarzyna Zielonka

Ludzie opętani przez hazard odczuwają tylko dwa rodzaje emocji – radość i złość. Radość z wygranej, a złość z przegranej. Nie ma w ich życiu miejsca na inne uczucia. Granie to ich miłość, rodzina i szczęście. Jak nikt potrafi ą manipulować ludźmi. Kłamać, by zdobyć pieniądze na hazard.

Osoby uzależnione od hazardu nie zawahają się ukraść oszczędności na studia swojego dziecka. Potem czują wyrzuty sumienia, nienawiść do siebie. Ratować próbują się dopiero, kiedy znajdą się na dnie. Na granicy samobójstwa, więzienia, zgrani do suchej nitki. Udaje się niektórym.

Jacek pochodzi z niedużej miejscowości na Opolszczyźnie. Ma 40 lat. Zgadza się rozmawiać o swoim uzależnieniu, szczerze i bez wybielania. Może ktoś przeczyta ten artykuł i zastanowi się, nim wpakuje się w to piekło - zastanawia się. Gra na automatach zaprowadziła go na samo dno. Otarł się o śmierć. Miał żonę, córkę, pracę, wiódł normalne życie. Dziś, po niecałych 6 latach grania został sam. W pustym mieszkaniu bez rodziny i pracy. Za to z ogromnymi długami, których nie jest w stanie spłacić. Ale jest w nim nadzieja - nie gra od pół roku.

Joanna z Warszawy mówi, że przegrała swoją rodzinę. Pierwszy raz zagrała, gdy miała 20 lat, skończyła, gdy była po trzydziestce. Kilka lat zajęło jej dochodzenie do siebie. Nie gra od 10 lat, ale wie, że z hazardu będzie się leczyć przez całe życie. Granie było moją rodziną, domem, szczęściem. Gdy się ocknęłam, na zakładanie rodziny było już za późno - tłumaczy.

Nie przegap

Uzależniony od automatów do gry

Jacek odkrył istnienie salonów bukmacherskich w 2003 r. Właśnie wtedy otworzył się pierwszy tego typu punkt w jego miasteczku. 
– Zapowiadało się fajnie. Zakłady były tanie, bo po 2 zł, a ja znałem się na sporcie – opowiada. – Zaglądałem tam codziennie. Żona i córka myślały, że takie mam hobby. Ja również tak to traktowałem. Na pozór nic złego nie robiłem, nie piłem, jeszcze wtedy nie przegrywałem dużych sum. Nie było się czym martwić. A jak wygrywałem, pieniądze przeznaczałem na rodzinę. Była więc z tego korzyść – dodaje. 
Pewnego dnia, jakieś 2 lata po tym, jak pierwszy raz zajrzał do bukmachera, po pracy wraz kolegami poszedł na piwo. W lokalu był automat. Spróbował raz, drugi, trzeci. Nim się zorientował, grał codziennie, obstawiając i przegrywając coraz większe sumy. Czasem wychodził z psem o 6 rano i czekał na otwarcie punktu z automatami. Ale ciągle zdawało mu się, że to tylko takie hobby. 
– Za jednym zamachem byłem w stanie przegrać kilka pensji. Tego samego dnia pożyczałem więcej pieniędzy i je przegrywałem. Kiedy grałem, cały świat przestawał istnieć. Byłem tylko ja i maszyna. Towarzyszyły temu ogromne emocje. Nigdy nie piłem alkoholu podczas grania, bo wtedy go nie czułem. Byłem raz na górze, za chwilę sytuacja się zmieniała i byłem całkiem spłukany. To mnie w dziwny sposób nakręcało, jakbym był na haju – wspomina. – Wracałem z automatów zgrany, zrozpaczony. I w jednej chwili na klatce schodowej musiałem zmienić maskę, tak by do domu wejść już jako normalny Jacek – mąż i ojciec. A byłem zwykłym oszustem, złodziejem, człowiekiem, którego umysł był zawładnięty. 
Zaczęły mu się kończyć oszczędności, więc podbierał je ze środków rodzinnych. Raz ukradł żonie ze skrytki 3 tys. zł. Bał się, że odkryje kradzież. Postanowił pożyczyć w banku pieniądze, by oddać żonie. Jakimś cudem przez kilka tygodni nie zorientowała się, że ich nie ma w książce, w której trzymała je na czarną godzinę. 
Jacek dobrze pamięta tamten dzień. W drodze z banku do domu skręcił do lokalu. – Nogi same mnie poniosły – wspomina. – I przegrałem kilka tysięcy. Innym razem wyciągnąłem z konta pieniądze na nasze wspólne wakacje. Zacząłem okropnie kłamać, by ludzie pożyczali mi pieniądze. Byłem w stanie w kilka sekund wymyślić takie kłamstwa! Że ktoś umarł i nie ma na pogrzeb, że teściowa jest chora i trzeba ją ratować. Okłamywałem szefa, płakałem, błagałem go o pieniądze. Litował się nade mną i pożyczał. A ja szedłem z nimi do domu, by odłożyć do skrytki żony, i zawsze skręcałem na automaty – opowiada. 
Przez 6 lat grania Jacek kilka razy przyznał się żonie do uzależnienia i długów. Przepraszał, obiecywał poprawę, a ona mu wybaczała. Wyciągała z tarapatów. Nie grał przez tydzień, a potem wracał do salonu gier jeszcze bardziej spragniony grania.

