Chorujemy jak inni Europejczycy, ale umieramy częściej
Rak pęcherza moczowego jest czwartym najczęściej występującym nowotworem złośliwym u polskich mężczyzn. W 2023 roku zdiagnozowano go u 7239 osób, w tym 5398 mężczyzn i 1841 kobiet. Zmarło 3989 pacjentów. Liczba zgonów z powodu tego nowotworu rośnie w Polsce nieprzerwanie od 20 lat, a rokowania chorych nie poprawiły się istotnie od trzech dekad.
Większość Polaków trafnie ocenia skalę zachorowań na raka pęcherza. W sondażu ARC Rynek i Opinia, przeprowadzonym we wrześniu 2026 roku na reprezentatywnej grupie 1510 osób w wieku 35 lat i więcej, 87 proc. badanych uznało, że pod tym względem Polska mieści się w europejskiej średniej.
Potwierdzają to dane Światowej Organizacji Zdrowia z 2022 roku. Wskaźnik zachorowalności wynosił wówczas 12,9 na 100 tys. mieszkańców. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku śmiertelności. Pięć zgonów na 100 tys. osób to najwyższy wskaźnik w całej Europie.
Skoro Polacy chorują na raka pęcherza równie często jak mieszkańcy innych krajów Europy, przyczyn wysokiej śmiertelności należy szukać między innymi w opóźnieniach diagnostycznych i organizacji leczenia. Ale nie tylko.
Problemem pozostaje również niewielka wiedza na temat choroby. Z badania ARC wynika, że choć 62 proc. osób po 35. roku życia słyszało o tym nowotworze, aż 51 proc. ocenia swoją wiedzę jako znikomą lub żadną. Zaledwie 9 proc. ankietowanych uważa, że wie o raku pęcherza sporo.
Krwiomocz może ustąpić, choć rak pęcherza nadal się rozwija
Najbardziej rozpoznawalnym objawem raka pęcherza jest krew w moczu. Wskazuje ją 63 proc. ankietowanych. Pozostałe symptomy są znacznie mniej znane. Ból w dolnej części brzucha lub miednicy kojarzy z chorobą 48 proc. badanych, ból i pieczenie przy oddawaniu moczu – 46 proc., a częstomocz – 39 proc. Co czwarty ankietowany nie potrafi wymienić ani jednego objawu ostrzegawczego.
W deklaracjach Polacy wykazują dużą czujność. Aż 96 proc. respondentów wie, że krew w moczu wymaga pilnej konsultacji lekarskiej. Z kolei 91 proc. deklaruje, że zgłosiłoby się do lekarza w ciągu tygodnia, a 48 proc. zrobiłoby to jeszcze tego samego lub następnego dnia.
W praktyce pacjenci często długo czekają na właściwą diagnozę. Początkowe objawy raka pęcherza, takie jak krwiomocz, pieczenie przy oddawaniu moczu czy ból podbrzusza, mogą przypominać infekcję dróg moczowych. W rezultacie chorzy miesiącami przyjmują leki przeciwzapalne lub antybiotyki, a do urologa trafiają dopiero wtedy, gdy nowotwór jest już zaawansowany.
– Krwiomocz w raku pęcherza zwykle nie boli i potrafi zniknąć na kilka tygodni. Pacjent uznaje wtedy, że problem minął, a choroba rozwija się dalej. Jeden epizod krwi w moczu u osoby dorosłej, zwłaszcza palącej, wymaga diagnostyki urologicznej, nawet jeśli się nie powtórzył – mówi profesor Paweł Rajwa, urolog ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
Mężczyźni chorują na raka pęcherza trzykrotnie częściej niż kobiety i stanowią 75 proc. wszystkich przypadków. Mimo to ich wiedza o chorobie jest mniejsza. Krwiomocz jako objaw nowotworu wskazuje 57 proc. mężczyzn i 68 proc. kobiet. Panowie rzadziej też zdecydowanie deklarują, że krew w moczu wymaga natychmiastowej wizyty u lekarza (75 proc. wobec 81 proc. kobiet). Najczęściej dolegliwości bagatelizują starsi mężczyźni, którzy należą do największej grupy ryzyka.
