Choroby serca od lat pozostają bezlitosnym zabójcą numer jeden, zbierając żniwo zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet. Jednak najnowsze doniesienia naukowe sugerują, że dotychczasowe metody oceny ryzyka mogą dramatycznie niedoszacowywać zagrożenia dla pań. Okazuje się, że to, co u mężczyzn uznano by za niewielkie zaawansowanie zmian miażdżycowych, u kobiet może już oznaczać realne i poważne niebezpieczeństwo.
Mniejsze obciążenie miażdżycowe, ten sam wyrok?
Przełomowe badanie, opublikowane w prestiżowym „Circulation: Cardiovascular Imaging”, rzuca nowe światło na różnice płciowe w chorobach serca. Naukowcy przeanalizowali dane od niemal 4300 pacjentów z bólem w klatce piersiowej, którzy nie mieli wcześniejszej diagnozy choroby wieńcowej. Wyniki zaskoczyły nawet samych badaczy: kobiety, pomimo niższej wielkości blaszki miażdżycowej w tętnicach wieńcowych, doświadczały podobnej częstości poważnych incydentów sercowo-naczyniowych (MACE), takich jak zawał serca, hospitalizacja czy zgon, jak mężczyźni.
Dr Jan Brendel, główny autor badania z Cardiovascular Imaging Research Center (CIRC) w Mass General Brigham, skomentował te wnioski, podkreślając ich wagę: „Tak, to było godne uwagi. Kobiety miały niższą bezwzględną objętość blaszki, ale podobne wskaźniki zdarzeń”.
Tajemnica tkwi w rozmiarze naczyń
Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź kryje się w anatomii. Kobiety mają zazwyczaj mniejszą średnicę tętnic wieńcowych. Oznacza to, że nawet mniejsze obciążenie miażdżycowe może prowadzić do proporcjonalnie większego zwężenia światła naczynia niż u mężczyzn.
„Ponieważ kobiety mają mniejsze tętnice wieńcowe, mniejsza bezwzględna objętość blaszki może odzwierciedlać porównywalne względne obciążenie chorobą, co pomaga wyjaśnić, dlaczego częstość incydentów była podobna pomimo różnic w całkowitej objętości blaszki” – wyjaśnił dr Brendel.
Dr Kevin Shah, kardiolog i dyrektor programu Heart Failure Outreach w MemorialCare Heart & Vascular Institute w Long Beach Medical Center, również zwrócił uwagę na ten aspekt, stwierdzając: „To badanie potwierdza, że biologia i dystrybucja blaszki mają znaczenie – nie tylko całkowita ilość. Niewielkie zaawansowanie zmian miażdżycowych niekoniecznie oznacza niskie ryzyko u kobiet”.
Kiedy ryzyko sercowo-naczyniowe staje się realne? U kobiet wcześniej!
Kluczowym odkryciem jest fakt, że ryzyko poważnych incydentów sercowo-naczyniowych u kobiet zaczyna gwałtownie rosnąć przy znacznie niższym poziomie obciążenia miażdżycowego. U pań, ryzyko MACE wzrastało już przy około 20% całkowitego obciążenia blaszką, podczas gdy u mężczyzn ten niebezpieczny próg wynosił około 28%.
Co więcej, dynamika wzrostu ryzyka również się różniła. U kobiet ryzyko MACE rosło znacznie szybciej przy niższych poziomach blaszki. Mężczyźni natomiast wykazywali bardziej stopniowy wzrost ryzyka, który przyspieszał dopiero przy wyższym zaawansowaniu zmian miażdżycowych. Co najbardziej intrygujące, te różnice utrzymywały się nawet po uwzględnieniu wszystkich tradycyjnych czynników ryzyka, takich jak wiek, ciśnienie krwi czy cholesterol.
Rewolucja w diagnostyce chorób serca?
Obecne standardy interpretacji badań obrazowych często opierają się na uniwersalnych progach, niezależnych od płci. To badanie wyraźnie pokazuje, że takie podejście może być mylące i prowadzić do niedoszacowania ryzyka u kobiet. Panie z niewielkim zaawansowaniem zmian miażdżycowych, które według obecnych kryteriów byłyby uznane za mało zagrożone, w rzeczywistości mogą znajdować się w grupie podwyższonego ryzyka.
Dr Brendel zaapelował o zmianę myślenia klinicystów: „Po pierwsze, należy unikać założenia, że niska objętość blaszki równa się niskiemu ryzyku. Po drugie, należy brać pod uwagę obciążenie blaszką – które uwzględnia rozmiar naczynia – a nie tylko objętość. I po trzecie, należy integrować wyniki badań obrazowych z klinicznymi czynnikami ryzyka, aby zapewnić kobietom odpowiednią ocenę prewencyjną i dalszą opiekę”.
Indywidualne podejście do każdego serca
Badanie to silnie wskazuje na potrzebę wprowadzenia bardziej spersonalizowanych metod oceny ryzyka sercowo-naczyniowego. Uwzględnienie płci, a być może także wieku, w interpretacji wyników badań, może znacząco poprawić przewidywanie ryzyka i umożliwić wcześniejsze wdrożenie skutecznych strategii prewencyjnych.
Dr Brendel dodał, że „nasze dane nie uzasadniają natychmiastowego wprowadzenia specyficznych dla płci wartości odcięcia. Wspierają raczej potrzebę przyszłych badań w celu opracowania takich progów lub zakresów referencyjnych specyficznych dla wieku i płci, podobnych do podejść opartych na percentylach stosowanych w ocenie uwapnienia tętnic wieńcowych”.
Dr Shah potwierdził, że „dane sugerują, że progi ryzyka mogą nie być uniwersalne. Kobiety mogą osiągnąć klinicznie istotne ryzyko przy mniejszym obciążeniu miażdżycowym niż mężczyźni”. Zaznaczył również, że „przyszłe wytyczne mogą skorzystać z włączenia interpretacji specyficznych dla płci, ale dodatkowa walidacja tych ustaleń będzie ważna przed wprowadzeniem formalnych zmian”.
Ekspert kardiologii stanowczo apeluje do wszystkich, a zwłaszcza do kobiet: „Traktujcie objawy poważnie, stosujcie obrazowanie rozważnie, gdy ryzyko jest niepewne, i unikajcie bagatelizowania niewielkiego zaawansowania zmian miażdżycowych jako 'niskiego ryzyka' bez uwzględnienia pełnego obrazu klinicznego. Prewencja powinna być zindywidualizowana, biorąc pod uwagę cele, wartości i preferencje pacjenta”. To przesłanie jest kluczowe dla ratowania życia i poprawy jakości zdrowia serca u kobiet.