Jak zmienia się psychika na starość

2007-05-14 4:38 Magdalena Próchnicka | Konsultacja: dr n. med. Tadeusz Parnowski, psychiatra, kierownik Oddziału Psychogeriatrycznego w II Klinice Psychiatrycznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie

Często mówimy, że starość się Panu Bogu nie udała. Zmienia niekorzystnie wygląd człowieka, samopoczucie, a także jego psychikę. I to jest podwójnie przykre, bo starzenie się duszy jest dla wielu osób niezrozumiałe.

Na starość człowiek traci zdolność przystosowywania się do nowych sytuacji, umiejętność pozytywnego patrzenia na świat i ludzi, poczucie humoru. Dziwi się wielu rzeczom. Coraz mniej interesują go sprawy ogólne, ale i te dotyczące znajomych, nawet bliskich.

Odsuwa się, wycofuje, a otoczenie nie potrafi, a niekiedy nie chce nawiązać z nim kontaktu. Czuje się więc bardzo samotny. Od takiego stanu ducha i umysłu starych ludzi jest tylko krok do ześlizgnięcia się w depresję, urojenia lub inne zaburzenia czy nawet choroby psychiczne. Przez nie starość staje się jeszcze trudniejsza.

Posłuchaj, jakie zmiany zachodzą w psychice starszej osoby. To materiał z cyklu DOBRZE POSŁUCHAĆ. Podcasty z poradami.

Depresja często zdarza się na starość

Plagą ludzi w podeszłym wieku jest depresja, często nierozpoznawana nawet przez lekarzy. Szacuje się, że cierpi na nią do 50 proc. populacji osób starych. Rzadko się ją leczy, bo w powszechnej opinii starość musi być smutna, a ktoś siwy i pomarszczony ma prawo być ponury, marudzić i na wszystko się skarżyć.

A tymczasem to są objawy depresji, którą można skutecznie leczyć, chociaż nie jest to łatwe. Lekarze, zwłaszcza pierwszego kontaktu, na ogół tego nie potrafią. Zapisują starszym pacjentom dawki leków przewidziane dla ludzi w średnim wieku.

Nie uwzględniają faktu, że stary organizm gorzej przyswaja. W efekcie po kilku dniach chory ma objawy uboczne i odstawia lek. A choroba się rozwija. Dlatego, jeżeli u bliskiej starszej osoby zaobserwujemy pogorszenie nastroju, zwiększony autokrytycyzm, zaburzenia snu i apetytu, niepokój, lęk lub spowolnienie ruchów, powinniśmy zasięgnąć porady specjalisty, czyli lekarza psychiatry.

On najlepiej określi, czy jest to zaburzenie krótkotrwałe, czy też początek ciężkiej choroby (depresja u wielu starszych osób prowadzi do samobójstwa).

Zaburzenia pamięci na starość: zespół zachodzącego słońca

Około 20 proc. ludzi starych miewa zaburzenia świadomości. Są rezultatem niedokrwienia i niedotlenienia mózgu. Najbardziej banalną przyczyną jest odwodnienie.

Wiąże się z tym, że w podeszłym wieku na skutek mniejszego pragnienia mniej się pije, a często także bierze się leki odwadniające (by zlikwidować obrzęki).

Gdy organizm ma zbyt mało płynów, krew się zagęszcza i wolniej krąży, a tym samym do mózgu dociera mniej tlenu i glukozy. To wystarczy, aby nastąpiły zaburzenia świadomości.

Najczęstsze są tzw. przymglenia, rozwijające się w zespół zachodzącego słońca. Przymglenia to krótkie, trwające kilka minut, najwyżej godzinę, powtarzające się wieczorami okresy, gdy zapomina się całkiem niedawnych zdarzeń życia codziennego.

To pierwszy objaw zespołu zachodzącego słońca. Rano i do południa stary człowiek jest w świetnej formie, wszystko prawidłowo kojarzy. Wieczorem obniża się ciśnienie, krew płynie w żyłach leniwie i wszystko zaczyna się mieszać.

Starszy pan mówi do żony: "Mieliśmy iść do sklepu – kiedy zrobimy te zakupy?" A żona zdziwiona odpowiada: "Przecież byliśmy rano na zakupach". Zaburzenia te wyraźnie pogarszają się w nocy.

Wtedy rodzina twierdzi, że z dziadkiem czy babcią nie można się dogadać, bo mówi od rzeczy albo dziwnie się zachowuje, np. ubiera się i chce iść do domu. Tłumaczenie, że tu jest dom, nic nie pomaga.

Babcia pamięta, że pod oknem w jej pokoju stała komódka (było to 30 lat temu), której tu nie ma. Niewiele rodzin prowadzi babcię z urojeniami do lekarza.

