- Narodowy Instytut Onkologii w Gliwicach otrzymał ponad 11 milionów złotych na innowacyjny projekt badawczy dotyczący glejaka wielopostaciowego.
- Naukowcy skupią się na opracowaniu nowej, celowanej terapii radioizotopowej, która może znacząco poprawić rokowania pacjentów.
- Badania dają realną nadzieję osobom z jednym z najtrudniejszych do leczenia nowotworów mózgu.
Nowa nadzieja w walce z agresywnym glejakiem
Narodowy Instytut Onkologii w Gliwicach otrzymał znaczące wsparcie finansowe - ponad 11,1 miliona złotych - z Agencji Badań Medycznych. Te środki zostaną przeznaczone na kluczowy projekt: opracowanie nowej metody leczenia glejaka wielopostaciowego. To nowotwór mózgu, który wciąż stanowi ogromne wyzwanie dla medycyny, a obecne terapie często okazują się niewystarczające.
Dofinansowanie, uzyskane w konkursie Transmed I, ma przyspieszyć prace nad nowatorskim podejściem, które łączy celowaną terapię radioizotopową z zaawansowanym obrazowaniem PET. Jest to szansa na lepsze, bardziej precyzyjne leczenie, które może przynieść ulgę wielu chorym.
Dlaczego glejak wielopostaciowy jest tak niebezpieczny?
Glejak wielopostaciowy to jeden z najbardziej agresywnych nowotworów ośrodkowego układu nerwowego. Mimo dynamicznego rozwoju chirurgii, radioterapii i chemioterapii, rokowania dla pacjentów są wciąż bardzo trudne - średnia długość życia od diagnozy często nie przekracza 15 miesięcy. Choroba często nawraca, co wynika z niemożności całkowitego usunięcia guza.
Operacja jest niezwykle ryzykowna i może prowadzić do uszkodzenia ważnych obszarów mózgu, dlatego chirurdzy często muszą pozostawić część komórek nowotworowych. To sprawia, że poszukiwanie nowych, skuteczniejszych metod walki z glejakiem jest priorytetem dla naukowców na całym świecie.
Jak będzie działać celowana terapia?
Istotą nowego projektu jest stworzenie metody, która pozwoli dostarczyć substancje promieniotwórcze - tak zwane radiofarmaceutyki - bezpośrednio do komórek nowotworowych. Cel jest jasny: maksymalnie zniszczyć guz, jednocześnie minimalizując uszkodzenia zdrowych tkanek mózgu. Równie ważnym elementem badań jest wykorzystanie obrazowania PET (pozytonowej tomografii emisyjnej).
To zaawansowana technika diagnostyczna, która pozwoli ocenić, czy komórki guza posiadają odpowiednie "punkty zaczepienia" (cele molekularne) dla nowej terapii.
Dzięki temu możliwe będzie lepsze dobranie pacjentów do leczenia i monitorowanie, jak organizm reaguje na podawane substancje. "Dążąc do rozszerzenia opcji terapeutycznych w leczeniu glejaka wielopostaciowego, skupimy się na trzech najważniejszych kierunkach: walidacji terapeutycznych radioligandów opartych o emitery beta- oraz alfa-emitery, ocenie leczenia skojarzonego i przygotowaniu radiofarmaceutyków do badań klinicznych" - poinformowała kierująca projektem prof. Gabriela Krämer-Marek z Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach.
Trzy etapy do przełomu: od laboratorium do pacjenta
Projekt badawczy został podzielony na trzy kluczowe etapy. W pierwszej fazie naukowcy dokładnie ocenią skuteczność i bezpieczeństwo nowych radiofarmaceutyków. Badania będą prowadzone na modelach komórkowych i zwierzęcych, a także przeanalizowany zostanie ich wpływ na komórki nowotworowe i reakcję układu odpornościowego.
Równolegle, we współpracy ze Śląskim Uniwersytetem Medycznym w Katowicach, zostanie szczegółowo przeanalizowany materiał pobrany od pacjentów z glejakiem. Drugi etap skupi się na leczeniu skojarzonym, czyli połączeniu różnych metod terapii.
Naukowcy sprawdzą, czy dołączenie do terapii radioizotopowej immunoterapii (metody wykorzystującej układ odpornościowy pacjenta do walki z rakiem) lub leków hamujących naprawę uszkodzeń DNA, zwiększy efektywność walki z nowotworem. "Coraz więcej danych wskazuje, że samo niszczenie komórek nowotworowych może nie wystarczyć do uzyskania trwałej odpowiedzi terapeutycznej.
Chcemy sprawdzić, czy odpowiednio dobrane leczenie skojarzone pozwoli jednocześnie uszkodzić guz i pobudzić układ odpornościowy do skuteczniejszej walki z chorobą. Badania przedkliniczne pokażą, które kombinacje mają największy potencjał do dalszego rozwoju klinicznego" - podkreśliła prof. Gabriela Krämer-Marek. Ostatnia faza projektu to przygotowanie całego procesu wytwarzania radiofarmaceutyków.
Musi on spełnić rygorystyczne wymagania, aby substancje mogły być użyte w przyszłych badaniach klinicznych z udziałem pacjentów.
Wyzwania i obietnice dla chorych
Dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach, prof. Sławomir Blamek, podkreśla, że ten projekt ma potencjał, aby wprowadzić nową generację terapii radioizotopowych dla chorych na glejaka.
To szczególnie ważne dla tych, u których nie można całkowicie usunąć guza operacyjnie lub którzy nie kwalifikują się do zabiegu. "Rozwiązanie to mogłoby szczególnie pomóc pacjentom, u których nie jest możliwe całkowite usunięcie guza, lub którzy nie kwalifikują się do leczenia operacyjnego. Dla tych chorych dostępne obecnie metody terapii są bardzo ograniczone, a rokowanie pozostaje niekorzystne.
Co więcej, zwiększona skuteczność terapii przyniesie wymierne korzyści ekonomiczne w postaci obniżenia kosztów hospitalizacji i obciążeń społecznych związanych z ciężkim przebiegiem choroby oraz opieką paliatywną" - powiedział prof. Sławomir Blamek. Badania są realizowane we współpracy ze Śląskim Uniwersytetem Medycznym w Katowicach oraz partnerami przemysłowymi.
Oczekuje się, że ich wyniki utorują drogę do wdrożenia nowych rozwiązań terapeutycznych w przyszłych badaniach klinicznych, dając nową nadzieję pacjentom.