Usypianie dziecka - jak uśpić niemowlę bez kołysania

2020-01-19 11:25 KH

Usypianie dziecka często przeraża młodych rodziców. Jak nauczyć dziecko zasypiać? Jak usypiać niemowlę, nie kołysząc go i nie nosząc godzinami na rękach? Co robić, żeby niemowlę przesypiało noc? Warto wiedzieć, że nie ma jednej metody na usypianie dziecka - niekiedy trzeba znaleźć swój własny sposób. A szukając go, można wykorzystać niektóre sposoby na usypianie, które proponują trenerzy snu.

Spis treści:

  1. Usypianie niemowlaka - kiedy zacząć naukę?
  2. Usypianie niemowlaka: najważniejsze zasady
  3. Usypianie niemowlaka: metoda dr Harvey Karpa
  4. Usypianie niemowlaka: metoda dr Williama Searsa
  5. Usypianie niemowlaka: metoda Tracy Hogg
  6. Usypianie niemowlaka: tych metod nie stosuj

Usypianie niemowlęcia to niełatwe zadanie. Przeciętny noworodek przesypia aż 15–20 godzin na dobę. Ale pewnie niejednokrotnie słyszałaś, że wielu świeżo upieczonych rodziców ma tylko jedno marzenie – przespać spokojnie noc. Paradoks? Niezupełnie.

Maluch nie odróżnia jeszcze dnia od nocy, dlatego śpi niekoniecznie wtedy, kiedy życzyliby sobie tego rodzice. Jego sen różni się bowiem od snu dorosłych – dziecko budzi się często, czasem nawet co godzinę. To dlatego, że u noworodków faza REM (czyli tzw. sen aktywny – faza szybkich ruchów gałek ocznych), stanowi ponad połowę przesypianego czasu (u dorosłych zajmuje ok. 20 proc.). Przeplata się ona z fazą nie-REM (czyli snu spokojnego) co ok. 60 minut. Pod koniec takiego cyklu maluch budzi się na chwilę. I jeśli nie potrafi sam znowu zasnąć, zaczyna płakać.

Dziecko budzi się w nocy również z głodu (bo jego mały żołądek wymaga częstego podawania małych porcji jedzenia), bądź z powodu zabrudzonej pieluszki. Dlatego tak ważne jest, by nauczyć maluszka samodzielnie zasypiać. To, czy we własnym łóżeczku, czy w łóżku rodziców - to kwestia sporna nawet wśród ekspertów. Niektórzy radzą, by uczyć malca spać od razu w jego łóżeczku, bo to pomaga później uniknąć rozpaczy przy każdej próbie odłożenia malca do łóżeczka.

Inni natomiast uważają, że malec może spać blisko rodziców, bądź w ich dużym łóżku, bądź na łóżeczku dostawnym, które można przysunąć do dużego łóżka, dzięki czemu dziecko śpi bardzo blisko mamy. Takie łóżeczko jest jednak odpowiednie tylko dla dzieci, które jeszcze nie próbują same siadać.

Usypianie niemowlaka - kiedy zacząć naukę?

Między 8. a 12. tygodniem życia rytm snu i czuwania dziecka staje się bardziej regularny; niemowlę zaczyna budzić się i zasypiać zgodnie z naturalnym zegarem biologicznym wyznaczanym przez pory dnia. I właśnie w tym czasie można zacząć uczyć je samodzielnego zasypiania.

Usypianie niemowlaka: najważniejsze zasady

Sprawdzony sposób na skuteczne uśpienie niemowlęcia nie istnieje. Dzieci są przecież bardzo różne i to, co sprawdzi się w przypadku jednego malca, może kompletnie nie działać na inne niemowlęta. Istnieją jednak ogólne zasady, którymi warto kierować się, chcąc uśpić maluszka.