Tymczasem choroba będzie się rozwijać. Nawet niewielkie, krotko trwające zaburzenia świadomości zawsze sugerują, że układ zaopatrujący mózg w tlen szwankuje. A przyczyn i chorób powodujących taką niewydolność jest sporo – może je rozpoznać jedynie lekarz specjalista.

Ważne

Mózg starzeje się podobnie jak reszta ciała. Tempo tego procesu zależy od wielu czynników. Psychologowie twierdzą, że od urodzenia gromadzimy tzw. rezerwę nadmiarowości mózgu, czyli zapas możliwości tworzenia nowych połączeń między neuronami, które decydują o sprawnym myśleniu.

Im bardziej tę rezerwę rozbudujemy w okresie rozwoju, tym większa jest na starość. Gdy procesy odnowy połączeń między neuronami stają się wolniejsze, a rozpadu – szybsze, wtedy mózg zaczyna czerpać z owej rezerwy. A gdy ona się wyczerpuje, człowiek się psychicznie zmienia.

Niebezpieczne urojenia na starość

W podeszłym wieku zaczynają się kłopoty z racjonalnym myśleniem i sensownym uzasadnianiem wydarzeń.

I tak np. gdy dorosła córka wyprowadza się z domu, matka w wieku 50 lat potrafi sobie powiedzieć: "Taka jest kolej rzeczy, ja też kiedyś opuściłam rodzinny dom, ale przecież nie przestałam kochać rodziców, a oni mnie".

Jeżeli dzieci przenoszą się na swoje od matki w podeszłym wieku, ona myśli już inaczej: "Nie jestem im już potrzebna. Pomogłam im wychować wnuki, ale teraz można mnie zostawić samą. Jak przychodzą do mnie, to tylko udają, że chcą się dowiedzieć o moje zdrowie, tak naprawdę chcą pieniędzy".

Od tego tylko krok do oskarżenia: "Ostatnio zginęły mi pieniądze z szufladki w pokoju. A przecież wychodziłam do kuchni, gdy była u mnie córka". W tego typu rozumowaniu wydarzenia układają się w logiczną całość, gdyż nasz mózg ma tendencję do tworzenia logicznych całości, nawet jeżeli są oparte na fałszywych przesłankach.

Ludzie cierpiący na urojenia są bardzo nieszczęśliwi i bardzo uciążliwi dla otoczenia. Przepełnia ich lęk, który idzie w parze z uczuciami agresji wobec wszystkich – bliskich i obcych. Wszyscy ciągle coś złego knują.

Chory czuje się zagrożony, boi się zbliżyć do kogokolwiek, z kimkolwiek zaprzyjaźnić, gdyż właśnie ta osoba może się okazać wrogiem.

W krańcowych przypadkach stary człowiek barykaduje się w mieszkaniu, odcina dopływ gazu, wyrywa kable elektryczne ze ściany lub zbiera i gromadzi w mieszkaniu rzeczy znalezione na śmietnikach.

Urojenia, nawet w początkowym etapie, trzeba leczyć. Pomocna w tym jest psychoterapia, która pomaga wyzbyć się przekonania, że otaczający świat to teren zaciętej walki, i dostrzec, że istnieje też ludzka życzliwość i chęć wzajemnej pomocy.

miesięcznik "Zdrowie"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Czytaj e-wydanie cenie 1,00 zł i zyskaj dostęp do numerów archiwalnych! W nr 6/2020 "Zdrowia" m.in.: jak działają jelita, 10 pytań o wazektomię, uzależnienia a płeć, dłonie pod ochroną, ćwiczenia na smukłe nogi. "Zdrowie" to 76 stron rzetelnej wiedzy!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie  6/2020
KOMENTARZE
Robert
|

Najważniejsze aby starzeć się w zdrowiu. Odpowiednia dieta, ruch i suplementacja wszystkiego czego ciało w tym wieku najwięcej potrzebuje. Starzenie to nic innego jak spowolniona reprodukcja komórek, zaczyna sie od ok. 40 roku życia....

komin
|

Bóg starości nie wymyślił. To "prezent" od szatana. Początkowo w Edenie ludzie byli nieśmiertelni aż sięgnęli po zakazany owoc, który pozmieniał im DNA.

Karolina Magdalena Waligórska
|

Np. lekarz senior nie da sobie wmówić, by poszedł do psychiatry....

Alicja
|

SZybko poszukaj pracy za granica. Dopoki Twoja matka jest sprawna fizycznie. Bo potem będzie gorzej. Znajdz robote, np. jako kierowca czy pomocnik, szukaj w pośredniakach.Zone znajdziesz po drodze, w zyciu.Nie siedz i nie narzekaj. Matka szybko się otrząśnie.Zrobila z ciebie swoja ofiare.Jak zostanie sama to oprzytomnieje.To jej zycie.Ona cie nie potrzebuje.Teraz.Lepiej zbierac owoce w Holandii,lub winogrona we Francji, na plantacji-pojedz tam sam i zglos się do wlascicieli,-, niż tak zyc.Rusz się człowieku.Jestes za młody na taki los.TRzymam kciuki.

