- Eksperci wskazują, jaki kolor woskowiny może sygnalizować infekcję bakteryjną i wymagać pilnej konsultacji
- Czyszczenie uszu patyczkami to najczęstsza przyczyna powstawania bolesnego czopu woskowinowego
- Badanie opublikowane w PubMed w 2024 roku potwierdza, że zatkanie ucha przez czop woskowinowy prowadzi do mierzalnej utraty słuchu
- Dlaczego prawidłowa higiena uszu nie wymaga wkładania do nich żadnych przedmiotów?
Jaką funkcję pełni woskowina? To naturalna bariera ochronna ucha
Wiele osób traktuje woskowinę jak zwykły brud, ale w rzeczywistości pełni ona kluczowe funkcje ochronne. Jak podkreślają eksperci, ta lepka substancja nawilża przewód słuchowy, zapobiegając jego wysuszeniu i nieprzyjemnemu swędzeniu. Co więcej, działa jak naturalna pułapka na kurz, brud i inne zanieczyszczenia, uniemożliwiając im dotarcie do delikatnej błony bębenkowej. To fundamentalny element prawidłowej higieny uszu, o którym często zapominamy.
Woskowina ma też właściwości antybakteryjne, a jej lekko kwaśny odczyn (pH w zakresie 5,2-7,0) tworzy nieprzyjazne środowisko dla patogenów. Ciekawostką, którą potwierdzają badania opublikowane w bazie PubMed, jest fakt istnienia dwóch genetycznie uwarunkowanych typów woskowiny: mokrej i suchej. Ta pierwsza dominuje u osób pochodzenia europejskiego i afrykańskiego, podczas gdy sucha jest typowa dla Azjatów.
Co oznacza kolor woskowiny? Sprawdź, które barwy są sygnałem alarmowym
Kolor woskowiny może być cenną wskazówką diagnostyczną, ale nie każdy odcień powinien od razu budzić niepokój. Zazwyczaj paleta barw od jasnożółtej, przez pomarańczową, aż po ciemnobrązową jest zupełnie normalna.
Jak wyjaśniają laryngolodzy, im ciemniejszy kolor, tym starsza woskowina, która po prostu zebrała więcej zanieczyszczeń w kanale słuchowym.
Prawdziwym sygnałem alarmowym powinny być jednak inne kolory, które utrzymują się przez dłuższy czas. Zielonkawa lub krwista wydzielina często wskazuje na infekcję bakteryjną lub uraz mechaniczny, którym może towarzyszyć ból ucha. Z kolei trwale czarna woskowina może świadczyć o zatkaniu przewodu słuchowego, a nieprzyjemny zapach jest niemal zawsze sygnałem, że w uchu dzieje się coś niedobrego i niezbędna jest konsultacja lekarska.
Dlaczego nie wolno używać patyczków do uszu? Najczęstszy błąd w higienie
Największym mitem dotyczącym higieny uszu jest przekonanie o konieczności ich "czyszczenia" od środka, zwłaszcza za pomocą popularnych patyczków kosmetycznych. Specjaliści otolaryngologii zgodnie podkreślają, że ucho jest narządem samoczyszczącym, a wkładanie do niego jakichkolwiek przedmiotów przynosi więcej szkody niż pożytku.
Czyszczenie uszu patyczkami nie usuwa woskowiny, lecz wpycha ją głębiej, co może prowadzić do powstania bolesnego czopu woskowinowego, a w najgorszym razie nawet do uszkodzenia błony bębenkowej. Prawidłowa i bezpieczna higiena ogranicza się do mycia zewnętrznej części ucha (małżowiny) wodą z mydłem i delikatnego wycierania jej ręcznikiem.
Czop woskowinowy w uchu. Jakie objawy powinny skłonić do wizyty u lekarza?
Uczucie zatkania ucha nie zawsze jest błahe, zwłaszcza gdy towarzyszą mu inne objawy, takie jak pogorszenie słuchu, szumy uszne, zawroty głowy czy ból. To wyraźny sygnał, by nie bagatelizować problemu. Badanie opublikowane w bazie PubMed w 2024 roku wykazało, że pełne zatkanie kanału słuchowego przez czop woskowinowy prowadzi do mierzalnej utraty słuchu.
Problem ten dotyka w Stanach Zjednoczonych blisko 19% osób powyżej 12. roku życia, a w grupie seniorów (powyżej 70 lat) odsetek ten wzrasta do ponad 32%. Warto pamiętać, że szczególną ostrożność powinny zachować osoby z cukrzycą lub osłabioną odpornością, ponieważ są one bardziej narażone na groźne infekcje ucha zewnętrznego. W takich przypadkach domowe sposoby na zatkane ucho mogą okazać się niewystarczające i konieczna jest wizyta u specjalisty.