- Naukowcy wskazują, że mdłości od telefonu to wynik konfliktu sensorycznego w mózgu, a nie zmęczenia oczu
- Przeglądanie telefonu w ciemności nasila objawy choroby cyfrowej, ponieważ mózg traci stabilne punkty odniesienia
- Badania potwierdzają, że kobiety oraz osoby z historią choroby lokomocyjnej są znacznie bardziej narażone na cybersickness
- Ból głowy od scrollowania jest naturalną reakcją obronną organizmu na nienaturalne środowisko cyfrowe
- Analizy dowodzą, że mózg może zaadaptować się i zredukować nieprzyjemne objawy nawet o 85%
Czym jest cybersickness? Wyjaśniamy, skąd biorą się mdłości od telefonu
Zdarzyło ci się poczuć nagłe mdłości lub zawroty głowy od telefonu podczas przeglądania mediów społecznościowych? To nie przypadek, a realny problem, znany jako choroba cyfrowa (cybersickness), który według szacunków może dotykać od 50 do nawet 80% z nas. Jest to nowoczesna odmiana choroby lokomocyjnej, wywołana nie przez jazdę samochodem, a przez specyficzny konflikt zmysłów, do którego dochodzi podczas patrzenia na ekran.
Jak wskazują analizy, mózg otrzymuje wtedy prawdziwą burzę sprzecznych sygnałów. Z jednej strony oczy widzą dynamiczny ruch na ekranie, z drugiej błędnik, nasz wewnętrzny żyroskop, informuje, że ciało pozostaje w bezruchu. Naukowcy z Coventry University potwierdzają, że to naturalna reakcja organizmu na nienaturalne środowisko cyfrowe. Mózg po prostu gubi się w interpretacji tych bodźców, co staje się przyczyną nieprzyjemnych dolegliwości.
Dlaczego przeglądanie telefonu w łóżku nasila mdłości i ból głowy?
Wieczorne przeglądanie internetu w łóżku może być szczególnie nieprzyjemne, ponieważ cyfrowa choroba lokomocyjna i jej objawy stają się wtedy znacznie silniejsze. Problem nie leży tylko w zmęczeniu oczu od ostrego światła w mroku. To zjawisko ma swoje głębsze, neurologiczne uzasadnienie, które potęguje chaos w naszym mózgu.
Publikacje naukowe wyjaśniają, że ciemność eliminuje z pola widzenia stabilne punkty odniesienia, takie jak meble czy ściany. Mózg traci wtedy kontakt z rzeczywistym otoczeniem i skupia całą uwagę na sztucznym ruchu widocznym na ekranie. Zwiększony kontrast dodatkowo obciąża mięśnie oczne, co potęguje konflikt sensoryczny i sprawia, że dolegliwości, takie jak np. ból głowy od scrollowania, stają się bardziej dotkliwe.
Kobiety i osoby z wadą wzroku. Kto jest najbardziej narażony na cybersickness?
Choć problem może dotknąć każdego, badania wskazują na grupy o podwyższonym ryzyku. Okazuje się, że osoby z historią klasycznej choroby lokomocyjnej są nawet 6-7 razy bardziej podatne na jej cyfrową wersję. Co ciekawe, dane naukowe pokazują również, że kobiety mogą odczuwać objawy dotkliwiej – na nudności podczas korzystania z wirtualnej rzeczywistości skarżyło się 48% pań w porównaniu do 35% panów. W grupie ryzyka znajdują się też osoby poniżej 35. roku życia, co może wiązać się z ich wyższą wrażliwością sensoryczną, oraz te z niekorygowanymi wadami wzroku.
Jak radzić sobie z mdłościami od ekranu? Pomocne nawyki i adaptacja mózgu
Zastanawiasz się, jak leczyć cybersickness? Najprostszym rozwiązaniem jest ograniczenie czasu spędzanego na przewijaniu ekranu, zwłaszcza w pozycji leżącej i przy zgaszonym świetle. Niektóre badania sugerują, że pomocne może być także przeniesienie lektury na tablet o większym ekranie, co zmniejsza intensywność objawów. Co jednak najciekawsze, okazuje się, że mózg potrafi się zaadaptować w procesie zwanym habituacją. Jak dowodzą publikacje naukowe, regularna, ale kontrolowana ekspozycja na bodźce wywołujące objawy może z czasem zmniejszyć je nawet o 50-85%.