Palenie zwiększa ryzyko raka pęcherza. Polacy wciąż rzadko łączą te fakty
Największe braki w wiedzy Polaków dotyczą przyczyn raka pęcherza moczowego. Palenie papierosów, które jest najważniejszym i dobrze udowodnionym czynnikiem ryzyka tego nowotworu, wskazuje zaledwie 41 proc. respondentów. Znacznie częściej badani wymieniają przebyte choroby układu moczowego (58 proc.) oraz wiek powyżej 60 lat (45 proc.). Ponad jedna czwarta ankietowanych (26 proc.) nie zna żadnego czynnika ryzyka. Zaledwie 25 proc. kojarzy raka pęcherza z kontaktem z niebezpiecznymi substancjami chemicznymi w miejscu pracy.
Wiedza na temat związku palenia z rakiem pęcherza zależy również od poziomu wykształcenia. Wśród osób z wyższym wykształceniem ten związek dostrzega 46 proc. badanych. W grupie z wykształceniem podstawowym lub zasadniczym odsetek ten wynosi zaledwie 30 proc.
– Substancje rakotwórcze z dymu tytoniowego trafiają do krwi, są filtrowane przez nerki i z moczem zalegają w pęcherzu, gdzie działają na jego śluzówkę. Dlatego palacz naraża nie tylko płuca. Rzucenie palenia to najskuteczniejsza profilaktyka raka pęcherza, jaką znamy – tłumaczy profesor Paweł Rajwa.
Kolejki wydłużają diagnostykę. Na jedno z badań czeka się średnio 114 dni
Większość Polaków (77 proc.) wie, że diagnostyką i leczeniem raka pęcherza zajmuje się urolog. Trzy czwarte badanych zna również podstawowe badania, takie jak analiza moczu i USG układu moczowego. Znacznie mniej osób kojarzy jednak cystoskopię, czyli badanie o kluczowym znaczeniu w diagnostyce tego nowotworu. Wskazuje je zaledwie 31 proc. respondentów.
Nawet znajomość objawów i badań nie gwarantuje jednak szybkiego rozpoczęcia diagnostyki. Pacjenci napotykają bariery związane z organizacją publicznej opieki zdrowotnej. Aby dostać się do urologa w ramach NFZ, nadal potrzebują skierowania od lekarza podstawowej opieki zdrowotnej (POZ). Na rezonans magnetyczny w standardowym trybie czeka się średnio 114 dni. Później trzeba jeszcze poczekać kolejne tygodnie na opis badania. W wielu placówkach wydłuża się również czas oczekiwania na wyniki badań histopatologicznych. Takie opóźnienia mogą sprawić, że nowotwór zdąży się rozwinąć, a pacjent straci szansę na leczenie pozwalające zachować pęcherz moczowy.
Wczesne wykrycie raka pęcherza daje szansę na wyleczenie. Później leczenie jest trudniejsze
Rak pęcherza wykryty we wczesnym stadium daje nawet 95 proc. szans na całkowite wyleczenie. W takich przypadkach wystarcza mało inwazyjny zabieg urologiczny, który pozwala usunąć zmianę miejscowo. Sytuacja komplikuje się, gdy komórki nowotworowe zaczynają naciekać warstwę mięśniową ściany pęcherza. Wówczas leczenie jest znacznie bardziej obciążające. Konieczne może być usunięcie całego pęcherza, poprzedzone leczeniem okołooperacyjnym, lub zastosowanie radiochemioterapii, czyli połączenia radioterapii i chemioterapii.
| Świadomość metod leczenia | Odsetek wskazań |
| Chemioterapia | 43% |
| Zabieg operacyjny | 35% |
| Radioterapia | 35% |
| Terapia celowana | 18% |
| Immunoterapia | 12% |
| Brak znajomości jakiejkolwiek metody | 42% |
Zaledwie 32 proc. Polaków uważa, że w kraju dostępne są nowoczesne metody leczenia raka pęcherza. Ponad połowa badanych nie potrafi tego ocenić: 34 proc. nie ma zdania na ten temat, a 24 proc. zachowuje neutralne stanowisko. Przekonanie o dostępności nowoczesnych terapii jest najmniej powszechne wśród mieszkańców wsi. Podziela je zaledwie 27 proc. ankietowanych z tej grupy.
