Nowy wakacyjny trend z TikToka rozwścieczył dermatologów. „To igranie z ogniem”

Sok z arbuza jako naturalny filtr przeciwsłoneczny brzmi jak idealny letni trik, ale ten trend opiera się na dużym uproszczeniu. Arbuz zawiera likopen, cenny przeciwutleniacz, jednak nie działa jak krem z filtrem SPF 30 i nie zatrzymuje promieniowania UV przed dotarciem do skóry.

Kawałki arbuza o intensywnie czerwonym miąższu i zielono-białej skórce, ułożone w stos, podkreślające soczystość i świeżość owocu. W kontekście artykułu na Poradnik Zdrowie ta grafika symbolizuje popularny, lecz mylący trend z TikToka dotyczący stosowania soku z arbuza jako filtra przeciwsłonecznego.
Autor: getty/ Getty Images Pokrojone plastry świeżego arbuza z czerwoną, soczystą miąższem i ciemnymi pestkami, ułożone w stos. Ten wakacyjny owoc, choć bogaty w likopen, nie zastępuje kremu z filtrem. Więcej o prawidłowej ochronie przeciwsłonecznej przeczytasz na Poradnik Zdrowie.

Sok z arbuza ma chronić skórę przed słońcem? Taki trend zdobywa popularność w sieci, bo brzmi prosto i sezonowo: wystarczy pić owocowy napój, by wspierać skórę latem. Dermatolodzy studzą jednak ten entuzjazm. Arbuz zawiera likopen, ale jego obecność nie oznacza, że sok działa jak krem z filtrem SPF 30 ani że zabezpiecza przed promieniowaniem UVA i UVB.

Arbuz – król letniego orzeźwienia. Dlaczego warto jeść arbuzy?

Sok z arbuza jako naturalny filtr przeciwsłoneczny. Skąd wzięła się ta teoria?

Arbuz jest źródłem likopenu, czyli związku z grupy przeciwutleniaczy, który odpowiada za czerwony kolor miąższu. To właśnie ten składnik stał się podstawą internetowej teorii, według której picie soku z arbuza miałoby chronić skórę przed słońcem. W rzeczywistości chodzi o zupełnie inny rodzaj działania. Likopen był badany pod kątem wpływu na wolne rodniki powstające po ekspozycji na promieniowanie UV. Wolne rodniki to niestabilne cząsteczki, które mogą uczestniczyć w uszkodzeniach komórek i procesach związanych ze starzeniem się skóry. Przeciwutleniacz obecny w diecie może więc mieć znaczenie dla ogólnej kondycji skóry, ale nie działa jak filtr nakładany na jej powierzchnię. - Ważne jest, aby zrozumieć, że przeciwutleniacze i krem przeciwsłoneczny pełnią różne funkcje. Przeciwutleniacze pomagają ograniczać część uszkodzeń komórkowych, które pojawiają się po ekspozycji na promieniowanie UV, podczas gdy krem przeciwsłoneczny fizycznie lub chemicznie blokuje promieniowanie UV, zanim dotrze ono do skóry - mówi dermatolog Whitney Hovenic.

Czy sok z arbuza chroni przed słońcem? Tu zaczyna się najważniejsza różnica

Ochrona przeciwsłoneczna nie polega na tym, że organizm dostaje składnik wspierający skórę po kontakcie ze słońcem. Jej podstawowym zadaniem jest ograniczenie ilości promieniowania, które dociera do skóry. Ma to znaczenie zarówno w przypadku promieniowania UVA, łączonego z przedwczesnym starzeniem skóry i ryzykiem raka skóry, jak i UVB, które odpowiada za oparzenia słoneczne. Sok z arbuza nie bierze udziału w tym procesie: nie odbija promieniowania, nie pochłania go na powierzchni skóry i nie tworzy bariery ochronnej. Może być elementem diety, ale nie zastępuje preparatu z filtrem. Dlatego określenie „naturalny filtr przeciwsłoneczny” w odniesieniu do soku z arbuza jest mylące, bo miesza dwie różne kwestie: odżywianie skóry od wewnątrz i ochronę skóry przed promieniowaniem z zewnątrz.

Naturalny filtr przeciwsłoneczny z internetu. Dlaczego dermatolodzy ostrzegają?

Największe ryzyko nie wynika z samego picia soku z arbuza, lecz z potraktowania go jako zamiennika kremu przeciwsłonecznego. Internetowe porady tego typu często zaczynają się od prawdziwej informacji o składniku roślinnym, a kończą wnioskiem, którego nie potwierdzają dane przytoczone przez specjalistów. W przypadku soku z arbuza prawdziwa jest informacja o likopenie i jego działaniu antyoksydacyjnym. Nie wynika z niej jednak, że napój zapewnia ochronę przed uszkodzeniami wywołanymi przez UVA i UVB. Przy ekspozycji na słońce takie uproszczenie może dawać fałszywe poczucie bezpieczeństwa, zwłaszcza jeśli ktoś rezygnuje z kremu z filtrem. - Ochrona przeciwsłoneczna to nie żart. Wiemy, że rak skóry jest najczęstszym nowotworem w Stanach Zjednoczonych, a czerniak może być śmiertelny. Eksperymentowanie z domowymi sposobami, takimi jak sok z arbuza, to igranie z ogniem - mówi dermatolog Viktoryia Kazlouskaya.

Krem z filtrem SPF 30. Co faktycznie chroni skórę przed promieniowaniem UV?

Preparaty przeciwsłoneczne są projektowane po to, by ograniczać wpływ promieniowania UV na skórę. Filtry mineralne, takie jak tlenek cynku i dwutlenek tytanu, pochłaniają oraz odbijają promieniowanie. Filtry chemiczne działają inaczej: pochłaniają energię promieniowania UV i przekształcają ją w ciepło. W codziennej ochronie znaczenie ma wybór produktu chroniącego przed UVA i UVB, z SPF 30 lub wyższym. - Najważniejsze jest wybranie kremu chroniącego przed UVA i UVB, z SPF 30 lub wyższym, którego będziesz używać codziennie - mówi Whitney Hovenic. Różnica między takim preparatem a domowym sposobem z internetu dotyczy także kontroli skuteczności. - W Stanach Zjednoczonych krem przeciwsłoneczny jest regulowany przez FDA niemal jak lek, aby mieć pewność, że spełnia surowe standardy bezpieczeństwa i skuteczności - dodaje Viktoryia Kazlouskaya. Sok z arbuza może być letnim napojem i źródłem likopenu, ale jego rola kończy się na diecie, nie na ochronie przeciwsłonecznej.