Syndrom pustego gniazda – czym jest? Jak sobie z nim radzić?

Syndrom pustego gniazda to reakcja rodziców na opuszczenie przez ich dzieci rodzinnego domu. Szczególnie mocno doświadczają go kobiety – wypadając nagle z roli matki przestają czuć się potrzebne, nie umieją odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Odejście dzieci może być jednak początkiem nowego rozdziału w życiu, szansą na „drugą młodość”. Jak poradzić sobie z syndromem pustego gniazda i na nowo poukładać swoje życie?

Syndromem pustego gniazda określa się kryzys emocjonalny, jaki dotyka rodziców po opuszczeniu domu przez ich dorosłe dzieci. Jako młodsi rodzice, przytłoczeni obowiązkami wychowawczymi, zwykle wiążemy ten czas z odzyskaniem upragnionej wolności, traktujemy jak okazję do realizacji dawno odkładanych planów. Kiedy jednak odejście dzieci staje się faktem, zamiast ulgi pojawia się uczucie pustki i osamotnienia. Okazuje się, że nie ma czym wypełnić powstałej luki, a więź z partnerem, do tej pory oparta głównie na wspólnej opiece nad potomstwem, stopniowo się rozluźnia.

Jak przetrwać kryzys związany z syndromem pustego gniazda i wykorzystać go jako szansę na nowy początek?

Syndrom pustego gniazda: objawy

Pierwsze miesiące po wyprowadzce dzieci to najtrudniejszy czas – w domu nagle robi się pusto, ucicha śmiech i gwar rozmów. Rodzice, nieprzyzwyczajeni do takiej sytuacji, czują się samotni, opuszczeni, nikomu niepotrzebni. Nagle zdają sobie sprawę, że całe ich dotychczasowe życie kręciło się wokół spraw dzieci, stąd tak dojmujące poczucie bezsensu i beznadziei.

Stan taki trwa z reguły kilka miesięcy, ale jeśli w tym czasie nie znajdziemy odskoczni od negatywnych myśli, okresowa chandra może przekształcić się w długotrwałą depresję. Zwłaszcza, jeśli syndromowi pustego gniazda towarzyszy przejście na emeryturę lub rentę – wówczas, wytrąceni z dotychczasowego trybu życia, możemy mieć problem z odnalezieniem się w nowej rzeczywistości. W skrajnych przypadkach osoby słabe psychicznie zaczynają szukać pocieszenia w alkoholu czy lekach.

Syndrom pustego gniazda u kobiet

Syndrom pustego gniazda dotyka w największym stopniu matek – jest to związane silnym przekonaniem, że że główną rolą i zadaniem kobiety jest macierzyństwo. U mam, które nie radzą sobie z poczuciem samotności, możliwe jest wykształcenie się „toksycznych” cech charakteru – stają się wtedy zaborcze i zazdrosne o swoje dzieci. Nieustannie wtrącają się w ich życie, chcą mieć wpływ na każdą ich decyzję, manipulują nimi, rozbijają związki. Twierdzą przy tym, że robią to dla ich dobra, a w rzeczywistości chcą ponownie przejąć nad nimi kontrolę.

Takie zachowania, zamiast zacieśnić więzy rodzinne, mogą z czasem zupełnie je popsuć, a nawet doprowadzić do ich całkowitego zerwania.

Syndrom pustego gniazda – jak pokonać kryzys?

W przypadku syndromu pustego gniazda okresowa apatia i obniżenie nastroju są nieuniknione. Zamiast za wszelką cenę się przed nimi bronić, lepiej dać sobie czas i poświęcić kilka tygodni na przyzwyczajanie się do nowej sytuacji. Aby lepiej znieść pierwsze tygodnie rozłąki, można częściej widywać się z dziećmi lub, jeśli mieszkają daleko, regularnie do nich dzwonić. Ulgę może przynieść też spotkanie z przyjaciółką lub krewnym i szczera rozmowa o uczuciach.