Tymczasem polska medycyna stopniowo wdraża nowoczesne standardy leczenia. Problemem pozostaje jednak rozproszenie opieki i duże różnice między ośrodkami. W 2024 roku 15 proc. operacji usunięcia pęcherza moczowego wykonano z wykorzystaniem robota chirurgicznego. Zabiegi przeprowadzono w 25 ośrodkach. Łącznie operacje te wykonuje około 135 szpitali, ale co czwarty z nich przeprowadza mniej niż pięć takich zabiegów rocznie. Tymczasem próg jakościowy określony w Krajowej Sieci Onkologicznej wynosi co najmniej 30 operacji.
Problemem pozostaje również wykorzystanie chemioterapii przedoperacyjnej. W 2022 roku otrzymało ją niespełna 38 proc. chorych. Program lekowy nadal wymaga dostosowania do europejskich i polskich standardów klinicznych, szczególnie w zakresie leczenia pierwszej linii zaawansowanego raka pęcherza.
– Dane z badania jasno pokazują, że wiedza dot. leczenia onkologicznego w naszym społeczeństwie nadal nie wygląda najlepiej. Jest to o tyle ciekawe, że ostatnie lata w przypadku raka pęcherza przyniosły nam wiele pozytywnych zmian. W tym kontekście niepokoi fakt, że tylko co trzeci badany jest przekonany o dostępności nowoczesnego leczenia raka pęcherza w Polsce, a ponad jedna trzecia nie potrafi tego ocenić. Równy dostęp do nowoczesnych opcji leczenia powinien być standardem. Obecnie możemy zaoferować chorym wiele możliwości terapeutycznych, w tym immunoterapię i leczenie celowane. Program lekowy leczenia raka pęcherza daje nam wiele możliwości, choć jako lekarze nadal liczymy na jego dalsze rozszerzanie i zbliżanie do światowych i europejskich wytycznych klinicznych, szczególnie w pierwszej linii leczenia i w leczeniu okołooperacyjnym – mówi dr n. med. Adrianna Stryczyńska-Mirocha, onkolog kliniczna z Katowickiego Centrum Onkologii (Oddział Chemioterapii Jednodniowej i Oddział Onkologiczny D).
Rak pęcherza moczowego. Tych informacji najbardziej brakuje Polakom
Uczestnicy badania wskazali również, jakich informacji o raku pęcherza moczowego najbardziej im brakuje. Największe zainteresowanie budzi profilaktyka, którą wymieniło 51 proc. ankietowanych. Na kolejnych miejscach znalazły się diagnostyka i rozpoznawanie objawów (po 34 proc.). Po 20 proc. badanych chciałoby zdobyć więcej wiedzy na temat dostępnych metod leczenia i czynników ryzyka choroby.
Polacy szukają informacji przede wszystkim w internecie. Z portali o tematyce zdrowotnej korzysta 37 proc. ankietowanych, a z wyszukiwarek internetowych – 31 proc. Tyle samo osób (31 proc.) czerpie wiedzę z doświadczeń pacjentów i osób, które pokonały chorobę. Z lekarzami na ten temat rozmawia 28 proc. badanych. Niemal co piąty respondent (19 proc.) w ogóle nie interesuje się tematyką raka pęcherza.
– Badani sami mówią, czego potrzebują: wiedzy o profilaktyce, objawach i diagnostyce. To dla nas wskazówka, jak prowadzić edukację. Trzeba mówić prosto, powtarzać komunikat tam, gdzie ludzie szukają informacji o zdrowiu i docierać zwłaszcza do mężczyzn oraz ich bliskich. Dlatego w kampanii „Krwiomocz? Działaj!” konsekwentnie przypominamy jedno: krew w moczu to powód, by od razu iść do lekarza, bo rak pęcherza wykryty wcześnie można wyleczyć – podsumowuje Szymon Chrostowski, prezes Fundacji „Wygrajmy Zdrowie”.