Żyję z otyłością: “Zobaczyłam na wadze 130 kg. Wiedziałam, że jak teraz czegoś nie zrobię, to będzie koniec”

2022-05-20 11:45

Skąd bierze się otyłość? U jednych z powodów zdrowotnych, u innych ze zwykłych zaniedbań. Zajadanie stresów, brak dyscypliny w kwestiach żywieniowych, stałe pozwalanie sobie na więcej. O walce z otyłością i życiu po operacji bariatrycznej opowiedziała Monika, która sama podkreśla, że do końca życia będzie żyła z otyłością. Zobacz wideo!

Jaki jest twój rekord wagi? 

Startowałam z wagi 136 kg. Teraz ważę 80 kg. Najważniejsza jest pomoc drugiej osoby, jak ktoś cię dopinguje, pomaga. Jestem osiem miesięcy po operacji bariatrycznej.

Skąd się u ciebie wzięła otyłość?

Całe życie byłam przy tuszy. Za dzieciaka wszystko mi było wolno, nie miałam żadnych ograniczeń żywieniowych. Nie miałam zakazów, jadłam, co chciałam, nie patrzyłam na to, co mi rodzice oferują. Oczywiście słodycze były na pierwszym miejscu w moim życiu. Jadłam po pięć kanapek, napoje gazowane, po dwa obiady dziennie. Miałam bardzo dobrą chrzestną, która zawsze o mnie dbała. 

Jadłam ciągle, nawet z nudów. Teraz jest zupełnie inaczej.

A jak to wyglądało wcześniej? Co było takim przełomowym momentem w Twoim życiu?

Jak miałam 18 lat, to postanowiłam, że muszę się za siebie wziąć. Poszłam do dietetyka i schudłam 20 kg. Dopóki dietetycy mnie pilnowali i w domu też miałam nad sobą bata, to było dobrze. Po roku gdzieś to wszystko się rozeszło. Przytyłam dużo, dużo więcej. 

To było na takiej zasadzie: ważyłam 80 kg, bo ładnie schudłam, to się wszystko rozregulowało i zaczęłam tyć. Najpierw 5 kg, potem 10 kg, 15… Poszłam do dietetyka, a lekarz mi powiedział, że jak to tak może być. W ogóle tego do siebie nie przyjmowałam. Potem miałam taki okres w życiu, ok. 2-3 lat temu. Powiedziałam sobie, że jak dojdę do wagi 120 kg, to muszę coś ze sobą zrobić. Tak sobie w głowie ustawiłam. Jeszcze wtedy nie ważyłam tyle. 

Nie miałam 120 kg, więc tylko jadłam. Weszłam na wagę za jakiś czas i myślę sobie, o matko… 120 kg już dawno minęło. Zobaczyłam na wadze 130 kg. Wiedziałam, że jak teraz czegoś nie zrobię to będzie koniec. Tylko tyłam i tyłam i nic więcej…