- Ciągłe wciskanie drzemki w telefonie wywołuje tak zwane poranne otępienie i błyskawicznie pozbawia organizm naturalnej energii do życia
- Publikacje dostępne na platformie PubMed Central jasno pokazują, że przerywany sen drastycznie podnosi poziom hormonu stresu
- Regularne nadużywanie funkcji budzika skutkuje poważnymi trudnościami w koncentracji oraz znacznie gorszym nastrojem w ciągu dnia
Dlaczego poranna drzemka w budziku potęguje zmęczenie?
Kiedy rano dzwoni budzik, wielu z nas odruchowo klika przycisk drzemki w telefonie. Liczymy na to, że te dodatkowe kilka minut pod kołdrą da nam więcej siły na nadchodzący długi dzień. W rzeczywistości jednak osiągamy odwrotny skutek, a z łóżka wstajemy jeszcze bardziej rozbici i zupełnie pozbawieni energii.
Zjawisko to wynika z faktu, że nasz mózg wchodzi w stan tak zwanego porannego otępienia (w medycynie określa się to jako bezwładność senną). Jak możemy przeczytać na łamach czasopisma Journal of Physiological Anthropology, takie ciągłe i przymusowe wybudzanie się co kilka minut w ostatniej fazie snu to dla nas ogromny szok. Organizm nie ma szans na prawdziwy odpoczynek, przez co czujemy się znacznie gorzej, niż gdybyśmy wstali przy pierwszym dzwonku.
Jak przerywany sen rozregulowuje twój zegar biologiczny?
Ciągłe zasypianie i budzenie się na zmianę wprowadza totalny chaos w naszym organizmie, który opiera się na naturalnym rytmie dobowym. Według ustaleń opisanych na platformie PubMed Central, takie rwane resztki snu powodują poważne zaburzenia w produkcji ważnych hormonów. Przede wszystkim rośnie u nas poziom kortyzolu (czyli hormonu stresu), a jednocześnie spada ilość melatoniny, która bezpośrednio dba o nasz spokojny odpoczynek i regenerację.
Kiedy fundujemy sobie takie huśtawki z drzemką, nasze ciało traci orientację i nie wie, czy to już czas na ostateczną pobudkę, czy wciąż trwa noc. W efekcie przez całe popołudnie walczymy ze spadkami nastroju, ciągłym ziewaniem i całkowitym brakiem koncentracji.
Po czym poznać skutki nadużywania funkcji drzemki?
Zamiast łagodnego wejścia w nowy dzień, wciskanie drzemki serwuje nam szereg bardzo nieprzyjemnych dolegliwości od samego rana:
- silne uczucie senności i dezorientacja (często na początku nie wiesz, jaki jest dzień)
- spowolnione reakcje i trudności z zebraniem myśli podczas zwykłej rozmowy
- fałszywe poczucie niewyspania, które towarzyszy ci nawet po wypiciu mocnej kawy
- ogólne rozdrażnienie i brak cierpliwości do domowników
Takie poranne pułapki pokazują jasno, że wciskanie drzemki na kolejne pięć minut to po prostu najgorszy z możliwych pomysłów. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest nastawienie alarmu na nieco późniejszą godzinę i wstanie z łóżka od razu po otwarciu oczu.
Jak ułatwić sobie wstawanie bez klikania przycisku drzemki?
Wstawanie z samego rana w ciemny dzień często bywa bolesne, ale można to zrobić w znacznie przyjemniejszy sposób. Dobrym pomysłem może być rezygnacja z bardzo głośnego dźwięku alarmu na rzecz czegoś o wiele bardziej naturalnego. Zamiast brutalnie wyrywać się ze snu, warto poszukać łagodniejszych metod budzenia swojego ciała.
Ciekawe spojrzenie na ten temat znajdziemy w publikacji na łamach MDPI Clocks&Sleep, gdzie wzięto pod lupę wpływ delikatnego światła na nasz proces wybudzania. Okazuje się, że jeśli w naszej sypialni na kilkanaście minut przed pobudką powoli robi się coraz jaśniej (na przykład dzięki specjalnej lampce symulującej świt), nasz mózg sam powoli przygotowuje się do wstania. Dzięki takim stopniowym zmianom budzimy się o wiele łatwiej, a całe to potworne uczucie zaspana po prostu z czasem znika.