Jojo
|

Dlatego w krajach niektorych jest zalegalizowana e u t a n a z j a. Tez chciałabym z niej skorzystać jak sie zdąże pokapowac że mi odbija a nie dręczyć swoją osobą siebie i przede wszystkim innych, ale ja nie mam dzieci po to aby się mną zajmowały. Dzieci sa dla świata i dla siebie, a nie dla starych sfrustrowanych rodziców, narzekających. Jak źle weź kredyt ubezpiecz go wysoko i jeź do Belgii, Holandii tam nikt nie meczy się. I innych

aga
|

okropne

max
|

Moja matka przez caly okres kiedy mieszkalem w domu miala "wyrzuty sumienia" ze nie dokonala aborcji. Zreszta moje dziecinstwo przypominalo bardziej niemiecki oboz koncentacyjny rzadzony przez psychos, bicie, maltretowanie, znecanie sie...

zrozpaczona
|

Mam dziadka lat 89. Mieszkaja tu również moje dzieci 9 i 11 lat. Z dziadkiem nie można się dogadać.Mam wrażenie że jest to typ złośliwego, cholerycznego człowieka. Obecnie ze sobą nie rozmawiamy. Schodzę mu z drogi nie odzywam się. Ostatnio jednak mieliśmy kilka złych sytuacji pomiedzy sobą. Dziadek próbował wchodzić w sferę mojej prywatności. Czułam się jak mała dziewczynka która nie ma prawa mieć własnych sekretów, własnego prywatnego życia. Do tego próbuje manipulować dziećmi dając im poza moimi plecami pieniądze, słodycze. Kiedy one nie chcą wziąć zaczynają się teksty typu "co matka wam nie pozwoliła?", "biedne dzieci", "szkoda was że macie taką matkę" i wiele gorszych... W pewnym momencie pękłam i zwróciłam mu uwagę. Powiedziałam co mnie boli i spytałam się czemu taki jest względem mnie niesprawiedliwy. Powiedział tylko "a żeby waswszystkich szlag trafił żebyście pozdychali". Zamknął się w swoim pokoju. Tego samego dnia zadzwonił do mojej mamy i zaczął mówić że robię awantury, że nie pozwalam mu wchodzić do swojego pokoju, że on nie wie co się ze mną dzieje, że jestem psychiczna, że powinnam sie leczyć bo ze mną niemożna wytrzymać i wiele innych niestworzonych rzeczy. Przedstwił się w świetle biednego poszkodowanego dziadziusia.Nie wiem co robić. Nie możemy się dogadać. Miałam iść do pracy ale musiałam z niej zrezygnować, bo każda próba mojego wyjscia kończy się praniem mózgu przez dziadka dzieciom. Imówienie im że matka gdzieś poszła, umówiłą się zjakimś facetem, matka was nie kocha i wiele gorszych spraw....
Co ja mogę w tym przypadku zrobić???

Janek
|

Mama ma 78 lat.Od możne 2 miesięcy zauważyłem,że okropnie się wszystkiego boi! Myśli ze ciągle Ją ktoś obserwuje,ciągle ją sąsiedzi podsłuchują...strasznie jest tym zakłopotana i boi się nawet otwierać okna czy drzwi. Ostatnio wydaje jej się ze ktoś włamuje się do mieszkania-słyszy klucz w zamku po czym ma pretensja do sąsiadów ze to ktoś z nich!Odwiedzam ją ze 3 razy w tygodniu od śmierci ojca (3 lata temu)Dzisiaj (12.01.17r) powiedziała mi ze jutro (13.01) przyjdą po nią i wywiozą gdzieś na dożywocie! Nie wiem co z Nią zrobić? tłumaczę,proszę by się niczego nie obawiała,ale Ona wie swoje! Prócz tego żyje normalnie,potrafi wszystko przy siebie zrobić,sprząta,je posiłki,gotuje,myje się...wszytko niby OK...ale jednak coś jest nie tak! Czy może mi ktoś poradzić co robić??

pedro
|

Od dwóch lat życie naszej rodziny podporządkowane jest jej spokojnej starości.. Tabletki, pielęgniarki. lekarze, dieta ( czasem jest malutki grzeszek ale ona tak je uwielbia!!!) Kiedy ją zabierałem z jej mieszkania miała 99 i 9 % przeżyte do setki. Pobyt z nami dał niesamowity efekt zdrowotny. niestety dzisiaj babcia widzi i mówi inaczej jest w własnym świecie. Co się dzieje? Ktoś to przeżył? Proszę o każdą informację.