Najlepsza pora na drzemkę nie wypada przypadkowo wtedy, gdy dzień zaczyna się łamać na pół. U wielu osób po kilku godzinach aktywności pojawia się znajomy zjazd: oczy robią się cięższe, koncentracja słabnie, praca idzie wolniej, a kawa nie zawsze załatwia sprawę.
Najlepsza pora na drzemkę? Organizm najczęściej sam daje sygnał po południu
Najczęściej dzieje się to między 13 a 15, czyli w czasie naturalnego popołudniowego spadku energii. Dobrym punktem odniesienia jest także około siedem godzin po pobudce. Kto wstaje o 6, może poczuć potrzebę krótkiego snu wcześniej niż osoba zaczynająca dzień o 9. Drzemka trafiona w ten moment ma pomóc dowieźć resztę dnia z lepszą uwagą i energią. Zrobiona za wcześnie może stracić efekt, zanim przyjdzie największa senność. Zrobiona zbyt późno może odbić się dopiero wieczorem, gdy sen nie chce przyjść.
Kiedy zrobić drzemkę, żeby nie obudzić się zmęczonym wieczorem
Za sennością w dzień stoi rytm dobowy, czyli wewnętrzny 24-godzinny porządek organizmu. Reguluje nie tylko sen i czuwanie, ale też uwagę, głód, trawienie, pamięć, uczenie się, nastrój i poziom energii. Reaguje szczególnie na światło i ciemność, dlatego noc sprzyja zasypianiu, a dzień aktywności. Problem w tym, że dzień nie jest równą linią. Po południu wiele osób wpada w spadek tempa: od lekkiego znużenia po trudną do opanowania potrzebę snu. Dlatego pytanie, kiedy zrobić drzemkę, ma większe znaczenie niż sama decyzja o położeniu się na chwilę. Regularność też jest ważna. Drzemki o przypadkowych porach mogą rozregulować nocny odpoczynek, a późne dosypianie potrafi przesunąć senność na godziny, w których organizm powinien już zasypiać.
Drzemka po obiedzie nie jest dla każdego. Czasem problem leży w nocy
Drzemka po obiedzie bywa pomocna, ale nie powinna przykrywać zbyt krótkiego snu nocnego. Większość dorosłych potrzebuje około 7–9 godzin snu na dobę. Jeśli ktoś śpi od 22 do 8, dodatkowy odpoczynek w dzień może nie być potrzebny. Inaczej wygląda rytm od 6 rano do północy. Przy tak długim czasie czuwania krótka drzemka może uzupełnić brak regeneracji i pomóc utrzymać sprawność do końca dnia. Najprostsza zasada mówi, że dobry moment wypada trochę przed połową czasu między poranną pobudką a planowanym snem nocnym. Wtedy krótka drzemka po południu wspiera organizm, ale nie zabiera miejsca nocy. Zbyt późny odpoczynek działa odwrotnie: daje ulgę na chwilę, a potem potrafi utrudnić zaśnięcie.
Drzemka po nocnej zmianie, przy jet lagu i bezsenności wymaga innej strategii
Nie każdy żyje w rytmie poranka, pracy i wieczornego snu. Nocne zmiany, grafik rotacyjny, opieka nad małym dzieckiem albo chorym domownikiem potrafią rozbić sen na kawałki. W takim układzie drzemka po nocnej zmianie może być praktycznym sposobem na odzyskanie części sił, zwłaszcza gdy po pracy trzeba jeszcze funkcjonować w dzień. Przy zmianie strefy czasowej jest trudniej: drzemka może zmniejszyć skrajne zmęczenie i dezorientację, ale pominięcie jej oraz dotrwanie do docelowej pory snu może szybciej ustawić organizm w nowym rytmie. Największej ostrożności wymaga drzemka przy bezsenności. Jeśli wieczorem trudno zasnąć, spanie w dzień może nakręcać kolejny problem. Wtedy lepszym krokiem jest zapisanie godzin snu, pobudek i drzemek, a przy utrzymujących się trudnościach skonsultowanie tego z pracownikiem ochrony zdrowia.
Polecany artykuł: