- Analiza naukowa ujawnia, że za charakterystyczny dźwięk podczas strzelania palcami odpowiada pęcherzyk gazu, a nie tarcie kości
- Trwające ponad 60 lat badanie jednoznacznie dowodzi, że strzelanie palcami nie niszczy stawów ani nie prowadzi do artretyzmu
- Wbrew powszechnym mitom ten nawyk nie osłabia siły chwytu i jest uważany za generalnie nieszkodliwy dla zdrowia
- Ból towarzyszący strzelaniu w stawach nigdy nie jest normalnym objawem i może sygnalizować poważniejsze schorzenia
Co powoduje dźwięk strzelania w palcach? To wcale nie tarcie kości
Strzelanie palcami to nawyk, który według dostępnych danych dotyczy nawet ponad połowy populacji. Wokół tego charakterystycznego dźwięku narosło wiele mitów, a wiele osób zastanawia się, jakie są przyczyny strzelania w stawach. Najpopularniejsza teoria mówi o ocieraniu się kości, jednak prawda jest znacznie bardziej zaskakująca i ukryta w płynie, który wypełnia nasze stawy.
Za ten dźwięk odpowiada zjawisko fizyczne znane jako tribonukleacja. Jak wyjaśniają specjaliści z Cleveland Clinic, gdy rozciągamy staw, jego powierzchnie gwałtownie się oddalają, co powoduje spadek ciśnienia w płynie maziowym. W efekcie rozpuszczone w nim gazy (głównie azot) formują pęcherzyk, a dźwięk, który słyszymy, to właśnie moment jego powstania, a nie pęknięcia, jak kiedyś sądzono.
Czy strzelanie palcami niszczy stawy? Badanie trwające 60 lat dało odpowiedź
Największym zmartwieniem osób strzelających palcami jest rzekome ryzyko rozwoju artretyzmu i innych chorób, jak choćby zwyrodnienie stawów. To powszechne przekonanie, przekazywane z pokolenia na pokolenie, na szczęście nie znajduje żadnego potwierdzenia w badaniach naukowych. Współczesna medycyna obala ten mit, opierając się na twardych dowodach.
Najsłynniejszym z nich jest niezwykły eksperyment doktora Donalda Ungera, który przez ponad 60 lat codziennie strzelał palcami, ale tylko lewej ręki. Po tym czasie zdjęcia rentgenowskie nie wykazały żadnych istotnych różnic ani oznak artretyzmu między obiema dłońmi. To przekonujące badanie, za które naukowiec otrzymał Nagrodę Ig Nobla, ostatecznie rozwiewa wątpliwości dotyczące tego nawyku.
Czy ten nawyk osłabia siłę chwytu? Aktualne badania wyjaśniają sprawę
A co z siłą dłoni? Chociaż niektóre starsze analizy sugerowały, że nawyk ten może powodować osłabienie siły chwytu, późniejsze badania naukowe nie potwierdzają tych obaw. Jak wskazują eksperci z Cleveland Clinic, analizy nie pokazują istotnych różnic w sile między osobami regularnie strzelającymi palcami a grupą kontrolną.
Potwierdza to publikacja na łamach jednego z czasopism naukowych poświęconych chirurgii ręki z 2017 roku. Wykazano w niej co prawda, że u osób „strzelających” chrząstka może być nieco grubsza, ale siła chwytu pozostała bez zmian. Warto jednak zachować zdrowy rozsądek. Chociaż nawyk jest generalnie nieszkodliwy, zbyt energiczne i siłowe manipulacje mogą prowadzić do urazów, co zostało opisane w raportach medycznych dokumentujących przypadki uszkodzenia więzadeł.
Kiedy strzelanie w stawach to objaw choroby? Sprawdź te sygnały alarmowe
Chociaż samo „klikanie” jest zazwyczaj niegroźne, istnieją sytuacje, które powinny zapalić czerwoną lampkę. Sygnałem alarmowym, który może wskazywać na poważniejsze problemy ze stawami, jest ból towarzyszący strzelaniu. Niepokój powinny wzbudzić także objawy takie jak obrzęk, zaczerwienienie czy ograniczenie ruchomości w stawie.
Jak podkreślają eksperci z Mayo Clinic, takie symptomy mogą wskazywać na ukryte schorzenia, na przykład chorobę zwyrodnieniową, zapalenie ścięgien lub zapalenie kaletki maziowej. W takiej sytuacji dobrym pomysłem jest wizyta u specjalisty, który postawi prawidłową diagnozę.
Dlaczego nie da się strzelić palcem drugi raz z rzędu? Wyjaśnienie zjawiska
Tajemnica niemożności natychmiastowego powtórzenia „strzału” tkwi w tak zwanym okresie refrakcji, który trwa około 20 minut. Jest to czas potrzebny, aby gazy, które uformowały pęcherzyk, ponownie rozpuściły się w płynie maziowym.
Dopiero gdy ciśnienie w stawie wróci do normy, a gazy znów staną się częścią płynu, możliwe jest ponowne wywołanie charakterystycznego dźwięku. Ta prosta zależność fizyczna jest kolejnym dowodem na to, że za strzelanie w kościach nie odpowiada mechaniczne tarcie, a fascynujące zjawiska zachodzące wewnątrz naszych stawów.