Jacek doprowadził się do takiego stanu, że nie mógł już jeść, męczyła go bezsenność, miał lęki, odczuwał chroniczne przerażenie.
– Zachowywałem się jak zaszczute zwierzę. Zaszczute przez samego siebie – tłumaczy. – W ubiegłym roku, zaraz po sylwestrze zaczęło docierać do mnie, że coś ze mną jest nie tak. Wcześniej żyłem w przeświadczeniu, że gram dla rodziny, żeby wygrać i ich uszczęśliwić. Tego dnia grałem od 6 rano do 22. Po tym maratonie byłem strzępem człowieka. Następnego dnia w internecie znalazł forum o hazardzie. Ludzie radzili mu, gdzie się udać po pomoc, jak się ratować. Poszedł do poradni. Podczas rozmowy z terapeutką usłyszał, że ona nie leczy hazardzistów, tylko narkomanów i alkoholików. Wrócił do domu i kolejny raz przyznał się żonie do długów i hazardu. Tym razem, tak jak podejrzewał, ona powiedziała „dość”. Wyrzuciła jego ubrania na klatkę schodową. 
– Spakowałem do plecaka te ciuchy i wyszedłem z domu. Poszedłem na stację kolejową i tam przenocowałem. Następnego dnia żona zadzwoniła do mnie i powiedziała, że to koniec, że odchodzi. Pozwoliła mi znowu mieszkać w domu, ale nie chciała już ze mną rozmawiać – dodaje. 
W lutym ubiegłego roku firma Jacka została rozwiązana. Stracił pracę. To go dobiło, bo tylko praca dawała mu nadzieję, że spłaci długi i się wyleczy. Trzymała go przy resztce zdrowych zmysłów. 
– Wtedy postanowiłem zagrać się na śmierć – opowiada. – Nie mogłem patrzeć na swoje odbicie, kiedy widziałem je w witrynie sklepowej. Wyciągnąłem ostatnie 2 tys. zł. Wyłączyłem telefon i zacząłem grać. Nie czułem już nic. Potem poszedłem do lasu, zdjąłem pasek i założyłem sobie pętlę na szyi. Myślałem o żonie, córce, o tym, jak je kocham, o tym, jak kocham życie. Wysłałem pożegnalny SMS. To była moja ostatnia prośba o pomoc. Policja szybko mnie odnalazła. Uratowali mnie i zawieźli do szpitala. Bratowa pomogła znaleźć zamknięty ośrodek dla uzależnionych. W czerwcu wróciłem z terapii i nie gram. Żona zabrała córkę i przeniosła się do innego miasta, do rodziców. Zostałem w pustym mieszkaniu, sam. Czuję się jak wyrzutek, nie mogę znaleźć pracy, bo w miasteczku wszyscy wiedzą o sobie wszystko. Nie chcą mi zaufać. Trudno im się dziwić. Jest źle, ale przynajmniej nie gram. Umysł mam jasny. Nie czuję do siebie takiej nienawiści jak kiedyś. Wreszcie mogę normalnie spać. Szerokim łukiem omijam automaty, nie noszę przy sobie pieniędzy, by nie kusić losu – mówi.

