- Najnowsze badania dowodzą, że brak odruchu mrużenia w ciemnych okularach zwiększa ekspozycję na UV o ponad 300%
- Okulary bez filtra UV szkodzą twoim oczom bardziej niż ich brak
- Kluczowe oznaczenie UV400 to jedyna pewna ochrona oczu przed słońcem, ważniejsza niż cena czy kolor szkieł
Okulary bez filtra UV. Dlaczego szkodzą bardziej niż ich brak?
Nosząc ciemne okulary w słoneczny dzień, czujemy komfort i wierzymy, że to najlepsza ochrona wzroku przed słońcem. Niestety, jeśli szkła nie mają odpowiedniego filtra UV, możemy wyrządzać sobie ogromną krzywdę. To paradoks, w którym ochrona okazuje się iluzją, a bezpieczniej byłoby w ogóle nie zakładać takich okularów.
Mechanizm jest prosty i podstępny: mózg zostaje oszukany przez przyciemniony obraz. Źrenica, zamiast naturalnie zwężać się w ostrym świetle, rozszerza się, by „widzieć lepiej” w półmroku. Bez filtra UV staje się szeroko otwartą bramą dla szkodliwego promieniowania UVA i UVB, które bez przeszkód uszkadza rogówkę, soczewkę i siatkówkę.
Nowe badania: Dlaczego brak mrużenia oczu szkodzi bardziej niż rozszerzona źrenica?
Przez lata całą winę zrzucano na mechanizm rozszerzania źrenicy, ale badania sprzed dwóch lat rzucają na ten problem zupełnie nowe światło. Wyniki opublikowane w czasopiśmie „Scientific Reports” dowodzą, że istnieje znacznie groźniejszy czynnik, który działa jak cichy sabotażysta. To nieświadome poszerzenie pola widzenia odpowiada za drastyczny wzrost ekspozycji na promieniowanie UV.
Jak to możliwe? W pełnym słońcu instynktownie mrużymy oczy, co fizycznie ogranicza ilość światła docierającego z różnych kątów. Ciemne okulary eliminują ten odruch, przez co nasze powieki są zrelaksowane, a oczy szeroko otwarte. Według wspomnianej publikacji, pozwala to na dotarcie do oka aż o 314,3% więcej promieniowania UV niż przy naturalnym zwężeniu źrenicy, wpuszczając fale odbite od piasku, wody czy betonu.
Jak sprawdzić, czy okulary chronią przed słońcem? Szukaj tego jednego oznaczenia
Absolutną podstawą jest oznaczenie „UV400”, które gwarantuje blokowanie 99-100% promieni UVA i UVB aż do długości fali 400 nanometrów. Nie warto sugerować się kolorem soczewek ani wysoką ceną, ponieważ nawet drogie modele bez tego filtra to tylko modny dodatek, a nie realna ochrona. Warto też pamiętać, że polaryzacja redukuje odblaski, poprawiając komfort widzenia, ale jest to zupełnie inna technologia i nie zastępuje filtra UV. W razie wątpliwości co do posiadanych okularów, profesjonalny test u optyka za pomocą fotometru rozwieje je w kilka sekund.
80% dawki UV przed 18. rokiem życia. Dlaczego oczy dziecka są najbardziej narażone?
Dzieci są grupą najwyższego ryzyka, ponieważ soczewka w ich oku jest znacznie bardziej przezroczysta i, jak szacują specjaliści, przepuszcza nawet o 70% więcej szkodliwego promieniowania niż u dorosłego. Jak podaje publikacja z czasopisma „Frontiers in Ophthalmology” z 2024 roku, aż 80% całej życiowej dawki UV nasze oczy przyjmują przed 18. urodzinami. Inwestycja w certyfikowane okulary dla najmłodszych to nie kaprys, a kluczowa profilaktyka, która zmniejsza ryzyko rozwoju poważnych chorób oczu od słońca, takich jak zaćma czy zwyrodnienie plamki żółtej w dorosłym życiu.
Jakie choroby oczu powoduje słońce? Od poparzenia rogówki po zaćmę
Długotrwała ekspozycja na promieniowanie UV to cichy wróg, którego skutki odczuwamy po latach. Promienie UVB odpowiadają głównie za uszkodzenia przedniej części oka, mogąc prowadzić do fotokeratitis, czyli bolesnego poparzenia rogówki, które przypomina oparzenie słoneczne skóry. Z kolei promienie UVA penetrują znacznie głębiej.
To właśnie promieniowanie UVA jest głównym podejrzanym w procesie, którego finałem może być zaćma (zmętnienie soczewki) – choroba będąca, według WHO, wiodącą przyczyną ślepoty na świecie. To jednak nie koniec złych wiadomości. Promieniowanie to uszkadza także siatkówkę, przyspieszając rozwój zwyrodnienia plamki żółtej (AMD), które prowadzi do stopniowej utraty centralnego widzenia. W skrajnych przypadkach stała ekspozycja może prowadzić nawet do nowotworów powiek.