Po porodzie: jak się zachować na ODDZIALE POŁOŻNICZYM

Po porodzie trafisz, zapewne wraz z dzieckiem, na oddział położniczy. Będą tam też inne mamy. Postaraj się, by pobyt w tej sali był miły dla wszystkich. Zachowuj się kulturalnie i taktownie i staraj się nie przeszkadzać innym pacjentkom.

Niewiele kobiet decyduje się na wykupienie po porodzie sali jednoosobowej, bo to kosztuje. Większość z nas spędza tych parę dni w szpitalu w sali 2-, 3-, 4-, a nawet 6-osobowej. Wiele świeżo upieczonych mam uważa zresztą, że tak jest lepiej. Takie rozwiązanie rzeczywiście ma zalety – gdy w sali jest kilka kobiet, młoda mama ma z kim porozmawiać, zapytać o radę, poprosić o pomoc w przystawianiu dziecka do piersi czy zerknięcie na malca, gdy sama chce skorzystać z łazienki. Jest to cenne, zwłaszcza gdy kobieta, która urodziła pierwsze dziecko, leży w towarzystwie doświadczonych mam. Z drugiej jednak strony trzeba liczyć się wtedy z obecnością współlokatorek. Warto postarać się o to, by tych kilka spędzonych razem dni dobrze zapisało się w pamięci wszystkich mieszkanek szpitalnego pokoju. Po co jeszcze przysparzać sobie nerwów, wprowadzając napiętą atmosferę? W ciągu ostatnich kilkunastu lat polskie oddziały położnicze zmieniły się nie do poznania. Dwie najbardziej rewolucyjne zmiany to system rooming-in, czyli przebywanie dzieci przez cały czas wraz ze swymi mamami, oraz możliwość odwiedzin w salach. To bardzo pozytywne „wynalazki” – dzięki temu szpitale są otwarte i przyjazne – ale wymagają od kobiet pewnej kultury codziennego współżycia.

Odwiedziny na oddziale położniczym

Wprawdzie istnieją szpitale, w których wizyty mogą odbywać się tylko w specjalnych pokojach, jednak na wielu oddziałach wygląda to tak, że w sali, gdzie leży kilka kobiet z noworodkami, bez ograniczeń czasowych mogą przebywać osoby z zewnątrz. Dochodzi nawet do sytuacji, gdy np. w 5-osobowej sali przez cały dzień są goście, chwilami nawet 4 albo 5! A przecież nikogo chyba nie trzeba przekonywać, jak bardzo jest to uciążliwe dla mieszkanek pokoju. Oddział położniczy to szczególne miejsce, gdzie często dochodzi do przekraczania granic intymności. Dla wielu kobiet bardzo trudno jest karmić piersią w obecności zupełnie obcych osób, zwłaszcza mężczyzn, w dodatku gdy dopiero się tego uczą i niezbyt dobrze sobie radzą. Nawet takie drobiazgi jak sięganie do torby po podkłady i wyjście z nimi do toalety lub sytuacja, gdy koszula czy pościel ubrudzi się krwią, dla niektórych osób są krępujące. Nie mówiąc już o tym, że tak zalecane przez lekarzy wietrzenie krocza jest wtedy zupełnie wykluczone! Pobyt w szpitalu – nawet na tym radosnym oddziale – i tak nie jest wolny od stresów i niepokoju, towarzyszą one każdej debiutującej mamie. Pamiętaj więc, że nie jesteś na sali sama i staraj się jak najmniej przeszkadzać. Jeśli twoje zachowanie będzie taktowne i zgodne z dobrymi obyczajami, jest większa szansa na to, że tak samo będą postępowały inne panie.

Na oddziale położniczym - sprawy drażliwe

Niezadowolenie koleżanek z sali mogą wywoływać też inne rzeczy. Czasami są to drobiazgi. Warto o nich pamiętać, bo to niewiele kosztuje, a ma duży wpływ na atmosferę.