2
1
fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij print wydrukuj
Zobacz także
Zdjęcia: Jupiterimages

Aktualizacja: 17.04.2014

Komentarze (1 - 10 z 19)
GOSC, 27.08.2014 14.50
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
witam mam na imie Jakub mam 25lat jestem uzależniony od maszyn jakieś 4 lata szukam terapii wiem zew wiekszych miastach jest to bez problemu niestety mieszkam w mniejszym miasteczku i tu niestety nie można czegoś takiego znaleźć są może gdzieś jakieś ośrodki w których się przebywa i leczy uzależnienie od hazardu??? BŁAGAM O POMOC BO JEJ CHCE A TO WSZYSTKO JEST SILNIEJSZE ODE MNIE :(
 
inga_ ipz, 14.08.2014 00.15
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
BEZPŁATNY PROGRAM TERAPEUTYCZNY DLA OSÓB CIERPIĄCYCH Z POWODU UZALEŻNIEŃ BEHAWIORALNYCH, ICH RODZIN I BLISKICH Warszawa Od 1 lipca 2014 roku Ośrodek Psychoterapii i Promocji Zdrowia Instytutu Psychologii Zdrowia PTP „OGRÓD” uruchamia Poradnię Uzależnień dla osób cierpiących z powodu uzależnienia od hazardu, Internetu, komputera, seksu, zakupów, pracy, jedzenia czy innych destrukcyjnych zachowań. W ramach programu prowadzimy terapię indywidualną oraz terapię grupową. W celu skorzystania z bezpłatnej oferty terapeutycznej zadzwoń i umów się na konsultację: tel. (22)665 77 17 (22) 665 77 49 Dzwoniąc należy powołać się na „program behawioralny” Nasz adres: Warszawa ul. J. Olbrachta 118 A. lok. 12 Program refundowany jest z Funduszu Rozwiązywania Problemów Hazardowych będących w dyspozycji Ministra Zdrowia. https://www.facebook.com/TelefonDlaUzaleznionychBehawioralnie?fref=ts
 
GRUBA, 07.07.2014 15.18
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
ja gram od 6 lat .mam ponad 60 tys dlugow- karty kredytowe, limit , kredyty...już nie wierze ze z tego wyjde. probowalam wiele razy ale chec zagrania jest niedoopanowania. to cos co kaze ci isc i grac...
 
Paweł, 14.03.2014 08.32
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Grałem parę lat, postanowiłem iść sam z siebie na terapię. Pomogło na rok, w tym czasie poznałem dziewczynę, zakochałem się po uszy ale z czasem to co piękne szybko się skończyło. Wyszło na to, że mnie oszukuje (jeden przykład: niby miała nie mieć męża, a miała), przestaliśmy się spotykać, ona urwała kontakt. Ponad rok nie grałem więc mówię: spróbuję. Początki piękne, jakby ktoś celowo mi dawał wygrywać - jakieś 26 tys. zł. Grałem z 4 miesiące, do dziś wszystko przegrałem. Wiadomo, wygrywało się i przegrywało ale to nic, bo jedna pożyczka, do tego w banku, potem druga, w efekcie już mam do spłaty z 30 tys. zł. Warto się zastanowić i odbić od dna, TO błędne koło. Jadę na terapię w poniedziałek, jest darmowa w Warszawie, postanowiłem znowu nie grać i się leczyć sam z siebie. Jestem singlem, mam pracę, więc muszę sobie radzić sam.
 
Legion, 06.02.2014 22.39
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Witam. Szkoda słów, żeby opisać ludzką głupotę. Kiedy pojawiły się w moim mieście maszyny w lokalu, do którego zaglądam, nawet nie zwracałem na nie uwagi. Później zauważyłem, że sporo ludzi, głównie młodych oblega te pudła. Zwracałem kolegom uwagę, że tracą w ten sposób pieniądze i to duże pieniądze. Zarzekałem się, że mnie problem nie dotyczy. Jakże się myliłem. Sam zacząłem grać. Najpierw sporadycznie, od czasu do czasu. I tak jest nadal. Tylko co z tego, skoro mogę grać na stawkach 200, a zdarzyło mi się grać na stawce 500 (500 zł nie miałem nawet 10 sekund). To potworny nałóg. Gorszy niż alkohol czy narkotyki. Niszczy życie, wykańcza psychicznie. Zamiast myśleć konstruktywnie, zastanawiasz się nad tym, jak rozgryźć k..., żeby odzyskać kasę. I na to tylko właściciele tych pudeł liczą. Na chęć odkucia. Nie ma na to szans. Sam się przekonałem i pier.... maszyny. Pora zacząć normalnie funkcjonować. Chciałem w tym roku spędzić dwutygodniowe wakacje nad morze. Przez głupotę ktoś inny się zabawi (właściciel pudła).
 