  • Najpierw warto dokładnie poobserwować malca. Niektóre maluchy, gdy są zmęczone, zaczynają trzeć oczka, inne ciągną się za ucho lub za włoski. Ważne, byś umiała rozpoznać, kiedy twoje dziecko robi się senne, i wiedziała, kiedy zacząć je usypiać.
  • Pomóż mu też nauczyć się odróżniać dzień od nocy. W pokoju, w którym dziecko śpi w ciągu dnia, nie zasłaniaj zasłon i nie zamykaj drzwi, by dochodziły do niego codzienne odgłosy, np. szum wody czy szmer telewizora.
  • Ustal stały rytm dnia dziecka. Spacer, zabawa, karmienie czy drzemki powinny odbywać się zawsze o tej samej porze i następować po sobie w tym samym porządku. Ostatnia drzemka powinna zakończyć się wczesnym popołudniem – inaczej wyspane dziecko nie będzie chciało wieczorem zasnąć.
  • Wieczorem kładź malca spać zawsze o tej samej porze. Najlepiej między godziną 19 a 20 – później może być bardzo zmęczony i trudno będzie mu zasnąć. Karmienie, kąpiel i układanie do snu powinny odbywać się w tej samej kolejności.
  • Staraj się wyciszyć dziecko przed snem. Pomoże w tym ciepła kąpiel, delikatny masaż kremem do ciała, przebranie dziecka w piżamkę, przytulenie i nakarmienie. Światło w pokoju powinno być przytłumione – wystarczy mała lampka.

Usypianie niemowlaka: metoda dr Harvey Karpa

Sposobom na usypianie dziecka chętnie przyglądają się eksperci - i proponują swoje. Jedną z najpopularniejszych metod na usypianie jest metoda dr Harvey'a Karpa, znanego amerykańskiego pediatry, opisana w książce "Najszczęśliwszy bobas w okolicy". Metoda ta najskuteczniejsza jest w pierwszych trzech miesiącach życia dziecka (opisywanych przez Karpa jako czwarty trymestr ciąży).

Jej nazwa to metoda 5 S: spowijanie (swaddling), stabilizacja pozycji (slide/stomach position), szumienie (shusing), kołysanie (swinging) oraz ssanie (sucking). Wprowadzanie metody zaczynamy od spowijania maluszka po to, by zapewnić mu warunki zbliżone do tych, jakie panowały w brzuszku: ciasno i ciepło. Malca należy owinąć elastycznym otulaczem lub tetrową pieluszką, ale w taki sposób, by dziecko miało możliwość poruszania nimi w razie chęci lub potrzeby.

Stabilizowanie pozycji to kolejny krok: opatulonego malca należy ułożyć na swoich rękach w wygodnej dla niego pozycji: na brzuszku lub lekko na boku (nie kładziemy go w ten sposób w łóżeczku). Kolejnym elementem jest szumienie, które również przypomina czas spędzony w brzuchu mamy, w którym wcale nie było cicho: dochodzące do płodu dźwięki są przytłumione, podobne do tych, jakie wytwarza suszarka, odkurzacz lub źle nastawione radio.

Podobne dźwięki można zaserwować maluszkowi, układając blisko łóżeczka zabawkę emitującą biały szum lub włączoną suszarkę. Czwarty element to kołysanie: malca układamy sobie na przedramionach, podtrzymujemy główkę i kołyszemy, chodząc - dzięki czemu poczuje się znów, jak w brzuszku mamy. Ostatnim etapem, który wprowadzamy, jeśli poprzednie kroki nie uśpiły dziecka, jest ssanie: można wykorzystać do tego celu pierś, smoczek lub nawet dać dziecku possać rożek pieluszki.

Usypianie niemowlaka: metoda dr Williama Searsa

Dr William Sears jest twórcą koncepcji rodzicielstwa bliskości, wg. której dzieci rozwijają się najlepiej, mając zapewnioną jak największą bliskość rodziców i czując z nimi silną więź emocjonalną. Koncepcja ta zakłada, że należy być czułym na potrzeby dziecka i realizować je bez zbędnej zwłoki, a także być blisko: karmić piersią, spać razem z dzieckiem, nosić i przytulać, reagować na płacz.