Potem jednak trzeba wziąć się w garść i na nowo przemyśleć swoje życie. Skoro nasz najważniejszy cel – wychowanie dzieci – został osiągnięty, musimy zdefiniować kolejne, które dadzą nam energię do działania. Należy uświadomić sobie, że odejście najbliższych to tylko koniec pewnego etapu, po którym może nastąpić otwarcie zupełnie nowego rozdziału w naszym życiu.

Syndrom pustego gniazda - nowy pomysł na życie

Syndrom pustego gniazda spowodowany jest rozłąką z dziećmi, ale jego bezpośrednia przyczyna to nadmiar wolnego czasu i związany z tym niepokój oraz skłonność do „czarnych myśli”. Rodzice, którzy przed wyprowadzką swoich dzieci mieli czas wypełniony pracą, własnym hobby czy życiem towarzyskim, z reguły lepiej znoszą ten trudny okres. Co innego osoby, których życie przez 20 lat skupiało się niemal wyłącznie na rodzicielstwie – bez znajomych i interesujących pasji trudno im wypełnić pustkę powstałą po odejściu bliskich.

Co zrobić ze swoim życiem, kiedy zostaliśmy sami i wydaje nam się, że nic interesującego nas już nie spotka? Najlepiej zacząć od metody małych kroków: na początek zmienić coś w swoim najbliższym otoczeniu, np. przeprowadzić remont. Pomalowanie ścian na nowy kolor, kupno nowych mebli czy odnowienie łazienki to dobry sposób na poprawę humoru i zmotywowanie się do działania. Potem warto znaleźć sobie jakieś zajęcie lub pasję, której doskonalenie stanie się naszym celem. Możliwości jest wiele, na przykład:

  • praca w ogrodzie lub na działce;
  • uprawianie sportów, np. nordic walking, rower, pływanie;
  • zapisanie się na zajęcia ruchowe: joga, taniec, gimnastyka;
  • podróżowanie – nie tylko do odległych krajów, ale także zwiedzanie pobliskich miejscowości, parków, zabytków, muzeów;
  • gotowanie;
  • wzięcie udziału w kursie malarstwa, rysunku, garncarstwa;
  • przygarnięcie zwierzaka.

Syndrom pustego gniazda – wsparcie bliskich

Aby szybko uporać się z syndromem pustego gniazda, oprócz rozwijania zainteresowań warto odnowić kontakty towarzyskie. Może wśród dawnych znajomych też są osoby, od których niedawno wyprowadziły się dzieci i razem moglibyście spędzać wolny czas? Podobne doświadczenia i wiek mogą was do siebie zbliżyć.

Należy też pamiętać o wsparciu, jakie może dać partner. Odejście dzieci to trudny moment, ale także szansa na przypomnienie sobie, jak dobrze było wam razem gdy byliście tylko we dwoje. Częstsze spędzanie ze sobą czasu, kino, spacery, dzielenie pasji mogą odnowić waszą więź i ponownie zbliżyć was do siebie. Jeśli dobrze wykorzystacie ten czas, wspólnie możecie przeżyć drugą młodość i znów doświadczać życia w całej jego pełni.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
KOMENTARZE
Jedna Edna
|

Rozumiem Was... Sama przez to przechodzę. Ciągle brakuje mi dzieci. Gdy jestem sama w domu, zwykle płaczę i wspominam chwile, gdy dzieci były jeszcze ze mną. To cholernie trudne. Codziennie przekonuję samą siebie, że dam radę i już nie będę, ale ukojenie nie przychodzi. Może jeszcze przyjdzie na to czas. Jeszcze nie jestem gotowa.

Gabriela
|

Własnie przechodze syndrom opuszczonego gniazda, wszystkie objawy się zgadzaja plus jeszcze jeden. Codziennie bez względu na porę położenia sie spać, budze sie o 5 rano. Mam nadzieje, że pokonam ten stan.

leo
|

łatwo powiedzieć, trudniej zrealizować.