kamila, 04.01.2014 10.06
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Mój mąż jest uzależniony od maszyn i nie wiem gdzie mógłby się zgłosić na leczenie. Jak ktoś by wiedział prosze więcej informacji na adres: kamilasalaj@wp.pl
 
magda, 30.09.2013 18.08
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Cześć! Chłopak mojej siostry gra na automatach. Dwa tygodnie temu urodził im się synek. Obiecywał że jak się urodzi, to przestanie grać, pójdzie do pracy (prawdziwej)..... Niestety ciągle kłamie, kręci, znika nawet na 2-3 dni. Wraca, płacze, obiecuje i tak w kółko. Siostra płacze i na moje prośby, żeby go zostawiła (są razem od 5 lat!) mówi, że go kocha a ja nic nie rozumiem. Jej mi nie szkoda, bo od lat o tym wie i chyba tak lubi żyć, ale teraz cierpi też niczemu winne dziecko, ponieważ ich długi uniemożliwiają zaspokojenie podstawowych potrzeb malca. Nie mam pojęcia co robić. Dodam, że on jest jedynakiem i jego rodzice po iluś tam kradzieżach cennych rzeczy z ich domu wyrzucili go i nie kontaktują się z nim od lat. Masakra. Problem jest ogromny...
 
rogerfederer93, 03.08.2013 10.16
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Nie wiem, czy większość ludzi jest tak chorych na mózg, że chce się dorobić na automatach. Dlaczego wszyscy płaczą i narzekają, proszą o pomoc, a wcześniej się nie zastanowią nad jedną rzeczą. Co zależy od gracza, który zasiada przy automacie? Jaki on ma wpływ na to czy wygra czy nie? Odpowiedź jest prosta i brzmi: nie ma żadnego wpływu. Szczerze nie mam współczucia dla takich ludzi, bo sami nie myślą. Większość myśli że za darmo zostanie milionerem. Wejdzie, wrzuci pare stów i nagle maszyna miliony wyrzuci. Jak chce się dorobić, to trzeba ciężko pracować głową. Sam gram w zakłady sportowe od 6 lat i zaczynałem od groszy. Teraz regularnie co miesiąc wypłacam po 3-5 tys. ponieważ założyłem że zysk będzie nieduży ale pewny. Wystarczy się znać na sporcie, poświęcić sporo czasu na analizę meczy i jak w każdej dziedzinie mieć trochę szczęścia. Druga sprawa to poker. Nauczyłem się grać, przeczytałem sporo książek na temat strategii, obejrzałem sporo filmików, generalnie poświęciłem dużo czasu na naukę. 2 lata temu wpłaciłem na pokerstars 50 dolarów, zaczynałem od turniejów za 10 centów, a teraz gram turnieje już po 10 dolarów, często jeżdżę na turnieje do Czech i Bułgarii. A to wszystko dzięki ciężkiej pracy. Nie chce tutaj się chwalić tylko uświadomić ludziom, że aby zarabiać to trzeba pracować. Jak ktoś chce kase za darmo to niech dalej gra w kasynie. Tam jest gra ustawiona tak aby człowiek nigdy nie był na plus. Jeden wygra 50 tys. ale 1000 pozostałych przegra po tys. i kasyno wychodzi na plus. Ludzie pomyślcie!
 
gosc, 19.07.2013 15.20
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Też jestem uzależniona, od 5 lat. Od 3 tygodni nie gram, jak długo wytrzymam? To pytanie męczy mnie co dzień. Chodzę na terapię do poradni ale sama wiem, że to zależy tylko ode mnie. To co piszecie to prawda, człowiek się brzydzi sam siebie, po tych wszystkich przekrętach dlaczego miałby nam ktoś zaufać. Długi, osamotnienie, odizolowanie się od otoczenia- to spotyka nas w zamian za to że uwierzyliśmy, że to tylko gra. Automaty są już tak zbudowane żeby nas uzależnić tak jak papierosy lub alkohol. Szkoda że tak mało się robi w kierunku uświadomienia i leczenia. Każdy kto chodzi do kasyna i gra jest skazany na porażkę, to tylko sprawa czasu.
 