  • Cisza. Jeśli twój maluch płacze przez pół nocy i, choć się starasz, nie umiesz go uspokoić – to trudno. Możesz tylko powiedzieć, że bardzo ci przykro. Ale gdy twój gość peroruje tak, że słychać go na korytarzu, zwróć mu uwagę. Rozmawiajcie półgłosem – nie wszyscy obecni muszą was słyszeć. Jeśli chcesz słuchać radia czy muzyki, to tylko przez słuchawki. Także sygnał dzwonka w telefonie maksymalnie ścisz lub wyłącz. A gdy ktoś do ciebie zadzwoni, wyjdź rozmawiać na korytarz, zwłaszcza gdy na sali ktoś właśnie śpi.
  • Otwieranie okien. Jeśli chcesz otworzyć lub zamknąć okno, spytaj, czy inne panie (zwłaszcza leżące najbliżej niego) nie mają nic przeciwko temu. Odczuwanie temperatury jest różne u różnych osób, poza tym otwarte okno to ryzyko przeciągów, dlatego potrzebny jest kompromis.
  • Czystość i higiena. Nic chyba nie robi gorszego wrażenia niż brak higieny i niechlujstwo, zwłaszcza w szpitalu. Pamiętaj więc o codziennym prysznicu i częstej zmianie wkładek (krew i odchody poporodowe szybko się rozkładają, wydzielając przykrą woń). Wychodząc z łazienki, zostaw po sobie porządek – podpaski wrzuć do pojemnika, umywalkę i brodzik oczyść z włosów, mydlin itp., korzystaj ze szczotki do wc. Także jeśli przewijasz dziecko w specjalnym kąciku lub opatrujesz mu pępek – nie zapomnij potem posprzątać.
  • „Pożyczanie”. Niedopuszczalne jest korzystanie bez pytania z rzeczy należących do kogoś innego, nawet jeśli chodzi tylko o jednorazowe pieluchy, które właśnie ci się skończyły, czy umycie głowy cudzym szamponem, bo sama o nim zapomniałaś.
  • Zapachy. Dla sąsiadki z sali przykry może być nie tylko zapach niemytego ciała, ale też np. niektórych potraw. Nie każde danie nadaje się więc do tego, by przynosić je do szpitala. Nie przesadzaj też z perfumami – ich zapach może komuś przeszkadzać.
Zrób to koniecznie

Upomnij się o swoje prawa

Osobnym problemem polskich szpitali jest nieprzestrzeganie prawa pacjentek do poszanowania intymności. Wciąż zdarza się, że lekarz bada kobietę w wieloosobowej sali, co jest nie do pomyślenia w bardziej cywilizowanych krajach – tam badania przeprowadza się w gabinecie lekarskim lub w salach jednoosobowych. Trzeba się o to upominać, aby standardy opieki okołoporodowej były coraz wyższe.

By wizyty na oddziale położniczym nie były uciążliwe dla innych

  • Nie umawiaj się na wizytę z kilkoma osobami jednocześnie, a jeśli przyjdą bez uprzedzenia, staraj się, by odwiedziny były krótkie (maksymalnie 30 minut).
  • Także gdy odwiedza cię tylko twój mężczyzna, nie może spędzać w sali całego dnia. Nawet najbardziej zakochany mąż i ojciec powinien zrozumieć, że jest to uciążliwe dla innych kobiet, które potrzebują intymności, odpoczynku i spokoju. A jeśli sam na to nie wpadnie, powinnaś mu to uświadomić.
  • Jeśli tworzycie związek typu papużki nierozłączki, zawczasu pomyślcie o rezerwacji sali jednoosobowej (w publicznych szpitalach kosztuje to 50–150 zł za dobę).
  • Ze swoimi gośćmi staraj się rozmawiać cicho i dyskretnie.
  • Jeśli wizyta się przedłuża, wyjdźcie na korytarz – tam też można rozmawiać, nie zakłócając nikomu spokoju.
  • Gdy zauważysz, że np. któraś z kobiet szykuje się do karmienia czy chciałaby się zdrzemnąć, wyjdź z gośćmi na korytarz lub zakończ wizytę. Nigdy nie zaszkodzi też zapytać wprost, czy się nikomu nie przeszkadza – na pewno będzie to dobrze odebrane.
  • Zawsze pytaj, czy twój gość może skorzystać np. z krzesła sąsiadki.
miesięcznik "M jak mama"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W magazynie Dziecko Zakupy i My: ponad 200 polecanych produktów dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży, a także inspiracje i porady dla całej rodziny! Sprawdź, jak zadbać o najbliższych!

Pobierz
Dziecko zakupy i my
KOMENTARZE
e.m.
|

"dzięki temu szpitale są otwarte i przyjazne – ale wymagają od kobiet pewnej kultury codziennego współżycia"- takiej kultury wymagać powinny także od personelu, a z doświadczenia wynika, że wcale tak nie jest, przynajmniej jeśli chodzi o ostrołęcki oddział położniczy. zdarzają się ironiczne i złośliwe, a nieraz i chamskie wypowiedzi i zachowania wobec pacjentek, dla których w tej szczególnej sytuacji życiowej brakuje zrozumienia i elementarnego szacunku, nie mówiąc już o fatalnych warunkach materialnych np. brak czystej pościeli (widziałam jak kobieta po zabiegu cięcia cesarskiego leży w poplamionej tej samej pościeli niezmienianej od kilku dni!)