Ekspertka: „To nie jest zwykłe zmęczenie. To moment po uśmiechu”. Czym jest wypalenie zawodowe?

Wypalenie zawodowe łatwo pomylić ze zwykłym zmęczeniem, ale jego skutki są znacznie poważniejsze. To nie tylko brak energii, lecz także utrata sensu pracy i zmiana nastawienia do tego, co kiedyś było ważne. Psycholożka Iwona Grochowska wyjaśnia, po czym je rozpoznać i kto jest najbardziej narażony.

Gadaj zdrów - wypalenie zawodowe 

Wypalenie zawodowe. To nie jest zwykłe zmęczenie

Wypalenie zawodowe coraz częściej pojawia się w rozmowach o zdrowiu psychicznym. Łatwo jednak pomylić je ze zwykłym zmęczeniem czy stresem. Tymczasem to coś znacznie głębszego i trudniejszego do przepracowania.

– To nie jest choroba ani zaburzenie psychiczne. To syndrom związany z pracą, a właściwie z naszą relacją z pracą – tłumaczy psycholożka i psychoterapeutka Iwona Grochowska.

Jak podkreśla, przyczyny wypalenia nie leżą wyłącznie w środowisku zawodowym. Ogromne znaczenie mają nasze cechy i strategie działania, które często wynosimy z wcześniejszych doświadczeń.

– Perfekcjonizm jest jedną z nich. Może zwiększać podatność na wypalenie, bo nie pozwala odpuścić – wyjaśnia ekspertka.

Po czym poznać wypalenie?

Najważniejszym sygnałem nie jest wcale zmęczenie. To pojawia się w wielu sytuacjach i zwykle mija po odpoczynku. Wypalenie działa inaczej.

– Kluczowa jest utrata poczucia sensu. Przy zmęczeniu odpoczywamy i wracamy. Przy wypaleniu wracamy do miejsca, które przestaje mieć dla nas znaczenie – mówi Iwona Grochowska.

Drugim charakterystycznym objawem jest cynizm i obojętność wobec pracy.

– Pacjenci często mówią, że zaczynają siebie nie lubić. Czują, że stali się kimś, kim nie chcieli być – dodaje.

Do tego dochodzi wyczerpanie, które nie mija nawet po weekendzie czy urlopie.

– To nie jest zwykłe zmęczenie. To stan, w którym organizm i psychika są przeciążone długotrwale – podkreśla.

„Wszyscy jesteśmy wypaleni”? To niebezpieczne uproszczenie

Choć o wypaleniu mówi się coraz więcej, to jednocześnie pojęcie to bywa nadużywane.

– Kiedy ktoś mówi o swoim wypaleniu, często słyszy: wszyscy tak mamy. To sprawia, że zaczyna wątpić w swoje doświadczenie – zauważa ekspertka.

Tymczasem nie każde zmęczenie jest wypaleniem, a bagatelizowanie objawów może opóźniać szukanie pomocy.

Wypalają się najbardziej zaangażowani

Wbrew stereotypom, problem nie dotyczy osób „słabych” czy mniej zmotywowanych.

– Najczęściej wypalają się ci najbardziej zaangażowani. Ci, którzy biorą na siebie dużo i chcą robić wszystko jak najlepiej – mówi Iwona Grochowska.

Dotyczy to także osób, które lubią swoją pracę.

– Można kochać to, co się robi, a mimo to się wypalić. Czasem nawet szybciej – dodaje.

Rozmowa jako pierwszy krok

Jednym z najważniejszych elementów radzenia sobie z przeciążeniem jest kontakt z drugim człowiekiem.

– Nie zawsze musi to być psychoterapeuta. Czasem wystarczy ktoś, kto nas wysłucha i pomoże spojrzeć na sytuację z innej perspektywy – podkreśla ekspertka.

Już samo opowiedzenie o problemie może przynieść ulgę i uporządkować myśli.

Jak zmniejszyć ryzyko wypalenia?

Nie ma jednego prostego rozwiązania, ale są strategie, które mogą pomóc.

– Warto zadać sobie pytanie, czy wszystko musi być zrobione perfekcyjnie. Czasem wystarczy zrobić coś wystarczająco dobrze – mówi Iwona Grochowska.

Równie ważne jest skupienie się na tym, na co mamy realny wpływ oraz stawianie granic w pracy.

– Małe zmiany mogą zrobić dużą różnicę. Nie trzeba od razu zmieniać całego życia – podsumowuje.

Czy to już wypalenie, czy tylko zmęczenie? Kiedy trzeba się zatrzymać? I dlaczego najbardziej zagrożeni są… ci najbardziej zaangażowani?

O tym w najnowszyn odcinku „Gadaj Zdrów” mówi psycholożka i psychoterapeutka poznawczo-behawioralna Iwona Grochowska. 

Poradnik Zdrowie Google News