Dr William Sears radzi, by usypiając dziecko, być stale blisko niego. Można się razem z nim wykąpać, później nakarmić je, czytać bajkę, w końcu - usypiać, kołysząc na rękach, aż zaśnie. Następnie położyć się wraz z nim. Jeśli rodzice wolą, by malec spał we własnym łóżeczku, powinni odłożyć go dopiero, kiedy głęboko śpi: oddycha spokojnie, jego gałki oczne nie ruszają się, ciało jest rozluźnione. Inaczej malec przebudzi się, a cały rytuał trzeba będzie powtórzyć. A gdy przebudzi się zacznie płakać, natychmiast trzeba go wyjąć i przytulić.

Usypianie niemowlaka: metoda Tracy Hogg

To angielska pielęgniarka i położna z długoletnim doświadczeniem, autorka bestsellerowych poradników dla rodziców. Opracowana przez nią technika usypiania niemowląt nazywa się: "podnoszenie - odkładanie". Można byłoby sądzić, że jest ona zwolenniczką tego, by pozwolić się dziecku wypłakać, jednak daleko jej od tego poglądu. W jej metodzie chodzi o to, by dziecku towarzyszyć w trakcie usypiania, ale w sposób dyskretny i w miarę możliwości - bez zbytniej ingerencji.

W trakcie dnia należy więc wprowadzić pewną rutynę: karmienie - aktywność i zabawa - sen. Stały schemat czynności ma nauczyć malca, że sen jest naturalnym etapem zakończenia dnia. Ważne, by obserwować malca: gdy staje się marudny i rozkojarzony, wtedy od etapu aktywności przechodzimy do procesu usypiania. Jego stałym elementem powinny być rytuały, np. zasłonięcie zasłon, włączenie kołysanki, cichy szept mamy: "już pora spać".

Gdy odłożymy dziecko do łóżeczka (co radzi Tracy Hogg), nie oddalamy się od niego, lecz jesteśmy blisko, trzymając dłoń na pleckach malca, delikatnie je masując. Gdy zaczyna płakać, początkowo staramy się nie reagować, ale nadal głaszczemy - jeśli jednak nie daje to efektu bierzemy go na ręce i uspokajamy. Zgodnie z tą metodą nie należy pozwalać, by dziecko zasnęło na rękach, lecz gdy się uspokoi okładamy go do łóżeczka - ciągle jednak trzeba być blisko i wyjąć malca, gdy znów zacznie płakać.

Takie podnoszenie i odkładanie należy powtarzać do momentu, aż dziecko uśnie, co może niestety potrwać. Bardzo ważne jest to, by dziecko podczas odkładania do łóżeczka było w pełni świadome (i w głęboki sen zapadło dopiero we własnej pościeli) bo w tej metodzie chodzi między innymi o akceptację ze strony maluszka.

Usypianie niemowlaka: tych metod nie stosuj

Istnieje również wiele metod usypiania dzieci, które - w dużym uproszczeniu - polegają na tym, by dziecku dać się wypłakać, aż samo uśnie. Najbardziej restrykcyjną jest ta stworzona przez dr Marca Weissblutha i polegająca na tym, by odłożyć dziecko do łóżeczka, wyjść z pokoju i nie reagować na płacz - zaśnie, gdy się wypłacze. Jej łagodniejszą odmianą jest tzw. ferberyzacja, czyli metoda dr Richarda Ferbera.

W tej metodzie również chodzi o to, by odłożyć dziecko do łóżeczka i zostawić, by zasnęło. Jeśli płacze, nie zostawiamy go samego, lecz zaglądamy - pierwszego dnia po trzech minutach płaczu, potem po pięciu i siedmiu. Drugiego dnia wieczorem, gdy po położeniu do łóżeczka maluch zacznie płakać, trzeba zajrzeć do niego po pięciu minutach, potem po siedmiu i dziesięciu, trzeciego dnia po siedmiu i dziewięciu minutach, a od czwartego dnia nauki – po dziesięciu.

