Astma - dlaczego objawy zaostrzają się jesienią?

2014-10-07 13:18 redakcja poradnikzdrowie.pl

Astma często przypomina o sobie jesienią. Jesienne ataki astmy najczęściej dotykają dzieci i spowodowane są przez infekcje, alergie i stres. Co robić, gdy dojdzie do zaostrzenia astmy jesienią? Czy można temu zapobiec?

Jesienne zaostrzenie astmy to problem, który dotyczy głównie dzieci. Na pogotowie i do przychodni każdego dnia trafiają mali astmatycy z zaostrzeniem choroby. Bezpośrednim powodem są występujące o tej porze roku infekcje wirusowe. Jak najszybsza wizyta u lekarza jest jedynym sposobem uchronienia dziecka przed atakiem astmy.

Przyczyny jesiennych ataków astmy

Jak co roku o tej porze gwałtownie rośnie liczba infekcji wirusowych. Jesienna infekcja to dla osób z astmą swego rodzaju „zapalnik“ – który może powodować silne duszności, kończące się często wizytą na pogotowiu.
Jesienne zaostrzenie astmy ma zwykle kilka powodów. Najważniejszym z nich są wspomniane już infekcje, głównie rinowirusami, alergia. Odpowiadają one za ok. 80 proc. zaostrzeń astmy. Poza tym, w przypadku dzieci, powrót do szkoły to także spotkanie z nowymi alergenami oraz stres. Wśród niektórych rodziców panuje przekonanie, że podczas wakacji dzieci nie wymagają leczenia przeciwastmatycznego. A nieregularne leczenie również może spowodować zaostrzenie choroby.

Z zaostrzeniem astmy do lekarza

- Każdego dnia pod koniec września trafiają do nas dzieci z zaostrzeniem astmy. Często w ciężkim stanie. Takiej sytuacji można byłoby uniknąć, gdyby rodzice odwiedzili lekarza pierwszego kontaktu lub pediatrę zanim dziecko się przeziębi. Wdrożenie odpowiedniego leczenia powinno uchronić dziecko przed atakiem choroby - mówi dr med. Teresa Marek-Szydłowska, ordynator oddziału dziecięcego zakładu Opieki Zdrowotnej MSWiA w Krakowie.
Tego samego zdania jest prof. Rafał Pawliczak z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi - Analiza danych statystycznych z wielu krajów Europy i Ameryki Północnej wykazała jasno: pod koniec września dramatycznie rośnie liczba zaostrzeń astmy u dzieci. Zjawisko to nazwano właśnie „wrześniową epidemią astmy“.

Leki na astmę trzeba przyjmować stale

Przyczyny niebezpiecznych zaostrzeń astmy u dzieci, takich jak przeziębienie, trudno wyeliminować. Jednak to ryzyko można znacznie zredukować idąc z dzieckiem do lekarza, który dobierze odpowiednie leki i sposób terapii. Podstawą skutecznego leczenia astmy jest przewlekłe przyjmowanie leków przeciwzapalnych. Jedna z grup tych leków tzw. leki antyleukotrienowe skutecznie zapobiega zaostrzeniom astmy wywołanych przez wirusy. Wrześniowa wizyta u pediatry lub lekarza rodzinnego powinna stać się nawykiem rodziców dzieci chorych na astmę.

Materiały prasowe
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE
MAMA
|

Tylko niestety niektórzy lekarze pediatrzy są trochę niedouczeni.
Ja z moją małą trafiłam pierwszy raz w tamtym roku właśnie końcem września do lekarza pierwszego kontaktu, który stwierdził, że mam panikuje - osłuchowo jest w porządku. Na moje tłumaczenie, że dziecko już w lutym chorowało i też osłuchowo było w porządku, a potem trafiliśmy do szpitala z zapaleniem oskrzeli i płuc wzruszył ramionami. Zalecił nurofen przez 3 dni. Nie przeprowadził żadnego wywiadu; nie chciał słuchać, że słyszę "sapkę" i dziecko kaszle szczególnie w nocy i nad ranem Za parę dni wizyta na pogotowiu - diagnoza "dziecko ząbkuje" za kilka dni znów wizyta u lekarza rodzinnego - i nic nie stwierdzono; następna wizyta w nocy na pogotowiu - "dziecko wychodzi z zapalania oskrzeli, opukiwać." W końcu WIZYTA PRYWATNA u pediatry - pulmonologa, który wysłuchał objawy, osłuchał dziecko i stwierdził, zapalenie oskrzeli i płuc oraz POSTAWIŁ WSTĘPNĄ DIAGNOZĘ: ASTMA.
Oczywiście zalecił dodatkowe badania - testy z krwi, gdyż dziecko miało niecały roczek.
I tak od tamtego roku zmagamy się z chorobą. Są dni lepsze i gorsze. Ciężko oczywiście umówić się z wizytą na NFZ. Ale w przypadku choroby chodzimy do pulmonologa.
STWIERDZIŁAM ,ŻE DO PRZYCHODNI RODZINNEJ NIE MAM SENSU IŚĆ. Co znowu potwierdziło się w tym roku. Córeczka oprócz kaszlu, dostała temperatury 37,5 - co u niej jest oznaką zapalenia płuc. Lekarz rodzinny oczywiście stwierdził, że osłuchowo jest w porządku i nawet nie był w stanie przepisać leków, które dziecko bierze wziewnie - bo brakowało zaświadczenia od pulmonologa o tym, że dziecko leczone jest w kierunku astmy (O CZYM PRZEZ 1,5 ROKU NIKT NIE POINFORMOWAŁ - W TRAKCIE WIZYT SZCZEPIENNYCH)
Następnego dnia wizyta u pulmonologa - zapalenie płuc i antybiotyk.
Dlaczego lekarz rodzinny podczas badania astmatyka nie słyszy tego co słyszy pulmonolog????
Dlaczego nie przeprowadzi wywiadu tylko odsyła "nadgorliwego" rodzica.
Dlaczego rodzic sam musi doszukiwać informacji.
Dlaczego lekarz rodzinny nie słucha rodzica - przecież matka zna swoje dziecko i jak mówi lekarzowi że coś jest nie w porządku - to tak jest - a nie histeryzuje i wymyśla.
Przytoczę jeszcze jeden fakt z życia wzięty:
moja siostrzenica (4 lata) wymiotowała przez trzy dni - w między czasie wizyty w przychodni rodzinnej - "stan dziecka jest dobry"; a dziecko było coraz słabsze i co zjadło, ba nawet co wypiło zwracało.
Na prośbę w czwartym dniu podczas wizyty w przychodni o skierowanie do szpitala - lekarz stwierdził, że on " żadnego odwodnienia nie widzi" - dopiero na żądanie szwagra albo skierowania albo zaświadczenia że dziecko jest W STANIE BARDZO DOBRYM i NIE WYMAGA SKIEROWANIA DO SZPITALA; lekarz łaskawie skierowanie wypisał. W szpitalu dziecko spędziło 4 dni.

jola
|

Nie tylko te choroby dopadaja nas jesienia. Tutaj ja przynajmniej silniej odczuwam to ze mój wzrok sie szybciej meczy i ciezko pracuje sie przy sztucznym swietle.Ale biore SuperOptic,który z pewnoscia zapobiegnie takim objawą.

kasieks
|

hmm a w jaki sposób rodzic może przewidzieć, że dziecko się przeziębi właśnie za parę dni lub tygodni, w rzeczywistości pediatra nie poczyniłby żadnych środków bez jakichkolwiek objawów przeziębienia i odesłał "nadgorliwego" rodzica z kwitkiem...