Izabella, 06.06.2012 00.39
» zgłoś nadużycie » ODPOWIEDZ
Dobra nowina to taka, ze da sie z tego wyjsc. Nie urodziliscie sie z uzaleznieniem, zostalo ono NABYTE. Wazniejsze jest, co do uzaleznienia doprowadzilo.... Sami sobie nie poradzicie, inaczej juz byscie z tego wyszli. Asceza, tylko to pomoze na kazde uzaleznienie. Pewnie wiekszosc z Was czuje, ze cos nadludzkiego mogloby Was z Tego wyciagnac. Doslownie, tak jest... Rozne drogi sa do Boga, czasem On wprost pomaga, czasem uzywa ludzi, przez ktorych moze pomoc (tak pomaga i tym ktorzy w niego nie wierza) Zmiany nastaja w czasie, malymi kroczkami ale da sie z tego wyjsc. Terapia z osobami, ktore z tego wyszly wam tez bardzo pomoze. I na koniec bedzie tak, ze NIE wchodzenie do kasyn bedzie waszym wyborem. I bedziecie sie z tym czuli dobrze. Niech Pan Jezus Was w tym spiera!
 
następne »
strona 1 z 2
reklama
DlaPacjentow24.pl
Najpopularniejsze artykuły
Narkotyk krokodyl. Jakie mogą być skutki przyjmowania krokodyla Narkotyk krokodyl. Jakie mogą być skutki przyjmowania krokodyla

Narkotyk krokodyl jest wyjątkowo groźną trucizną. Uzależnienie i śmierć to drobiazg wobec tego, co...

więcej

4192

Kobiecy alkoholizm: kobieta w alkoholowej pułapce Kobiecy alkoholizm: kobieta w alkoholowej pułapce

Alkoholizm był od wieków domeną mężczyzn, tymczasem z roku na rok przybywa pijących pań. O...

więcej

2687

Płyn do płukania pochwy jak narkotyk? Jak działa benzydamina? Płyn do płukania pochwy jak narkotyk? Jak działa benzydamina?

Benzydamina jest składnikiem wielu leków bez recepty. Zawierać ją może płyn do płukania pochwy,...

więcej

2781

Najpopularniejsze metody RZUCANIA PALENIA Najpopularniejsze metody RZUCANIA PALENIA

Jest wiele metod, które mogą pomóc ci w codziennej walce z nałogiem nikotynowym. My przedstawiamy...

więcej

5734

Zamów bezpłatny newsletter

zapisz się
Autodiagnoza

Wybierz badanie

albo

Alfabetyczny indeks badań

A B C D E F G H I J
K L Ł M N O P R S Ś
T U W Z Ż
Eksperci

Wszystko zależy od tego ile lat ma dziecko. Głoska r pojawia się najpóźniej w rozwoju mowy, tj. około 5 roku życia. Przed osiągnięciem tego wieku nie należy podejmować prób ćwiczeń w kierunku...

Grupy wsparcia
data

Październik 21, 2014

Witajcie kobiety!Tak to prawda jestem gruba i jest mi z tym bardzo źle.Wstydzę się sama siebie,już nie mogę patrzeć na swoją twarz w lustrze.Nie mówiąc już o reszcie ciała.Przy moim wzroście 160 cm waga 87 kg to naprawdę bardzo duży nadmiar kochanego ciała.Faktem jest że zawsze byłam...

data

Październik 20, 2014

Kiedyś stosowałam Therm Line forte, ale nic mi nie pomogły, tyle tylko, że miałam przyspieszone bicie serca. Oczywiście stosowałam także dietę i ćwiczyłam, ale nie widziałam większych rezultatów. Było to samo i z tabletkami i bez. Brała je 3 miesiące, więc nie sądzę, ze to za krótko by...

data

Październik 20, 2014

O kurczaki, face przyznał się do brania suplementu na odchudzanie, ciekawe czy zrobił by to również face to face :P no ale dobra bo nie o tm miał być mój komentarz tylko o moim odchudzaniu z slimcea, ale że juz zmarnowałam czas na wstęp to napisze tylko tyle że jak najbardziej skutecznie...

data

Październik 20, 2014

zrzuciłam na Novoslimie 8 kg, mama 6 trochę mniej ale tez podjada razem z ojcem wuzetki i inne tego typu świństwa ale i tak jestemw szoku, że zadziałało

reklama
Zdrowa społeczność

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody MURATOR S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody MURATOR S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.