Infekcja COVID u pacjentów z udarem. Ryzyko zgonu w ciągu doby wzrasta 3-krotnie

2022-02-17 8:22

Badanie przeprowadzone przez polskich naukowców wskazuje, że pacjenci z udarem niedokrwiennym mózgu, którzy dodatkowo chorują na COVID, mają 3-krotnie większe ryzyko zgonu w ciągu doby.

zbliżenie na dłonie kobiety leżącej w szpitalu
Autor: Getty Images

Połączenie infekcji SARS-CoV-2 i udaru, oprócz zwiększenia ryzyka śmierci, może powodować powikłania krwotoczne. Co więcej, takich pacjentów wielokrotnie częściej dotyka udar żylny. Do takich wniosków doszła grupa naukowców z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, którzy analizowali stan zdrowia pacjentów Kliniki Neurologii, hospitalizowanych z powodu udaru i zakażonych COVID-19.

Badanie trwało dwa lata i było częścią międzynarodowego projektu, który prowadzony był także w innych ośrodkach na całym świecie. Łącznie objęło ponad 15 tys. pacjentów leczonych z powodu udaru w 139 placówkach na terenie Europy, ale także w Ameryce Północnej, Azji i Afryce. Pierwsze doniesienia o związku infekcji SARS-CoV-2 z cięższym przebiegiem udaru niedokrwiennego pojawiły się jeszcze na początku pandemii.

- Analizowaliśmy przypadki tylko tych pacjentów, którzy przeszli udar, a jednocześnie mieli potwierdzoną infekcję COVID-19 przy przyjęciu do szpitala lub już w trakcie hospitalizacji okazali się dodatni. Z obserwacji naszej grupy badań wynika, że infekcja pogarsza rokowania pacjentów z udarem niedokrwiennym mózgu nawet wtedy, gdy przechodzą COVID-19 bezobjawowo – wyjaśniła dr Marta Nowakowska-Kotas z Kliniki Neurologii USK, a także konsultant w dziedzinie neurologii.

Naukowcom udało się już ustalić, że ryzyko śmierci w wyniku udaru u pacjentów zakażonych koronawirusem w ciągu 24 godzin jest znacząco wyższe niż u osób bez infekcji. Co więcej, udar w przypadku zakażonej osoby jest bardziej rozległy i dotyczy jednocześnie wielu naczyń wewnątrzczaszkowych, a ryzyko powikłań krwotocznych jest większe, przez co leczenie chorego jest utrudnione.

- Ujawnił się też kolejny problem: udar żylny, spowodowany zakrzepicą żył i zatok wewnątrzczaszkowych, którego ryzyko przy COVID-19 rośnie nawet stukrotnie. Warto podkreślić te statystyki, zwłaszcza w kontekście obaw przed niektórymi szczepionkami. Jeśli po podaniu szczepionki ryzyko powstania zakrzepicy, przy czym mówimy o samej zakrzepicy, a nie o udarze, wzrasta 10-krotnie, a w wyniku samej infekcji mamy sto razy większe ryzyko, to sprawa jest bezdyskusyjna. Zakażenie koronawirusem jest wielokrotnie bardziej niebezpieczne dla zdrowia i życia niż rzadkie zdarzenia niepożądane po szczepionce. Dlatego nieustannie zachęcamy do szczepień wszystkich, którzy jeszcze tego nie zrobili – podkreśliła dr Nowakowska-Kotas.

Dr Nowakowska-Kotas zwróciła także uwagę na wciąż istniejący problem – zbyt późne zgłaszanie się pacjentów z udarem do szpitala. To często uniemożliwia zastosowanie odpowiednich procedur reperfuzyjnych, które pozwalają cofnąć objawy neurologiczne związane z przejściem udaru. Kluczową rolę odgrywa czas. Udrożnienie naczyń w mózgu poprzez trombolizę należy wykonać w ciągu 4,5 godzin od powstania udaru, a trombektomię mechaniczną w ciągu 6 godzin. Jednak wielu chorych trafia na oddział znacznie później.

- W Klinice Neurologii USK cały czas leczymy pacjentów z udarem. Specjalistyczną pomoc otrzymają niezależnie od tego, czy są zakażeni, czy nie. Wobec pacjentów z COVID-19 stosujemy wszystkie niezbędne procedury bezpieczeństwa. Z udarem nie można czekać aż minie infekcja – wskazuje konsultant w dziedzinie neurologii.

Poradnik Zdrowie: udar mózgu - przyczyny, objawy