Choć zmęczone płaczem dziecko w końcu uśnie, to jednak tych sposobów nie warto stosować, gdyż w dłuższej perspektywie przynoszą one bardzo negatywne skutki. Dla małego dziecka płacz jest jedynym sposobem komunikacji z rodzicami - jeśli na niego nie reagują to dla dziecka znak, że jego potrzeby nie mają znaczenia. Długotrwały płacz to również stres, podczas którego w organizmie wydzielają się różne substancje, w tym hormon stresu. Substancje te uszkadzają połączenia neuronowe w mózgu, co może w przyszłości mieć wpływ na rozwój emocjonalny i psychikę, inteligencję czy nawet zaburzyć funkcjonowanie całego organizmu.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Czytaj e-wydanie! Z kodem rabatowym: "wiosna" tylko 2,50 zł za 96 stron porad o zdrowiu! Dodatkowo otrzymasz dostęp do numerów archiwalnych. W nr 4/2020 „Zdrowia m.in.: poradnik alergika, choroby zakaźne pod lupą, „młody” zawał serca, mity o recyklingu.

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 4/2020
KOMENTARZE
Ilona
|

Mojego Malucha usypiało najlepiej skakanie na piłce rehabilitacyjnej z nim na rękach :) Tyle, że to męczące było dla mnie.

Monika
|

Nie czuła ż Pani kobieta

Didi
|

Dziecko nie przyzwyczaja sie do noszenia bo ono juz jest do tego przyzwyczajone. 9 miesiecy bylo noszone w brzychu i kolysane a placze bo nie umie mowic a moze czuje sie samotne. A swoja droga lezenia na boku tez nie powinno sie polecac na noc. Dzieciak moze lezec na boku krotko bo mozna mu zniszczyc bioderka. Co to za cymbal pisal ten artykul.

Didi
|

Nie kumam po co czekać aż się rozkręci i ciężko będzie uspokoić? Moja stęknie to do niej idę zobaczyć co sie dzieje. Zwykle wypadnie jej tylko smoczek, szybko wsadze i zasypia a wg tej metody musialabym czekac az sie rozbudzi jeszcze bardziej. Ja mam dobra metode usypiania. Tez sie nie przemeczam. Klade sie obok, daje dziecku palec do trzymania a sama leze i czytam artykuly w internecie. Nie nosze nie bujam a jestem obok i zasypia. Polecam

Gosc taki tak na chwile
|

Tylko chciałam sprostowa ze Tracy hogg absolutnie sie z tym podejściem nie zgadza i NIE POPIERA ale ma własna metodę w której sie przytula dziecko ale konsekwentnie odkłada do łóżeczka.

Gosia
|

zgadzam sie

Marta
|

Najlepsza metoda, żeby nauczyć dziecko, że nie może liczyć na rodzica, kiedy mu źle. Po kilku dniach tresury maluch uznaje że nie ma sensu prosić o pomoc bo i tak jest zostawiane samo sobie.

Uu
|

Zgadzam się z matką! Kto normalny wytrzyma 10min płaczu? Ja nie mogę minuty. Wolę rodzicielstwo miłości niż te tortury

Matka
|

Autorko tekstu! Odśwież swoją wiedzę bo wprowadzasz w błąd rodziców o okaleczasz dzieci!!!!!! Ta metoda uczy dziecko ze nie na co liczyć na rodzica! Ze jest zostawione samo sobie i kiedy jeszcze jest ciemno!!!! Żenada a nie artykuł. To Tracy Hogg to wymyśliła i zostało to OBALONE!!!!!

Agnieszka
|

No właśnie..."jak nie pasuje to płacze"
Płacz dziecka nie jest niczym złym, nie bójmy się go. Dziecko w pewnym momencie będzie rozumialo że płaczem wszystko może osiągnąć. Pozostawiam do przemyślenia.